Prasa francuska doniosła o pierwszych od czasu rewolucji Chomeiniego występach zachodniej orkiestry symfonicznej w Iranie. Chodzi o niemiecką orkiestrę symfoniczną z miasta Osnabruck.
Wszystko niby w porządku. Grają tam przez dwa wieczory, wykonują utwory Beethovena i Brahmsa. Jest to niebłaha rzecz, bo przez wiele lat muzyka zachodnia była w tym kraju po prostu zakazana.
Jest jednak jeden problem. Kobiety należące do tej niemieckiej orkiestry muszą występować w chustkach na głowach. By nie urazić gospodarzy. Nawet jeszcze przed wyjazdem do Iranu orkiestra miała serię prób z chustkami, by panie mogły się do nich przyzwyczaić.
Czy naprawdę tego typu ustępstwa służą zbliżeniu między kulturami i narodami, czy może wręcz przeciwnie?


Komentarze
Pokaż komentarze (10)