Zygmunt Jan Prusiński
ROZBRAJANIE DUSZY
Motto: „Wiatrem podświadomości
przywiewającym sceny z przeszłych i następnych istnień.
Wędrowaniem nieprzyznanym przez przeznaczenie.”
- Ela Celejewska
Na razie to nic nie wiem
szamoce się i słabymi nogami gonię
nieprzejrzystość
rozkuwam w kamieniu tajemnice
podobno była miłość i zgoda
kiedy to było nie pamiętam
może sto lat temu kiedy pierwszy raz
zakwitły kasztany – cieszył mnie widok
i kobieta przechodząca między nimi
było mi nagle ciepło szedłem za nią
niczym zboczeniec seksualny.
Ach te wędrowanie samotnego Romantyka
maluję to co w krajobrazie zauważę
choćby brązowego pająka czyhającego
na ofiarę z każdej strony –
nie patrzę na lustro wiem ile mam lat
wiem też ile napisałem Erotyków
mogę o sto albo o tysiąc pomylić się
czy kogoś to obchodzi ze znajomych
czy w ogóle z obcych?
Potargane mam włosy nie czeszę często
lubię żyć na luzie wedle bicia werblów
niczym w dżungli mojej ukrytej starannie
by nikt nie wiedział gdzie mieszkam…
10.11.2022 – Ustka
Czwartek 13:21
Wiersz z książki „Świry”
dodany: 2022-11-11, 01:36:13
typ: przyroda
wyświetleń (333)
głosuj (96)
Twój komentarz:
fenixferrum 2022.11.11; 02:58:41
Doskonale Panie Zygmuncie, świetny tekst, jestem pod wrażeniem!
Ostatnia strofa szczególnie mi się podoba, oczywiście całość również.
Powiedziałbym; niebanalnie, nietuzinkowo, bez zbędnej egzaltacji, czy jakiejś zbędnej słodyczy lub odpustowych ozdobników.
Świetna robota! Brawo.
Pozdrowienia ślę:)
Mirek




Komentarze
Pokaż komentarze