autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
24
BLOG

Owoce dawno pospadały z drzew

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


OWOCE DAWNO POSPADAŁY Z DRZEW

Mamie – Krystynie Kurlandzie


Jutro (Niepodległe Państwo); to tak z kalendarza:
11 Listopada – zawsze szumi wiatr historii.

Jesteśmy na uboczu – nie w środku orzecha,
by słyszeć jak rośnie życie dla nas i rodzin.

W nagrodę mamy kolorowe baloniki i lizaki –
by słodycz przyjąć z namaszczeniem dotyku.

Jutro kamienie przemówią – drzewa lżejsze
bez owoców, takowy szum potoku w górach
i śpiewne hymny wodorostów w stawach.

I trochę miłości biednej kobiety na prowincji –
dla której droga do kościoła jest bramą szczęścia.



MIGOTLIWY ODDŹWIĘK ŚWIATŁA

Córce – Amelii Prusińskiej


Na południu Niemiec, dzień zwykły – emigracja
przysiadła cichą szyszką. Listopad we mgle,
jest o czymś porozmawiać, choćby o samotności.

Jutro naród obudzi się do czynu – troszeczkę
pośpiewa jak kolędą przy sośnie. Spoci się
refren pisany dwieście lat temu, we Włoszech.

Wtorek odświętny z uśmiechem cienia w kącie.

Trawy nie wyprostują się na baczność, trochę
zmęczone dotykają brzegu rzeki – jakby chciały
porwać swój czas i gdzieś na stronach bajek
zasnąć, po prostu zasnąć od majaczenia światła.


10.11.2008 – Ustka



A TAM ZA HORYZONTEM BIAŁO


Synowi – Marcinowi Prusińskiemu


Rocznice przychodzą często. Otaczają nas
wodne wodorosty. Żołędzie wiewiórki zbierają,
zbiera się rytm marsza, a stary ułan na zdjęciu
odświętnie ubrany, uczy się strof poematu.

W Krakowie będzie świeciło słońce; trębacz
nie spóźni się na wieży w cztery strony świata,
odegrać hejnału. Polska jest malowana żółtym
kolorem, ten kolor lubił Vincent van Gogh,
ile żółtych słoneczników namalował –

Dzisiaj założę mundur dziadka, może zdążę
przywołać tamte imiona w obronie Polski.



FRYDERYK SZOPEN I TRZY MEDALE


Synowi – Konradowi Prusińskiemu


Niech każdy pamięta o fladze. Ustka otwarta,
a goście śpiewają o legendarnym wodzu.

Mewy na dachach, każda z osobna trenuje krzyk,
nie brzmi mile dla ucha. Ale to nic, osty zwinięte
jakby ze wstydu zbrązowiały, a bieda naciera,
to widać po smutnych twarzach kobiet. Szopen
pośród wybranych drzew układa nuty szare,
a Konrad może przyniesie czwarty medal
za zwycięstwo na stadionie. – Opowiem mu
o Marszałku Piłsudskim, jak na Kasztance
wiele zwycięstw w Europie zaznaczył…


11.11.2008 - Ustka

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura