Zygmunt Jan Prusiński
ROZMOWA Z POETĄ O MOJEJ ŻONIE II
Katarzynie Prusińskiej - Lisek
Federico*, mgła srebrna w krainie gdzie jestem.
Wczoraj byłem na mszy, akurat zawitał biskup Paweł, modliłem się
za moją żonę, by nie błądziła w swoim życiu, przecież wie gdzie przebywam.
Nie będę opowiadał ptakom o szczęściu, bo z kart pod akacją nic nie wyszło.
Poplątany blues fałszuje a gitara pajęczyną zarosła – na wprost drogowskazy
stoją ujmujące w swej prostocie; niebo złociste.
Federico, pomóż przyjacielowi poecie.
Dawno nie kochałem mojej żony – a inne kobiety w mozaice miny stroją.
Jarzębiny zwinięte niczym ze starości, kotłuje się przy molu morska fala,
mewy pozawieszane jakby dla dekoracji, stroi się także nadzieja. -
Pójdę z powrotem do Kolczastego Lasu, może powróciła żona z tęsknoty,
by objąć ramieniem i zasnąć w moim opiekuńczym gnieździe.
Federico, mnie dużo nie potrzeba ze snu jabłoni...!
8.11.2010 - Ustka
Poniedziałek 13:41
Federico* - Federico Garcia Lorca
Wiersz z książki "Kolczasty las"
SEN JABŁONI - część druga
MOTTO - Cytat Margot Bene
"Dzień Dobry mój gwiezdny kochanku, czy snu nie zakłócił Ci księżyc podczas swojej nocnej wędrówki? Sny nasze w kolorową mozaikę ułożone, zwiastują oczekiwanie. Radosne oczekiwania."
08.11.2016 - 09:20
_______________________
Zygmunt Jan Prusiński
NA POKUSZENIE PRZED POKUSZENIEM
Wczoraj przez telefon powiedziałem ci rzeczowo -
masz jeden minus bo przez cztery godziny czekałem.
- Co znaczy czekałem i co znaczy ten minus?
Że jedna noc będzie bez miłości za karę -
uśmiechnęłaś się szczerze jak dziewczynka.
Wiadomym ci jest że jestem konserwatystą!
A konserwatysta to człowiek z zasadami
pielęgnuję cywilizacje minione - z kulturą włącznie.
Ale tak sobie żartując Margot z rana
szaro za oknem a ja lubię pastelowe kolory.
Uciekam się do napisania według potrzeb
że muszę to wszystko poukładać...
W czwartek odbieram cię na peronie
i znowu problem z kwiatami z ogrodów.
- Czy ja jestem naprawdę złodziejem kwiatów?
Gdybym mógł dźwignąć to nie kilka kwiatów
a wszystkie ogrody które znam od ponad roku.
Zatem ryzykuję - a psy warczą - ile kiełbas
kupuję dla nich by się zaprzyjaźnić z nimi.
- Czy ja aby nie zwariowałem dla ciebie?
12.10.2016 - Ustka
Środa 10:07



Komentarze
Pokaż komentarze