autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
42
BLOG

Moje żony, każdy osobny kolor tęczy.

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


Motto: Moje żony,
każdy osobny kolor tęczy.


MOJE CZTERY ŻONY


Żona pierwsza:

Halina,
niczym Kariatyda
rozbrzmiewają moce dębu.

Jej piersi,
soczysta jabłoń
w majowym kwiecie.

Kiedy się do niej zbliżałem
otwierała swoją nagość,
by lepiej ją poznać...

Ta finezja z fantazją
łączyła się zawsze
obrączką zaślubin.

Była giętka i wilgotna –
taką tancerką w krysztale.



Żona druga:

Krystyna,
powab niewinności
delikatna otoczka natury.

Jej miłosny dźwięk
kojarzyłem z pisklęciem
ukrytym w łonie drzewa.

Cichutko pukałem
opuszkami palców,
ustami muskałem
jej skrzydlaty odlot.

Malowałem na śniadej skórze
pożądane wyobraźnie,
wtedy byłem rzeźbiarzem...

To było silniejsze,
to rozrywało we mnie
jakbym miał granat w środku.

Wówczas tajemniczo odpływała
w ukształtowanych ruchach
do wodospadu Niagary.



Żona trzecia:

Elżbieta,
wyrosła smukłością
jak topola na skraju lasu.

Płonna, pochodziła
od Boga Ognia,
w modlitewnej skrusze
wzywała anioły.

Nie wiem,
po co ta gościnność
akurat dla obcych –
kiedy dzwon w mieście milczał.

Ona była skrzypcami,
ja agresywnym smyczkiem
po znanej ścieżce melodii...



Żona czwarta:

Brygida,
to skrzat pośród
niezapominajek i fiołków.

Sama myśl o dzikiej miłości
czyniła w niej eskapadę
zrujnowanej bezwstydności.

Erotyka z nią,
to pozrywane struny.

Jej jedyną ozdobą była
zdradliwa brama do raju...

Często w tych zimnych
skałach roztrzaskiwałem pieśnią
mój polot kochanka.

Nie umiałem przybierać
roli kameleona –
ona jak najbardziej
kameleonem była.

Trwałem jak na wygnaniu
ostrząc apetyt,
że poda mi kiedyś
soczyste jabłko...


Posłowie:

Moje cztery żony,
to każdy inny wymiar
na zakręcie upadku.

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura