Zygmunt Jan Prusiński
SWOBODNA PRZYJDŹ NA TĘ POLANĘ
Tam jestem
tam zawsze jestem gdzie tylu przyjaciół
wokół w roślinnej aprobacji
obustronnej niczym zjazd ciszy i piękna
brakuje tylko ciebie
w czeluści przymierza
jakbyś miała występ poetycki
by głos z wiersza unosił nad drzewami
wyznanie do poety z północy
zatem swobodna zwiewnej sukience
przygotuj się na miłość -
wybierz kolory pocałunków
zjednocz dwa ciała w jeden zarys
niech się metafory nie kłócą
pojedynczy ruch ręką
potem następny ale dwoma rękami
aż przytulimy cztery ręce
i w odpowiednim kształcie uzbieramy chęć
a zwisające szyszki jodłowe
wydadzą dźwięk pokuty
spróbujemy odsłonić pragnienie krzewu
który światła pożąda
jak ty mnie w temperamencie
miłosnego bluesa...
2.12.2016 - Ustka
Piątek 04:32
Wiersz z książki "Zepsute dziecko Boga"


Komentarze
Pokaż komentarze