Zygmunt Jan Prusiński
POZNAJĘ CIEBIE ZA WOALKĄ
Motto: Staram się być ukryty
a noc przygotowuje deser…
Jestem w twoim krajobrazie
czuję ręce którymi rozbudzasz
elementarz dotknięć…
Podaję szelest słów z tej okazji
przedwczoraj miałaś urodziny
więc w tej sztuce jestem erotyczny
odbieraj te czynniki – moje starania.
W przyrodzie zagłębię tonację
zatańczysz we mnie – w tobie poukładam
wiersze napisane żebyś je na pamięć
recytowała idąc ścieżkami miłości.
To takie niewinne niczym liście
pójdziemy dalej by ogłosić pokój
pomiędzy kobietą i mężczyzną –
zagęścimy poszum powracających słów.
29.01.2020 – Ustka
Środa 6:36
Wiersz z książki „Zaułki światła”
Rozmowa dwóch dziennikarzy...
Co kilka dni, w miarę wolnego czasu, zamieszczać będę imiona i nazwiska /prawdziwe lub fałszywe/, osób które mnie zniesławiają a korzystają z portalu "Facebook".
Nazywany jestem: oszustem, sutenerem, narkomanem, alkoholikiem, menelem, śmieciarzem, żydem, antysemitą, solidarnościowcem /podobno to obelga/, pedałem, moherem, komunistą, etc.
Oto przodownicy pracy: Richard /Ryszard/ Biś, Janina Lokata, Marek Stoczko, Małgorzata S. /?/, Krystyna Krystyna... Osoby, które pominąłem proszę o dopisanie się w komentarzach.
Niech moc /Mac/ będzie z Wami...
Zygmunt Jan Prusiński - Drogi Panie Zdzisławie, pracowałem przez 5 lat w redakcji PRAWO A BEZPRAWIE... w dziale Kultura, ale pisywałem też polityczne felietony, i tam na wolnym dosłownie Forum, przypominam redaktora Zdzisława Raczkowskiego, więc przez moich wiernych adwersarzy byłem utytułowany wszystkim nazwami: komunista, ubek, itd. Wie Pan o czym jeszcze zapomnieli dopisać, że nie jestem murzynem i kobietą.
Zdzisław Mac - Dziękuję Panie Zygmuncie. Pana publikacje pamiętam. Z murzynem to niezły pomysł. Już czytam to wspaniałe: - Ty czarnuchu!
Zygmunt Jan Prusiński - Red. Zdzisław Raczkowski naprawdę pozwolił na tego rodzaju wolną amerykankę, jest przecież ujmująco zwolennikiem poglądów, no ale poniektórzy czytelnicy będąc w Partyzanie z ksywami, pozwalali sobie na dużą nieeleganckość. To nie byli dżentelmeni w dyskusjach a wycieruchy! Ludzkie gnidy... Ale że ja mam grubą skórę i ciężkie nazwisko, to dawałem sobie radę z nimi, ba, pokochałem tych kundli! Bez nich bym nie mógł żyć!
Zdzisław Mac - Rzecz w tym, że obelgi dotykały nie tylko mnie ale i moich przyjaciół, którzy nie mogli na nie odpowiedzieć. Ja sam przyzwyczajony jestem od 1976 roku /Ursus, Radom/, do plucia bez opamiętania. Pisali o mnie "pełzająca kontrrewolucja" w "Trybunie Ludu" a "menelem" nazywali w ulotkach POP PZPR. Jakie to były wspaniałe czasy!!! Obrażano i palowano w "realu" a nie "wirtualnie".
Zygmunt Jan Prusiński - Właśnie. Panie Zdzisławie, czytałem o tym że w Izraelu i w innych miejscach świata, chodzi o tych żydów którzy znają język polski, to organizacje syjonistyczne płacą jakieś tam kwoty pieniędzy, by oni szczekali na Forach. No i tak jest. Bezpiecznie się schować bez nazwiska tylko pseudonimy, no i między innymi ta żydokomuna i lewacy szczekali na Pana i szczekali na mnie... W ogóle szczekają na Polaków Słowian - Patriotów!
3 Marca 2015 r.




Komentarze
Pokaż komentarze