Zygmunt Jan Prusiński
PIĘĆ GOŹDZIKÓW CZERWONYCH
Motto: Oj tęsknię tęsknię - nie ma się z kim
pokłócić, a miłość płonie jak motyl w kwiecie,
fruwam i fruwam; może na balkon przylecę...
Takie są dni o których zapisuję w wierszach
i noce takie są co szukam ciebie w łóżku -
wiesz jak się lubię przytulać nago
by czuć twoją wytworność
te kształty choćby w formie (łyżeczki)...
W najbliższy wtorek będzie miesiąc
jak zakupiłem pięć czerwonych goździków -
dopiero dzisiaj jeden z nich opuścił główkę
jakby w pożegnaniu choć nie końca złamany.
Odnoszę się do każdej minuty i godziny
z pewnym odblaskiem słonecznym
że miłość to korzenie uczuć
wedle intymnych modlitw na styku
dźwięków kiedy tak podróżujemy razem.
To nic banalnego - płodzę zaklęcia
wtórując naturze (a słodycz przekazania)
jest bezsłowna zatem płyniemy gondolą -
staramy się dopieścić wiosennie
co nam się należy w życiu doczesnym.
Teraz odnawiam pokoik - czy wiesz
nawet gitara się cieszy!
26.5.2017 - Ustka
Piątek 09:59
Wiersz z książki "Kobieta w czarnych skrzydłach"




Komentarze
Pokaż komentarze