Zygmunt Jan Prusiński
ROZGŁOSZĘ SŁOWEM I ZAPROSZĘ...
Miałem trudny czas który minął.
Niby imieniny - jakby kwiaty zwiędły,
rozczuliłem się w moim pustkowiu
- świat zamknięty...
Tylko ta biedna poezja ze mną -
dwaj żebracy sobie podobni...
Ona jak zwykle roztańczona w kolorach,
ja z gitarą której brakuje jednej struny.
Gram Mar dzisiaj na basie -
niech blues mój wieczny
rozpruje gęste chmury.
Może w melodii poznasz mój głód
do kobiety - rysowanej piórem...
Całuję twe ramiona,
całuję twe biodra,
całuję...
Jest zarys zasyczenia,
jakbyś stopą dotknęła leżącą pokrzywę.
I taka jest moja towarzyszka... Poezja!
Mar Canela
USŁYSZĘ TWOJA MELODIĘ
Motto: Niby imieniny – jakby kwiaty zwiędły,
ja z gitarą której brakuje jednej struny,
może w melodii poznasz mój głód...
(Zygmunt Jan Prusiński)
imieniny są zawsze na niby
jak całe to życie dziwne
a kwiaty zawsze więdną
mimo wszystko napraw gitarę
i roztańcz struny w kolorach
jak twoja poezja –
zagraj, jak dawniej grywałeś
usłyszę twoją melodię
schodząc z czułości gór
idąc ku morzu -
silna bryza wygnała ludzi
w głąb ulic, kawiarni
tylko ja kłócę się z wiatrem
targa włosy, rozbiera mnie z sukienki
wiem, że mu zazdrościsz




Komentarze
Pokaż komentarze