Aleksander Szumański
BEZPIECZNIE PRZED CIENIEM
/ Wybór wierszy zmęczonych /
JEST PRUSIŃSKI LIRYKIEM WIERNYM SWOIM IDEAŁOM.
W POEZJI Prusińskiego czai się smutek, aby nagle wybuchnąć radością, nic to, że w innym wymiarze. Jest i miłość w tej poezji, a że ukryta w wiośnie i innych porach roku to tym bardziej intrygujące.
W miłości przywiązany jest Poeta do Matki i do Ojczyzny. Tak oto pisze: „…dedykuję mojej Kochanej Mamie Krystynie Kurlandzie /Sowińskiej/, która 17 czerwca 2009 roku skończyła 81 lat… i jeszcze czynnie zawodowo pracuje… Wypada o Niej napisać to. Bo ratowała żołnierzy, oddając krew (O)… W pierwszym Polowym Szpitalu Wojskowym służyła jako sanitariuszka. Moja Mama była wolno–najemna jako ochotnik (Marzec 1944 - Maj 1945) w czasie II wojny światowej”.
W tym miejscu wyrażam opinię: - mając taką Mamę hołduje się znanym wartościom narodowym i ich tożsamości, przekładając to w poezji.
Jako motto swojego tomiku poeta posłużył się wierszem Anny Nowackiej „Donoszę na siebie do lustra”. Przejmujący to utwór, a warte podkreślenia, iż napisany przez osobę młodą / fotka w załączniku /. Poeta w „Artyzmie w krajobrazie poezji” tak oto pisze: „…rwą mną nie tylko wiatry, ale też historyczne dzieje…, …bo wiersz jest jak sygnał, minuta do końca…., niech krwawi piórem poety wiersz życia…, wiersz kamienną pamięcią za dnia i nocy…, słowa zostaną nie obalone…, bo są krwiste, bo są mocne…” „Poeto ze Lwowa”w ciągłej pamięci Zbigniewowi Herbertowi, oraz „Chyba zapomniano o Poecie” to wyraz troski Prusińskiego o pamięć narodową, tak jak smutek w „Elegii poetyckiej dla Jerzego” i wspomnienia o Marii Konopnickiej, Jacku Malczewskim.
Poeta pisze w PS. do utworu „13 Grudnia 2008 rok”: „Pomódlmy się za Polskę, za Ofiary, za odebranie nam nadziei na lepsze jutro. Dzisiaj mija 27 lat Wojny z Narodem. - Cóż to była za miłość „władzy” do ludu…?” Wiersze „Bezpiecznie przed cieniem i za cieniem” wnoszą ciepło, serdeczność, niejednokrotnie wywołują wzruszenie, dzięki głębokiej refleksji płynącej ze strof, a równocześnie w prostocie formy, jakże istotnej dla pozyskania czytelników.
30 października 2009
To jest moje gościnne motto książki - wiersz Anny Nowackiej
* * *
Anna Nowacka
DONOSZĘ NA SIEBIE DO LUSTRA
Tkwią we mnie ciała obce, rozległe jak opustoszałe dworce,
obliczone peronami ulic. Nie wychodzę z domu, wszędzie
jest niebezpiecznie, nawet w łazience. Pod dłonią
ostrzą się przedmioty, ściana przejmuje szeptem rur,
przesłuchuje mnie woda, donoszę na siebie do lustra.
Ciało z napięciem tłumaczy coś cyrklem żebra, lewa
ręka objaśnia siebie, genealogia światła pozostaje w cieniu.
Najpewniej czuję się na tyłach miasta, wycofana ścieżką,
nocą zmieniam optykę na ciemną, w skamieniałościach
stwierdzono braki rozwiązań, sufit waży czterysta ton,
zamknięte drzwi donoszą skrobanie zwierząt.
Martwi mnie rozkład, pociągi odeszły przedwcześnie
jak wody płodowe, a przecież mieliśmy się dzisiaj narodzić.
W innym miejscu, na innym brzegu.




Komentarze
Pokaż komentarze