autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
30
BLOG

Ulica de la Santé

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

    Zygmunt Jan Prusiński


    Ulica de la Santé


    Ewie Prusińskiej - Kolasińskiej


    Włóczę się po ulicy paryskiej
    może spotkam Adama Mickiewicza
    spóźnionego trochę by zajść do kawiarenki
    na przedmieściu Batignolles -
    zresztą nie ma daleko od domu
    z ulicy de la Santé
    ale jak to poeta - jego myśli są wszędzie.

    Zatopiłem się we własnych
    czekam na telefon z Belgii -
    tam moja miłość ma skrzydła
    rozwija swój talent pisarski
    ocierając o moje kontury
    wobec ukończenia książki.

    I jest w tym aromat kawy
    i zapach truskawek
    i wieczna ucieczka do marzeń
    by spotkać się ze mną
    na paryskiej ulicy -
    może spotkamy Adama
    w surducie i w kapeluszu
    opierającego się o laskę
    gdzieś z wybiegającymi oczyma
    na odlatujące szpaki.

    Square des Batignolles jest ławka
    usiądziemy Ewo by przywitać wiersz
    albo jego fragment Gwyna Williamsa:
    "Wzrok wahającego się września ciąży
    źrebakowi, gałęzi i myśli..." -
    czy nie uważasz za stosowne
    dopisać poza wierszem moje słowa -
    (że różnością różni się czucie
    między łaskawym wyróżnieniem
    spotkać się z wieszczem akurat tutaj ?)

    - Dotknij mnie - a liściom będzie lżej...


    25.12.2013 - Ustka
    Środa 1:34

    Wiersz z książki "W ogrodzie Norwida"...




    Zygmunt Jan Prusiński


    PIĘĆ BIAŁYCH RÓŻ


    Motto: „...i będę winna prawdy i ognia
    rozpalenia w poezji Zygmunta.Trudno”!
    Ewa Prusińska - Kolasińska


   Nie we wszystkim jestem odważny
    ze mną trzeba zupełnie inaczej.

    Opieram się o łuk tęczy -
    wiersze spadają jak pioruny.

    Błyskawicznie chwytam błyskawice,
    ściągam je by zmiękczyć ziemię.

    W ogrodzie rośnie pięć białych róż -
    dbam o nie jak o twe ciało poranne.

    W tej namiętności szeleści modlitwa,
    rozkwita we mnie czułość kochanka.

    Pod prąd z wiatrem walczę o ciebie -
    by służyć ci w każdej miłosnej chwili.


    16.3.2012 - Ustka
    Piątek 13:13


    __________________________

    Recenzja...

    Panie Zygmuncie, wiersz "Pięć białych róż" świetny ! Sam Tuwim by lepszego nie wymyślił. Zapisuj Pan swoje wiersze w osobnych plikach, bo gdyby co nie daj Boże przepadły... to wielka szkoda. W wydaniu książkowym mogła by to być rewelacja poezji niby retro, a przecież takiej, która zawsze jest (najbardziej kobietom) potrzebna i na czasie. W każdym z nas siedzi oprócz wściekłego awangardzisty tęsknota do sentymentalnej poezji, że owszem, piszemy wariackie i wyszydzające sentymentalną miłość kawałki (wiersze piekące w oczy jak soda kaustyczna szarego mydła), ale to dlatego, że bardzo pragniemy spotkać kogoś kto nas naprawdę pokocha.

    Karol Zieliński
    „Ale Literatura”

    Kraków. 18.03.2012
    _______________________________

    http://korespondentwojenny.salon24.pl/400248,sukienki-i-motyle-czesc-i

    Zygmunt Jan Prusiński27.12.13

    ROCZNICA W LITERATURZE

    poetki Ewy Prusińskiej - Kolasińskiej 18.11.2012 – 18.11.2013


    Ewa Prusińska - Kolasińska


    BIEG DŁUGODYSTANSOWY



    Motto: "naucz się rozbieżności
    by przestrzeń czuć
    poza dźwiękami"
   - Zygmunt Prusiński -


    Niecierpliwość marnym sprzymierzeńcem
    połaskocze nim przepadnie
    zabrzmi jak pijany kontrabas
    na wieczorku żałobnym pożegnalnych dusz

    Biegnę jak tancerka w locie
    muskam struny twoich wrażliwości
    podniebnych wyobrażeń o kobiecie
    stworzonej z rajskich korzeni

    Czas sam się określi -

    Porozbija zegary
    zakręci wskazówkami
    słyszałeś
    zakochani są poza zasięgiem
    strefy przenikania głosów

    Więc wplatam w mozaikę życia
    spokój
    sny o wieczności
    niezapomnianych chwil dwóch podlotków
    kołujących na pasie startu do odlotu

    18.11.2012 - Brzeg
    Odpowiedz
    Zygmunt Jan Prusiński27.12.13

    Zygmunt Jan Prusiński


    RECENZJA PISANA W RAJU

    - część dziewiętnasta -



    Witamy poetkę ! To ważne powitanie, tak się składa że 18 listopada tego roku autorka 19 wierszy przeżyje pierwszą rocznicę narodzin. Tak, to prawda. Jak ten czas upływa, ale Ewa Prusińska - Kolasińska zdążyła się ukazać w pełni, co ukrywała przez te lata, jakie to wnętrze i dojrzałość literacka w niej była ukryta. Od wiersza pierwszego „Bieg długodystansowy” do tego najświeższego „Sen głodnych serc” - to jakby spowiedź kobiety do przestrzeni wizualnej i ukrytej wewnątrz. Tyle lat nosiła się z tym żeby zostać pisarką – to jej marzenie od panieńskich lat. Ale na razie zdecydowała się krążyć ptakiem nad krainą poezji. I co by nie mówić, jej siła jest zaznaczona w tych wierszach z ogromnymi przemyśleniami za czym pozwoli wypuścić wiersz – tego ptaszka z klatki na wolność.

    Część pierwsza...

    „Dzień topię
    w gorzkiej czekoladzie
    kształtu ust
    dotykających
    senną poświatą
    słomkowych myśli...
    Liryczne skerco
    rozgrzewa
    kontury serc
    zaplątanych
    w ognistym czardaszu
    pragnień...
    intymnej muzyki.”

    Niech tak będzie, umówmy się że poetka jest w tym dążeniu zupełnie szczera. Pisze za parawanem światła do swojego jakby nie było mężczyzny, który także jest poetą. Zatem nie żartuje z uczuć do niego, jeśli pisze „o intymnej muzyce” - kobieta na tym poziomie wybiera sobie odpowiedniego partnera do czardasza, dodając wręcz że ma być ognisty... To nie są żarty. I on o tym wie że nie są to żarty. Najpierw „słomkowe myśli” a potem to zaplątanie rozgrzewające gdzie wymaga kobieta nie tyle skupienia co zgodnej wizji przeżyć z obu stron. I tu się zgadzam z autorką wiersza.

    Część druga...

    „Smutny krajobraz
    dżdżu jesieni
    drażni karnację
    marzeń o bezdrożach
    zakochanych dłoni...
    Zrzucam sukienkę
    na podłogę
    w zwierciadle duszy
    oglądam proporcje
    nagiego cienia...

    Czy naszych tłustych dni...?”

    Cudowny fragment. Niesamowite napięcie erotyczne kiedy poetka pisząc o sobie, zachowuje się ostentacyjnie, że choć tę sukienkę rzuca na podłogę to wie że jedynie on jest cieniem namaszczonym przez nią, bo go w tej chwili nie ma przy niej – a pragnienie jest proporcją zawiłą, bo widzi i cień swój nagi „w zwierciadle duszy”. Choć zdawać by się mogło, że czuje się kochaną przez niego ale tak mało tej rzeczywistości, zatem pyta i odpowiada w tej samej tonacji zwierzeń, a chodzi o tłuste dni, by przeżywać z nim rozkosz istnienia z nim. Na razie tylko cienie szukają swych „zakochanych dłoni”..., aczkolwiek wierzy że będzie inaczej, i po tych bezdrożach pójdą razem.

    Część trzecia...

    „Choć milkną echa
    słonecznych snów...
    w oddali
    sekretarz uczuć
    stawia lampę
    zawirowań

    dwóch słów...

    Jaka siła każe nam się przedostawać do krainy niepewnych przygód...?”

    O tych słonecznych snach poetka pisze ostatnio sporo. To jej zbiór specjalnej poezji. Jest to obrona czystości. Dlatego tak pięknie ułożyła słowa w bogatą myśl niczym aforyzm odkupienia: „Jaka siła każe nam się przedostawać do krainy niepewnych przygód...?” Ale wie że ta przygoda trwa i połączy dwa ukochane serca w jedną całość, bo nie inaczej nazwała poznanie z nim, od 19 Maja 2012 roku, „Miłością tysiąclecia” i, chce być temu wierna do granic bólu.

    Poetka Ewa Prusińska - Kolasińska to przypadek rzadkiej moralistki, z walorami zasad bycia w roli kobiety kryształowej. I o tym pisze w swoich książkach.

    13.11.2013 - Ustka
  

    Ewa Prusińska - Kolasińska


    SEN GŁODNYCH SERC


    Motto: "Jak spełniony w wyśnieniu kochanek
    Zjawia się z kwiecia naręczem
    Z lirycznym wierszem."
    - Krzysztof Szarszewski -

    Dzień topię
    w gorzkiej czekoladzie
    kształtu ust
    dotykających
    senną poświatą
    słomkowych myśli...
    Liryczne skerco
    rozgrzewa
    kontury serc
    zaplątanych
    w ognistym czardaszu
    pragnień...
    intymnej muzyki.

    Smutny krajobraz
    dżdżu jesieni
    drażni karnację
    marzeń o bezdrożach
    zakochanych dłoni...
    Zrzucam sukienkę
    na podłogę
    w zwierciadle duszy
    oglądam proporcje
    nagiego cienia...

    Czy naszych tłustych dni...?

    Choć milkną echa
    słonecznych snów...
    w oddali
    sekretarz uczuć
    stawia lampę
    zawirowań

    dwóch słów...

    Jaka siła każe nam się przedostawać do krainy niepewnych przygód...?

    2013-11-07 - Brzeg
   

    Recenzja...

    Fragment o twórczości Zygmunta J. Prusińskiego:

    Anna Łożowska ze Słupska napisała recenzję o antologii poezji "Gdzie kwitną sny", w swoim autorskim eseju pt. "Wędrówka po wybojach klasycyzmu i nie tylko..."
    I zatrzymała się przy moich wierszach, i napisała tak:

    "Podobną, bo klasycystyczną stylistykę mają wiersze Zygmunta Jana Prusińskiego. Wiersz "Idźcie tam, gdzie nic nie ma" jest pozorną negacją podstawowych wartości, o których nieustannym trwaniu pisał Herbert. Poszukiwanie ładu wszechświata rozpoczyna się od poczucia "niemocy skomplikowanej". Charakterystyczną cechą jego twórczości jest rozdźwięk stylistyczny pomiędzy dwiema podstawami: neoklasystyczną harmonią i spełnieniem jednostki w czasie oraz neobarokową marnością egzystencji ludzkiej". - Anna Łożowska.


Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura