autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
18
BLOG

Ty chcesz mnie zabić tymi obrazami

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


TY CHCESZ MNIE ZABIĆ TYMI OBRAZAMI


Zrozum Małgorzato, ja jestem twórcą,
jak ta kałuża - w niej się przejrzysz
i ujrzysz mnie koło swojej twarzy.

Oswobadzam cię z tłumu, prowadzę,
gdzie ciszej od samej ciszy w tobie.

Rosną tam kaczeńce a woda w stawie
leniwa jak ciągnąca się mgła w lesie.

Zdejmij tę czarną sukienkę, stań
przede mną tak, bym widział i czuł
twój biały brzuch - zagram jak pianista,
będziesz słyszeć poszczególne nuty...

Jeśli to ma być erotyk,
to nie przeszkadzaj chwilom,
które rozsadzam dynamitem.

Bo to ma być wstrząs -
aż ziemia zadrży za lasem.


27.05.2010 - Ustka
Czwartek 11:02



Zygmunt Jan Prusiński


TA PERŁA W NUCIE...


Muzyczna jesteś we mnie.

Oprowadzam cię po parkach muzycznych,
rozkochany w tobie niebieski ptak.

Piszę słowa do piosenki
o twoich piersiach -
wciąż uśmiechnięte
gdy się zbliżam do nich.

Ubieram cię w nagość muzycznej synkopy,
zboże i pszenica choreografię układają z tobą.

Tańczysz bosa dla mnie
wzdłuż mego cienia w słońcu -
odbieram kolorowy zapach
piję pot z twego czoła.

Muzyczna jesteś tej wiosny,
więc piszę o purpurowej miłości.


Czytany: 281 razy



Zygmunt Jan Prusiński


ROZMOWA Z MALARZEM VIDANEM


W twoich obrazach jest kobieta -
w moich wierszach jest kobieta.

- Czy byłeś szczęśliwy malując je?

A gdybyś malował martwe przedmioty
a ja bym pisał o martwych przedmiotach -
czy uważasz że nie jest to samo?

Skąd wiedziałeś że da ci to sławę -
mnie prędzej ból targany w pokrzywach.

Czy znałeś te kobiety – czy to tylko wymysł?

Bo u mnie niepodzielnie zaistniała kobieta
była dwa razy w moich stronach.

Wiersz jest żywy jak ona i ja – błądzimy
mocząc stopy w źródłach – wiara wzmacnia...

Drogi Vidanie co jest ważniejsze?

Kobieta czy sztuka – jak rozpoznać tę łaskę?


Czytany: 278 razy



Zygmunt Jan Prusiński


ROZSZALAŁE AMBICJE

Z czegoś co nic nie jest warte
czyni się sztuczną wielkość i krzywdę,
zdewaluowana nazwa
niepoparta żadnym dziełem
niechby jeden wiersz zabrzmiał
poetycką intonacją.

Kobiety w sukienkach
otrzymały statuetki nie wiem za co -
i ta z Brazylii i ta z Belgii,
prezes nakarmił je sławą.

Aktor rozpoczął wyraźnie brzmieć barytonem,
słuchanie własnego serca nie na miejscu,
że esej o słowie w poezji
ważne jest i w teatrze.

(Do tej pory o tym nie wiedziałem
- czyżbym nie wiedział,
będąc zaprzyjaźniony ze słowem?)

Poważna sielanka
jak śpiący pies z jęzorem na wierzchu
temperaturą grzała
przy akompaniamencie gitary -
zmartwychwstał Okudżawa,
ballady pieniły się na zewnątrz
by barda posłuchać
w słowach muzycznych,
że nie wszystko jeszcze stracone jest dla sztuki.

A hrabia - (jak to niektórzy z hrabiów bywają)
skleja banalne mowy o istnieniu poezji.

- Czy nie zmarnowałem czasu,
mógłbym zapytać milicjanta
który codziennie sterczy przy barze "Jadwiga",
gdzie do drugiej w nocy
brzmiało słowo skrzywionej aprobaty,
bo neutralni nie stracili nic
wracając do domu poturbowani,
że właściwie to słowo jest wszędzie słowem
nie tylko w teatrze,
ale i w kościele i na komisariacie.

Słowo słowem się toczy -
o takie sobie wędrowanie.

8.8.2015 - Bydgoszcz
Sobota 8:01

Czytany: 229 razy



Zygmunt Jan Prusiński


HUMANIZM Z ULICY

Powiewa trochę
skutecznie odbieram poczęstunek
dajesz mi wszystko co możesz dać
opieram się na humanizmie
co warto wziąć
nie maskując się w przyzwoitość
to i nawet nie pasuje
lata idą prędzej niż kalendarz
a przecież usta moje są zdatne
podwyższyć temperaturę
okolice czułych miejsc
to jak czuły wiersz
napisany jednym palcem.

Jestem poetą ulicy
wkładam rękę pod sukienkę
szukam to co zgubiłem
przed wielu laty
w tym zwariowanym rejsie
doszukuję się impasu -
jakby blues grał mi specjalnie
o niedorzeczności cywilizacji
która próchnem się stała
tylko ludziom się zdaje
mnie zupełnie inaczej
zamiera styl - kultura i honor.

W bagnistym dorzeczu
nie ma nic do rzeczy
uwiera spowiedź skazańca
co jedynie to za tymi polami
kobieta ni zamknięta ni otwarta
jęczy samotna w łóżku
tuląc swój narząd.

Czytany: 324 razy



Zygmunt Jan Prusiński


EPIKUREIZM NA DNIE POTOKU


Poniekąd masz rację że muszę częściowo
złagodzić swój temperament - ale jak
kiedy u mnie wiosna dawno zagląda
na poszczególne obrazy wewnątrz
i kusi do powstania zacnych barw
byś zaproszona ubrała złote pantofelki
taki jest wymóg w poetyckiej bajce
niemalże żywej a krzewy magnolii
uroku dodały a muzykant zagrał
w tej całej rozciągłości na przekór
twardego życia w walce o złoty
by kupić skromny posiłek w barze.

Oddaleni ludziska w szatach cyników
nie bywali na wykładach w Grecji
poniekąd to było lepsze od dzisiaj
ale kto chciał słuchać Antystenesa
z Aten ucznia Sokratesa zdolnego
którego w Polsce brakowało - bo
karmieni ideologią bolszewików
zatraciliśmy to co zwało się częścią
diaspory w obronie romantyzmu
włącznie z nauką poetów filozofów
tylko nie tych kościelno-religijnych
bo ci chrzanili sztuczną aprobatą.

Wydobyć się jest trudno powszechnie
skaleczony lud propagandą zgasł samoczynnie.

Czytany: 305 razy



Zygmunt Jan Prusiński


ZIELONA DOROŻKA


Wobec rannych chmur i wiatru
pójdziemy na te piaskowe wzgórza,
rozliczymy kolory dzisiaj zauważone
taki wewnętrzny remanent z przyrodą.

Skąd u mnie tyle wiary - kos a może
to czyżyk obserwuje nasze ręce,
one są razem jakby związane
przez nich płynie niebieska miłość.

To rzeka bezpieczna w nas płynie
kochamy się co kilka kilometrów,
brzegami słów całujesz moje usta
jakbyś chciała nadrobić czas.

I jest w tym urocza różowa bajka
wtulasz się z akacjowym uśmiechem,
kokietujesz jak sarenka w zaroślach
a ja jelonek ze szczęścia skaczę...

W nagrodę zamówię zieloną dorożkę -
poeta Gałczyński nas podwiezie...

Czytany: 290 razy

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura