Zygmunt Jan Prusiński
Ulica de la Santé
Ewie Prusińskiej - Kolasińskiej
Włóczę się po ulicy paryskiej
może spotkam Adama Mickiewicza
spóźnionego trochę by zajść do kawiarenki
na przedmieściu Batignolles -
zresztą nie ma daleko od domu
z ulicy de la Santé
ale jak to poeta - jego myśli są wszędzie.
Zatopiłem się we własnych
czekam na telefon z Belgii -
tam moja miłość ma skrzydła
rozwija swój talent pisarski
ocierając o moje kontury
wobec ukończenia książki.
I jest w tym aromat kawy
i zapach truskawek
i wieczna ucieczka do marzeń
by spotkać się ze mną
na paryskiej ulicy -
może spotkamy Adama
w surducie i w kapeluszu
opierającego się o laskę
gdzieś z wybiegającymi oczyma
na odlatujące szpaki.
Square des Batignolles jest ławka
usiądziemy Ewo by przywitać wiersz
albo jego fragment Gwyna Williamsa:
"Wzrok wahającego się września ciąży
źrebakowi, gałęzi i myśli..." -
czy nie uważasz za stosowne
dopisać poza wierszem moje słowa -
(że różnością różni się czucie
między łaskawym wyróżnieniem
spotkać się z wieszczem akurat tutaj ?)
- Dotknij mnie - a liściom będzie lżej...
25.12.2013 - Ustka
Środa 1:34
Wiersz z książki "W ogrodzie Norwida"...
Zygmunt Jan Prusiński
PIĘĆ BIAŁYCH RÓŻ
Motto: „...i będę winna prawdy i ognia
rozpalenia w poezji Zygmunta.Trudno”!
Ewa Prusińska - Kolasińska
Nie we wszystkim jestem odważny
ze mną trzeba zupełnie inaczej.
Opieram się o łuk tęczy -
wiersze spadają jak pioruny.
Błyskawicznie chwytam błyskawice,
ściągam je by zmiękczyć ziemię.
W ogrodzie rośnie pięć białych róż -
dbam o nie jak o twe ciało poranne.
W tej namiętności szeleści modlitwa,
rozkwita we mnie czułość kochanka.
Pod prąd z wiatrem walczę o ciebie -
by służyć ci w każdej miłosnej chwili.
16.3.2012 - Ustka
Piątek 13:13
__________________________
Recenzja...
Panie Zygmuncie, wiersz "Pięć białych róż" świetny ! Sam Tuwim by lepszego nie wymyślił. Zapisuj Pan swoje wiersze w osobnych plikach, bo gdyby co nie daj Boże przepadły... to wielka szkoda. W wydaniu książkowym mogła by to być rewelacja poezji niby retro, a przecież takiej, która zawsze jest (najbardziej kobietom) potrzebna i na czasie. W każdym z nas siedzi oprócz wściekłego awangardzisty tęsknota do sentymentalnej poezji, że owszem, piszemy wariackie i wyszydzające sentymentalną miłość kawałki (wiersze piekące w oczy jak soda kaustyczna szarego mydła), ale to dlatego, że bardzo pragniemy spotkać kogoś kto nas naprawdę pokocha.
Karol Zieliński
„Ale Literatura”
Kraków. 18.03.2012
_______________________________
http://korespondentwojenny.salon24.pl/400248,sukienki-i-motyle-czesc-i
Zygmunt Jan Prusiński27.12.13
ROCZNICA W LITERATURZE
poetki Ewy Prusińskiej - Kolasińskiej 18.11.2012 – 18.11.2013
Ewa Prusińska - Kolasińska
BIEG DŁUGODYSTANSOWY
Motto: "naucz się rozbieżności
by przestrzeń czuć
poza dźwiękami"
- Zygmunt Prusiński -
Niecierpliwość marnym sprzymierzeńcem
połaskocze nim przepadnie
zabrzmi jak pijany kontrabas
na wieczorku żałobnym pożegnalnych dusz
Biegnę jak tancerka w locie
muskam struny twoich wrażliwości
podniebnych wyobrażeń o kobiecie
stworzonej z rajskich korzeni
Czas sam się określi -
Porozbija zegary
zakręci wskazówkami
słyszałeś
zakochani są poza zasięgiem
strefy przenikania głosów
Więc wplatam w mozaikę życia
spokój
sny o wieczności
niezapomnianych chwil dwóch podlotków
kołujących na pasie startu do odlotu
18.11.2012 - Brzeg
Odpowiedz
Zygmunt Jan Prusiński27.12.13
Zygmunt Jan Prusiński
RECENZJA PISANA W RAJU
- część dziewiętnasta -
Witamy poetkę ! To ważne powitanie, tak się składa że 18 listopada tego roku autorka 19 wierszy przeżyje pierwszą rocznicę narodzin. Tak, to prawda. Jak ten czas upływa, ale Ewa Prusińska - Kolasińska zdążyła się ukazać w pełni, co ukrywała przez te lata, jakie to wnętrze i dojrzałość literacka w niej była ukryta. Od wiersza pierwszego „Bieg długodystansowy” do tego najświeższego „Sen głodnych serc” - to jakby spowiedź kobiety do przestrzeni wizualnej i ukrytej wewnątrz. Tyle lat nosiła się z tym żeby zostać pisarką – to jej marzenie od panieńskich lat. Ale na razie zdecydowała się krążyć ptakiem nad krainą poezji. I co by nie mówić, jej siła jest zaznaczona w tych wierszach z ogromnymi przemyśleniami za czym pozwoli wypuścić wiersz – tego ptaszka z klatki na wolność.
Część pierwsza...
„Dzień topię
w gorzkiej czekoladzie
kształtu ust
dotykających
senną poświatą
słomkowych myśli...
Liryczne skerco
rozgrzewa
kontury serc
zaplątanych
w ognistym czardaszu
pragnień...
intymnej muzyki.”
Niech tak będzie, umówmy się że poetka jest w tym dążeniu zupełnie szczera. Pisze za parawanem światła do swojego jakby nie było mężczyzny, który także jest poetą. Zatem nie żartuje z uczuć do niego, jeśli pisze „o intymnej muzyce” - kobieta na tym poziomie wybiera sobie odpowiedniego partnera do czardasza, dodając wręcz że ma być ognisty... To nie są żarty. I on o tym wie że nie są to żarty. Najpierw „słomkowe myśli” a potem to zaplątanie rozgrzewające gdzie wymaga kobieta nie tyle skupienia co zgodnej wizji przeżyć z obu stron. I tu się zgadzam z autorką wiersza.
Część druga...
„Smutny krajobraz
dżdżu jesieni
drażni karnację
marzeń o bezdrożach
zakochanych dłoni...
Zrzucam sukienkę
na podłogę
w zwierciadle duszy
oglądam proporcje
nagiego cienia...
Czy naszych tłustych dni...?”
Cudowny fragment. Niesamowite napięcie erotyczne kiedy poetka pisząc o sobie, zachowuje się ostentacyjnie, że choć tę sukienkę rzuca na podłogę to wie że jedynie on jest cieniem namaszczonym przez nią, bo go w tej chwili nie ma przy niej – a pragnienie jest proporcją zawiłą, bo widzi i cień swój nagi „w zwierciadle duszy”. Choć zdawać by się mogło, że czuje się kochaną przez niego ale tak mało tej rzeczywistości, zatem pyta i odpowiada w tej samej tonacji zwierzeń, a chodzi o tłuste dni, by przeżywać z nim rozkosz istnienia z nim. Na razie tylko cienie szukają swych „zakochanych dłoni”..., aczkolwiek wierzy że będzie inaczej, i po tych bezdrożach pójdą razem.
Część trzecia...
„Choć milkną echa
słonecznych snów...
w oddali
sekretarz uczuć
stawia lampę
zawirowań
dwóch słów...
Jaka siła każe nam się przedostawać do krainy niepewnych przygód...?”
O tych słonecznych snach poetka pisze ostatnio sporo. To jej zbiór specjalnej poezji. Jest to obrona czystości. Dlatego tak pięknie ułożyła słowa w bogatą myśl niczym aforyzm odkupienia: „Jaka siła każe nam się przedostawać do krainy niepewnych przygód...?” Ale wie że ta przygoda trwa i połączy dwa ukochane serca w jedną całość, bo nie inaczej nazwała poznanie z nim, od 19 Maja 2012 roku, „Miłością tysiąclecia” i, chce być temu wierna do granic bólu.
Poetka Ewa Prusińska - Kolasińska to przypadek rzadkiej moralistki, z walorami zasad bycia w roli kobiety kryształowej. I o tym pisze w swoich książkach.
13.11.2013 - Ustka
Ewa Prusińska - Kolasińska
SEN GŁODNYCH SERC
Motto: "Jak spełniony w wyśnieniu kochanek
Zjawia się z kwiecia naręczem
Z lirycznym wierszem."
- Krzysztof Szarszewski -
Dzień topię
w gorzkiej czekoladzie
kształtu ust
dotykających
senną poświatą
słomkowych myśli...
Liryczne skerco
rozgrzewa
kontury serc
zaplątanych
w ognistym czardaszu
pragnień...
intymnej muzyki.
Smutny krajobraz
dżdżu jesieni
drażni karnację
marzeń o bezdrożach
zakochanych dłoni...
Zrzucam sukienkę
na podłogę
w zwierciadle duszy
oglądam proporcje
nagiego cienia...
Czy naszych tłustych dni...?
Choć milkną echa
słonecznych snów...
w oddali
sekretarz uczuć
stawia lampę
zawirowań
dwóch słów...
Jaka siła każe nam się przedostawać do krainy niepewnych przygód...?
2013-11-07 - Brzeg
Recenzja...
Fragment o twórczości Zygmunta J. Prusińskiego:
Anna Łożowska ze Słupska napisała recenzję o antologii poezji "Gdzie kwitną sny", w swoim autorskim eseju pt. "Wędrówka po wybojach klasycyzmu i nie tylko..."
I zatrzymała się przy moich wierszach, i napisała tak:
"Podobną, bo klasycystyczną stylistykę mają wiersze Zygmunta Jana Prusińskiego. Wiersz "Idźcie tam, gdzie nic nie ma" jest pozorną negacją podstawowych wartości, o których nieustannym trwaniu pisał Herbert. Poszukiwanie ładu wszechświata rozpoczyna się od poczucia "niemocy skomplikowanej". Charakterystyczną cechą jego twórczości jest rozdźwięk stylistyczny pomiędzy dwiema podstawami: neoklasystyczną harmonią i spełnieniem jednostki w czasie oraz neobarokową marnością egzystencji ludzkiej". - Anna Łożowska.



Komentarze
Pokaż komentarze