autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
30
BLOG

Łzy pożądane, kiedy podkowę znajdziesz, a mnie w śnie przytulisz...

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


MARZYCIELKA W LIŚCIACH

Rzadko ją widuję
ale dzisiaj minęliśmy się
przypadkowo –
kiedyś ją podrywałem
skupiłem się na niej
ja samotny mężczyzna
szczelnie zamknięty
nigdy nieotwarty
z zasadami mężczyzna
nie dziczałem bez kobiety
i to mi wychodziło na zdrowie.

Miałem pięć żon
o cztery za dużo
ale to one mnie zdradzały
udała mi jeno Margot
która kocha mnie dziesięć
lat i z tego cieszę się najbardziej
dlatego lubię dla niej śpiewać
standardy jak choćby "My Way".

Jesień cudowna ciepła i uśmiechnięta
tworzymy razem choćby o liściach
i o tych wysuszonych leżące pokątnie
nawet nie powiem ile mam lat
bo po co wam wiedzieć czy to ważne
człowiekiem być wesołym i tak też
się staram bukiety z liści składać
jako dekoracje w moim domu.


12.10.2024 – Ustka
Sobota 13:00



Zygmunt Jan Prusiński


DELIKATNY SPOSÓB NA ŚLAD


Małgorzacie Kunce

Układasz się do dnia, chcesz wyjść
i dotknąć jeden promień słońca.
Wiesz sama, że w cieniu jesteś sama
cieniem – choćby pod jarzębiną.

Układasz swoje ciało, jak malarz układa
do malowania swoją modelkę. –
A w moim świecie intymnego wiersza,
składa się kształt nazbyt ważny.

Małgorzato z cienia własnej natury,
nie skąp mi piękna dotyku we wrzosach.
Poskromię każdy milimetr oporów –
wezmę tylko to, co mi się należy.


31.05.2010 – Ustka
Poniedziałek 14:28


Zygmunt Jan Prusiński


BLONDYNKA O ZMIERZCHU NAD MORZEM


Aurelii Kani – Hrychorczuk

Ta scena jest absolutnie ważna.
Zbierasz oklaski od mew,
ładna jesteś Aureolio w kolorze
piasku i błękitnego nieba,
zachód słońca powinien się cieszyć.

Gdybym ja tam został zaproszony,
tylko dla ciebie byłby ten koncert.
Z mego ciała wypłynęłyby dźwięki
i słowa ułożone według uroku.
To nie jest łatwo przejść
w metamorfozę odmiany czasu.

Sypie na mnie niepokój z nieba,
bo i sam Pan Bóg się na mnie gniewa,
że myślę o erotycznych zabiegach…
Tak chcę jak najwięcej wydobyć z ciebie
tej dziwnej słodyczy bez nazwy.

Skraplam się chęcią zdobycia twego ciała
potajemnie – bezszelestnie – ale z dźwiękiem.


31.05.2010 – Ustka
Poniedziałek 17:46


Zygmunt Jan Prusiński


MY I LIŚCIE NA BETONIE

Darii Nowak – Rogowicz

Nie zaplataj pajęczyny z rąk,
miej je otwarte do pieszczenia.
Liście na betonie zmieniają kolor,
i w tobie i we mnie kolory grają.

Usiądziemy na ławce dla zakochanych,
wpierw przedstawię kilka nutek ballady
którą piszę w twoich oczach dotykając ust. –
Nie zmieniaj nic coby zaszkodziło dźwiękom.

Dario z otwartego obrazu Malczewskiego,
przyzwyczajaj mnie do piersi bliżej.
Zacznę kąsać erotykami jak komar –
póki słońce oświeca twarz niech brzmi

ruch milczenia tak by liście słyszeć,
jak szeptają mową drzew w mieście.

A gdy zgaśnie całkowicie dzień,
położę ci noc na kolanach – i jeszcze
głębiej dotknę ręką drżące uda…
– To też jest wiersz – wierz na słowo.


19.05.2010 – Ustka
Środa 19:17

Wiersz z książki “Las kobiet”


Zygmunt Jan Prusiński


ŁZY POŻĄDANE, KIEDY PODKOWĘ ZNAJDZIESZ, A MNIE W ŚNIE PRZYTULISZ...


Małgorzacie Woźniak – Zdrojewskiej

Świt ci oczy budzi. Obok na ścianie
zawieszone wczorajsze myśli.
Wiesz nawet Małgorzato, gdzie wiersz
niedokończony zawiesiłaś. Na puentę czeka.

Może pomyślałaś o mnie intymnie…
Byłbym szczęśliwy z tobą znaleźć
podkowę na mało uczęszczanej drodze.

Przechodzę koło twoich snów. Cicho,
Czasem podejdę, ucałuję szelestem ust.
Drgasz wtedy tak jakby mucha usiadła.

Lubię na ciebie patrzeć w nagim śnie.
Jesteś taka ujmująca – zostałbym w tobie
i sto lat gdybym mógł być taki wojowniczy.

– Kocham poetkę jak drzewo kocha ziemię.


31.05.2010 – Ustka
Poniedziałek 19:38


Zygmunt Jan Prusiński


DRUGI DZIEŃ PO ROCZNICY


1

Okno z zewnątrz – parapet rozkwiecony
pelargonią i petunią – pierwszy raz od lat.

Bogatszy jestem – twoje starania mnie cieszą.

Wczoraj uratowałem młodego wróbla
mam zapisany plus u świętych w księdze.

Zawsze mówię że modlitwą jest czyn…

Czuję się dobrze choć kaszel nie opuszcza –
trudno mi napisać wiersz z udaną treścią.

Ludziom się zdaje że poezja jest łatwą sztuką.

2

Jakie plany na dzisiaj masz Panno M.
może wykąpiemy się nago w morzu…

Przytulę cię i z falą odpłyniemy –
a w nocy wymyślimy miłość z różami

– obsypię płatkami – może obudzę struny gitary.


15.6.2016 – Ustka
Środa 10:03

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura