Chciałbym w tej notce zająć się tym jak ludzie, ludzie z różnych sfer, rozumieją politykę.
Panuje pewnie zgoda co do tego, że polityka zajmuje się zarządzaniem państwem z jego obywatelami. Mamy państwo, mamy obywateli i nimi jakoś zarządzamy wedle jakichś reguł np. prawnych lub zupełnie z ich pominięciem. Ale to tak jakby patrzeć na człowieka ograniczając się do jego brzucha, pomijając funkcje pozostalych części organizmu. Są różne organy organizmu, jedne bardziej istotne, inne mniej.
Są dwie opcje polityczne, które aktualnie wiodą prym w Polsce. Potoczne naiwne przekonanie, że państwo realizuje interes obywatela, pominę.
Jest opcja, która opowiada się za realizacją pewnych programów dobrobytu, podczas gdy druga opcja ma swoją własną wizję polityki, której nikomu nie zdradza, a wyborcom obiecuje cokolwiek by zdobyć władzę, którą pełni w celu realizacji obcych interesów.
Żadna z dostępnych na forum politycznym opcji, a jedna z nich na pewno, nie rozumie implikacji kwestii zarządzania państwem. Zarządzanie państwem ma się odbywać, w najlepszym przypadku, wedle pomysłów, które sączą się w umysłach polityków, a które nie mają żadnego uzasadnienia naukowego. Sfera czystej dowolności, z jednej strony, a jednocześnie sfera całkowitej niemożności, z drugiej.
Umyka politykom fakt, że polityka jest sferą działań społecznych, życie społeczne toczy się już co najmniej kilkaset tysięcy lat, w trakcie których ukształtowały się pewne trwałe mechanizmy społeczne, które determinują dalsze kolejne ścieżki rozwojowe. Ta determinacja sprawia, że pewne kierunki polityczne są automatycznie bardziej wiarygodne niż inne.
Brak naukowych opracowań tych mechanizmów, które pokazywałyby jak kształtowały się układy społeczne i jak kształtowały się, równolegle, umysły ludzkie. Próbują to czynić w pewnym zakresie najnowsi nobliści z ekonomii, Acemoglu, Robinson i Johnson, ale słabo im to wychodzi, bo nie korzystają z właściwych, a dostępnych przecież, źródeł.
Na takiej pustyni intelektualnej mogą hulać szarlatani polityczni w rodzaju Tuska. A młodzi ze zrytymi beretami interesują się co najwyżej Porsche Panamera.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)