22 obserwujących
1240 notek
908k odsłon
  128   2

Tusk, PO, wojna na Ukrainie, Niemcy, a Smoleńsk

Gdyby PO tworzyła dziś rząd nie byłoby współpracy z USA ponieważ godzi ona w interesy Niemiec. Zresztą tak też odbierają postawę polityków PO ludzie dziś rządzący w USA i podczas swoich wizyt w Europie omijają Berlin, a podczas wizyt w Polsce omijają polityków PO, w szczególności Tuska. Pod rządami PO zostali byśmy wystawieni na pastwę sojuszu Moskwa-Berlin. Jeśli dziś będąc w opozycji, nie odpowiadając za nic politycznie nie są w stanie choćby jednym słowem skrytykować Niemiec, tym bardziej nie zrobiliby tego dzierżąc rządy w naszym kraju. Więc administracja USA omijałaby nas tak jak omija Berlin.

Zachowanie polityków PO w sprawie wojny na Ukrainie odkrywa motywacje jakie kierowały Tuskiem po katastrofie Smoleńskiej. Jak wiemy dziś, dla Tuska najważniejsze było zwalczenie spekulacji dotyczących rosyjskiej uczestnictwie w jej spowodowaniu.              Ktoś może się teraz zastanawiać o jakie to zachowanie chodzi?

Chodzi o całkowitą uległość wobec Niemiec. Politycy PO nie potrafią się zdobyć na ŻADNE słowo krytyki zachowania Niemiec blokujących sankcje dla Rosji, wysyłania pomocy wojskowej dla Ukrainy. Za to politycy PO przez wszystkie przypadki odmieniają nazwisko Orbana jako przyjaciela PiS i sojusznika Rosji. Oczywiste że z naszego punktu widzenia zachowanie Orbana szkodzi w nasze interesy strategiczne i bezpieczeństwo, ponieważ Rosja po Ukrainie uważa nas za drugiego wroga. Politycy PiS potrafią się odciąć od Orbana, skrytykować. Niestety politycy PO nie potrafią się zdobyć na choćby jedno słowo krytyki zachowania Berlina wobec wojny na Ukrainie. Wynika z tego że dobre relacje z Berlinem są dla nich ważniejsze niż bezpieczeństwo Polski. Z tego zachowania PO i Tuska trzeba wyciągnąć jeden wniosek. Gdyby PO tworzyła dziś rząd nie byłoby współpracy z USA ponieważ godzi ona w interesy Niemiec. Zresztą tak też odbierają postawę polityków PO ludzie dziś rządzący w USA i podczas swoich wizyt w Europie omijają Berlin, a podczas wizyt w Polsce omijają polityków PO, w szczególności Tuska. Pod rządami PO zostali byśmy wystawieni na pastwę sojuszu Moskwa-Berlin. Jeśli dziś będąc w opozycji, nie odpowiadając za nic politycznie nie są w stanie choćby jednym słowem skrytykować Niemiec, tym bardziej nie zrobiliby tego dzierżąc rządy w naszym kraju. Więc administracja USA omijałaby nas tak jak omija Berlin.

Gdzie tu związek ze Smoleńskiem?

Przyjęcie przez Tuska i jego rząd że przy badaniu przyczyn katastrofy trzeba również zbadać możliwy udział Rosji w jej spowodowaniu. Taka postawa w oczywisty sposób zagrażałaby harmonijnej współpracy na linii Moskwa-Berlin i spokojowi wobec gazociągu Nord Stream. Już i bez tego krytykowano jego powstanie. Spokój Niemiec być ważniejszy dla Tuska i PO tak jak dziś jest ważniejszy niż nasze i Ukrainy bezpieczeństwo...  


Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale