autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
12
BLOG

Zepsute dziecko Boga

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


ZEPSUTE DZIECKO BOGA

Nawet i modlitwy nie pomogą
w osrebrzanej wodzie kuszący schowek myśli
zbiera się czas uwypuklający
na zmianę zasiewa się powtarzającą nadzieję
wybiega ironia i poklask kobiety.

Zawierzyłem jam naiwny
dziecko ulicy w tamtej epoce rdzewnej
od czternastego do dzisiejszego posłania
niby tak dorosłego a jednak
wciąż skaleczony tą wiarą.

I po co strugać wariata
kobieta jest wierna na rysunku
srebrną farbą oblana staje się pomnikiem
to zepsute dziecko Boga
niewiarygodna aprobata...

Zapomnij poeto o niej
zmarnowałeś trzy lata.

Podgórze milczących melodii
a akacje wciąż tańczą - tańczą

dla ciebie.


9.6.2015 - Ustka
Wtorek 9:00

Wiersz z książki "Zepsute dziecko Boga"


______________________Gościnnie



Pisarze.pl
Strona główna Rok 2020 Nr 469 Weronika Romańska – wiersze

    Rok 2020Nr 469Poezja

Weronika Romańska – wiersze
17 listopada 2020
946
Hieronim Bosch

Opowiem ci wszystko we śnie, a zacznę od tego, że jesienne dni wcale nie są tak ciężkie, są raczej jak zmoczone skrzydła motyla w spoczynku. Wiesz, że jeśli zacznie się teraz szamotać, to już nigdy się nie uniesie. Pył z jego skrzydeł spłynie i splami, ale tylko na moment, wszystko z czym miało styczność.
Jesteś tym który rozciera go w palcach i obserwuje.
 Wejdź i rozgość się, a ja cię oprowadzę. Widzisz te szare ulice? Ciemność robi szpagat nad przemoczonym miastem.


słowa Dorotki

Ta noc jest brzegiem stłuczonej szklanki
po której stąpa, a wchodzi głęboko. Ciemność
nie ma w sobie nic

z litości. Czarne, soczyste babie lato strąca
z warg resztki wilgoci. Strach bywa powiernikiem
i go pyta wciąż,

czy jej nie skrzywdzi. On strzeże alabastrowych
połaci pól i stoi, gdzieś pomiędzy granicami
jej fantasmagorii. Chciał

być powiernikiem lecz się bał.
Czy go nie skrzywdzi.

deszczyście

Siedzi na parapecie okna swojego domu. Pierwszy
niedopałek trafia do rynny. Wiatr zdmuchnął z koron
resztki mroku. Miedzy nim, a dniem jest jakaś
niespójność, którą trzyma w dłoniach, mimo,

że są puste. Kawa na czczo, na dwa łyki
wywołuje odruch. Między nią, a nocą bywa
wieź, jakiej nie potrafi pojąć i odbija jej się
w poparzonych ustach.


Alicja dorosła

Między przystankiem, a hotelem przyśpiesza kroku. Nerwowo
palcami w kieszeniach, próbuje dotknąć kluczy. Alicja
ma w pracy szafę, a w niej tajemne przejście. Zasłania je
bielą prześcieradeł, które po kolei głaszcze. Bawełniany

mur. Mówią, że ma swój świat. Dziwaczka. Ona wypada czasem
na korytarz i patrzy rozmydlonym wzrokiem, zwyczajnie
nie wierząc, że ominęła ją rzeczywistość. Bywa pytając,
dlaczego boimy się bardziej Boga, od Diabła i siebie.


gdybyś był

w tej co ja rzeczywistości, to może nie bałabym się tak
końca świata. Nie będzie i nie będziesz dlatego wmawiam nam
sen w którym cierpienie uszlachetnia i że to nie banał
kiedy piszę o tobie wiersz. Zrozumiałam co znaczy chcieć
utopić się w czyichś źrenicach. Musiałbyś mnie wpuścić. Tam
gdzie nigdy, nikogo poza wszystkim czego lękasz się
i ukrywasz

przed załamaniem światła. Drobny chłopiec klęczy w modlitwie
do wymyślonego boga, bo prawdziwy zawiódł. Jeśliby mógł
nie wychodziłby spod łóżka, zgubił się w miękkiej sierści kota,
może przez noc zapomni o nim ziemia, bądź spełni w końcu
ktoś jedno z jego życzeń. Nienawidzi kiedy śmieją się
i zapachu domu. Rysuje właśnie na pożyczonej kartce buty
bez dziur. Pulsacja w której dotąd realny był jedynie szloch.

świat
nierealne przejścia
rodzaje ciszy


Weronika Romańska

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura