Zygmunt Jan Prusiński
JASKÓŁCZY TELEGRAM
Śpisz a ja w wędrownej obsadzie
spaceruję pośród sosen
a w dole mam morze
spoglądam głębiej w lustro.
Zamierzam napisać nowy scenariusz
jędrny unikam upadku
gdzieś wobec usłyszenia słów
dopisuję te niewypowiedziane.
W ten sposób powstaje melodia
okrywam się męskim wstydem -
już tyle napisałem o miłości
torturuję siebie niczym masochista.
Może zjawisz się naprzeciwko
tam gdzie rosną róże na wydmach.
Ten melanż chcę spróbować
przetrwać zjawiska które torturują.
Bo jak walczyć o ciebie -
mam tylko wieczne pióro...
31.5.2014 - Ustka
Sobota 6:14
Wiersz z książki „Kochanka księżyca”



Komentarze
Pokaż komentarze