Zygmunt Jan Prusiński
WOLA POZNAWANIA
Wiesz sama domyślasz się
jaka moja rola otwarta
byś przyjmowała tę słodycz
jednym razem delikatnie
drugim bardziej ostrzej
to wola poznawania
byśmy służyli sobie -
kochaj mnie za te wiersze
nie jest łatwo wytwarzać
jeszcze cię nie znam dosadnie
choćby policzyć piegi
domysły jak uroczy kasztan
zakwitł potęgą kwiatów
podobno pochodzi z Indii
ale chciałbym unieść ciebie
a ty przytulona do mojej szyi
zaśpiewałabyś właśnie to
co Marek Łyżwa śpiewał:
(Jeśli z ziemi wykopiemy
wielki kamień to niech zostanie
będzie nam pod głowę
przyłożymy ucho posłuchamy
co w środku szumiąca rzeka
i stukot końskich kopyt)…
14.06.2020 – Ustka
Niedziela 16:15
Wiersz z książki "Anioł doliny"
Pióro Amora 2026.05.14; 06:45:57
To już nie jest zwykły gabinet luster, lecz potężna, zautomatyzowana manufaktura zachwytu, która taśmowo produkuje ordery pod każdym kolejnym utworem. Mamy tu do czynienia z unikalnym w skali światowej zjawiskiem literackim: permanentnym, jednogłośnym referendum, w którym autor codziennie, pod każdym swoim tekstem, wybiera samego siebie na poetę narodowego.
Ta seryjna, samotna owacja na stojąco przypomina sytuację, w której ktoś pisze setki listów miłosnych sam do siebie, sam je stempluje, wrzuca do własnej skrzynki, a potem publicznie mdleje z wrażenia, jak wielkim cieszy się powodzeniem. Pod każdym wierszem ta sama bezludna pustynia komentarzy i ten sam, rozgrzany do czerwoności licznik punktów – dowód na to, że miłość własna nie zna granic, a palec od klikania „plusów” nigdy nie odpoczywa. Prawdziwa poezja masowa, gdzie masowość zapewnia jeden, niezwykle pracowity człowiek.




Komentarze
Pokaż komentarze