Zygmunt Jan Prusiński
PĘKNIĘTY ORZECH
Tytuł ten był tytułem opowiadania na emigracji w Wiedniu. Napisałem o malarce Janinie Czeczot Kiedos z Pszczyny. To żona znanego rysownika Andrzeja Czeczota. Pani Janina była zaproszona przez nasze polonijne środowisko artystów, gdzie na jej wernisażu przeczytałem kilka wierszy i odbyłem recital wraz z kolegą Zdzisławem Baczykiem, który mi grał na skrzypcach. Ja tradycyjnie na gitarze. W tamtych czasach pani Janina była prezesem malarzy i rzeźbiarzy w Pszczynie. - Kiedyś jak chciałem przypomnieć tę nazwę miasta to mówiłem:
Świerszcz brzmi w trzcinie, w Pszczynie. I od razu przypomniała się ta Pszczyna…
Moja koleżanka z Wiednia, pisarka i felietonistka, Barbara Świdersky osobiście panią Janinę zaprosiła. Wernisaż był udany. A dla mnie osobisty sukces. Otóż okropnie podobał się jej mój wiersz „Samotny emigrant”. Z prośbą podeszła do mnie, i trochę onieśmielona poprosiła mnie o ten wiersz. Otrzymała z autografem. I dodam, p. Janina ma mój wiersz a ja jego nie mam. Zgubiłem oryginał. Jeśli czyta o tym co piszę teraz, to niech pilnuje ten wiersz. Może kiedyś tam do niej zawitam na herbatkę do jej domu. Wcześniej z tym wierszem pojechałem na zaproszenie Andersów – ludzi z Kultury i Sztuki w Londynie. „Samotny emigrant” i tam był przyjęty ciepło przez seniorów z Armii Andersa. Oficerowie z siwymi włosami w cywilu, i seniorki – większość to wdówki. Ta uroczystość odbyła się w Ognisku Polskim w Londynie w trakcie I Przeglądu Piosenki i Recytacji im. Toli Korian w pierwszą rocznicę śmierci. Byłem zaproszony przez jej męża Tymona Terleckiego, wykładowcy na Uniwersytecie Londyńskim, pisarza i historyka literatury oraz przez Irenę Delmar, reżyserkę i aktorkę teatrów angielskich, Zbigniewa Chudzyńskiego, redaktora naczelnego „Orła Białego” i Zygmunta Szatkowskiego z POSK-u: Polski Ośrodek Społeczno Kulturalny – drugi mąż pisarki Zofii Kossak.
Po spotkaniu, we wspomnianym wiedeńskim wernisażu, napisałem opowiadanie pt. „Pęknięty orzech”, sześć stron maszynopisu. – Czy mam go u siebie w archiwach? Nie wiem. Ja często gubiłem swoje teksty, jakby mi ptaki wykradały z rękawa.
Ustka 6.6.2013 r.
Czwartek 11:15
\______________________________________________
LIST od Poety dr Jana Marszałka !
2010-03-30
Liryka Zygmunta Prusińskiego utkana jest z polskości. To literacki fenomen współczesności. Bardzo cenię tę poezję.
_________________Odpowiedź
Szanowny Panie Janie, chyba chodzi o poetę Jana Marszałka, od wielu lat jest Pan wydawcą książek. Pamiętam Pana z okresu PRL, gdzieś na Sympozjum Literackim żeśmy się spotkali. Albo Poznań, Zjazd Poetów, Pisarzy i Krytyków (1980) albo Zjazd Literatów w Łodzi lub pod Warszawą (1981). Pamiętam Pana z długą brodą i wąsami.
Czytałem Pana wiersze w periodykach literackich. Mam gdzieś Pana tomik z tamtego okresu. Muszę Panu powiedzieć, iż w komunistycznej PRL Poezja zupełnie była inna - chodzi mi o lirykę. Dzisiaj wolna preria i wolna amerykanka.
Ostatnio dobrze wypowiada się o mojej poezji Jerzy Fryckowski, choć przez kilka lat, będzie dekada, kłóciliśmy się literacko okropnie. Jerzy Fryckowski z Dębnicy Kaszubskiej to chyba Król konkursów poetyckich w Polsce. Jest laureatem ponad 330 konkursów !!! Kiedy mu zmarła Mama, wydał tomik pt. SONETY - poświęcając ten tomik Matce. Trzynastozgłoskowe Sonety ruszyły moje wnętrze. Poświęciłem tej książce esej - recenzję. Cudowne wiersze.
Panie Janie, dziękuję za Pańską uczciwość, trafność i docenienie. 30 lat poświęciłem się Poezji - może zarobiłem na niej 2 tysiące złotych; nie była i nie jest dla mnie Poezja (dojną krową). Człowiek pisze jakby (z brzucha).
Pamiętam Krzysztofa Gąsiorowskiego, który napisał do mnie tylko tyle: "Zygmunt, ty masz już swoją melodię w Poezji". A ja może tak powiem, za dużo we mnie siedzi ta Polska, i przez to zapewne cierpię.
Zygmunt Jan Prusiński
30 Marca 2010 r.
Ps. Panie Janie, błagam Pana i wszystkich polskich poetów w kraju i na emigracji, pomóżmy wspaniałemu człowiekowi, chodzi o poetę z USA Edwarda Duszę. Jest bardzo chory, do tego żyje materialnie na bardzo niskim poziomie. Onegdaj pisarzom i poetom sam pomagał kiedy był redaktorem największego tygodnika "Gwiazda Polarna", między innymi samemu wielkiemu pisarzowi Józefowi Mackiewiczowi. Panie Janie, może wspólnymi siłami finansowymi, my poeci w Polsce wydalibyśmy tom zebranych wierszy, najważniejszych z twórczości Edwarda Duszy ?
Podaję mój telefon: 722151449.
Pozdrawiam Pana Serdecznie, życząc wiele sukcesów w Literaturze i w życiu osobistym. Jeszcze raz dziękuję. Od Pana taka opinia, to jakby sam Anioł od Pana Boga...



Komentarze
Pokaż komentarze