Zygmunt Jan Prusiński
PODNIECENIE
Podniecamy się na swój sposób
wiosennie - letnie - jesiennie - zimowo
odkrywamy swe potrzeby
zacnym zawołaniem w części misyjnej
mając na uwadze że wszystko
co nas łączy i tyczy jest taką książką -
raz dokończoną a raz i przerwaną.
Stroimy napięcia jak te struny instrumentów
- w naszym przypadku Panno M.
chodziliśmy się uczyć muzyki na uczelniach
ty na nauki pianina w konserwatorium
w Bydgoszczy - ja najpierw w ognisku
muzycznym na akordeonie w Otwocku
by potem uczyć się śpiewu w studium
muzycznym im. Henryka Wieniawskiego
w Warszawie - a wykładowczynią moją
była Zofia Traczyk niesamowita pieśniarka.
I to nam pomaga dzisiaj że rozmawiamy
o muzyce w przyrodzie - słuchamy
te dźwięki natury by potem przenieść
nuty we własnym ognisku miłości -
szepcząc i gruchając w dotyku podniecenia
czynimy starania by nic nie umknęło
w poszumie rodzącego temperamentu
w przypływie ruchów znaczących
jakbym ja był dla ciebie instrumentem
a ty dla mnie tym wybranym także.
- Instrumenty i podniecenie mają coś z diabelnej gry!
29.5.2016 - Ustka
Niedziela 06:20
Wiersz z książki "Nuta w perle"




Komentarze
Pokaż komentarze