autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
24
BLOG

Rozmowa z poetą o mojej żonie

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


ROZMOWA Z POETĄ O MOJEJ ŻONIE


Katarzynie Prusińskiej - Lisek


I
Federico*, ty mnie zrozumiesz na pewno.
Moja żona ma ładny uśmiech i oczy ładne, ale ma smutną twarz.
Modlitwa w jej ustach to światło – jest bardzo wierząca i delikatna;
w niej jest liryka, że usłyszeć można melodię z czystym echem powracającym.
Stoję między wierzbami, czekam na Fryderyka Szopena, trochę się spóźnia -
potrzeba mi jego muzyki, niech zagra nam poważnie i na żywo...
Federico, różne są zaklęcia, wklęsłe i wypukłe.
Wyobrażam żonę inaczej niż w bajce zamieszkałej, spadają liście
do moich wierszy – jakby szukały pomocy przetrwania, pękają lustra samotne.
Rzeki inaczej płyną, stawy ziewają znużone ciszą, czyżbym tylko ja błądził
pośród drzew w Kolczastym Lesie, gdzie tyle godzin tam spędziliśmy?
Jabłonie dawno poszły spać – bez kolorytu powstają wiersze...
Federico, jeśli spotkasz moją żonę, ukłoń się pierwszej Damie Poezji!


8.11.2010 – Ustka
Poniedziałek 8:09


II
ROZMOWA Z POETĄ O MOJEJ ŻONIE


Federico*, mgła srebrna w krainie gdzie jestem.
Wczoraj byłem na mszy, akurat zawitał biskup Paweł, modliłem się
za moją żonę, by nie błądziła w swoim życiu, przecież wie gdzie przebywam.
Nie będę opowiadał ptakom o szczęściu, bo z kart pod akacją nic nie wyszło.
Poplątany blues fałszuje a gitara pajęczyną zarosła – na wprost drogowskazy
stoją ujmujące w swej prostocie; niebo srebrzyste.
Federico, pomóż przyjacielowi poecie.
Dawno nie kochałem swej żony – a inne kobiety w mozaice miny stroją.
Jarzębiny zwinięte niczym ze starości, kotłuje się przy molu morska fala,
mewy pozawieszane jakby dla dekoracji, stroi się także nadzieja. -
Pójdę z powrotem do Kolczastego Lasu, może powróciła żona z tęsknoty,
by objąć ramieniem i zasnąć w moim opiekuńczym gnieździe.
Federico, mnie dużo nie potrzeba ze snu jabłoni...!


8.11.2010 – Ustka
Poniedziałek 13:41


*Federico Garcia Lorca


Wiersze z książki „Słoneczne bolero w twoich udach”

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura