Zygmunt Jan Prusiński
MAKIJAŻ ZIMOWYCH RZEK
Spragniona by żyć…
Jak jastrząb drapieżna
broni uczucie
ułożona w sypialni.
Czeka jak piosenka
luźna jak firanka
drga gałązką akacji.
Znam ją tak dobrze.
Podchodzę do niej
wydeptaną ścieżką. –
A zimowe rzeki
zmieniają makijaż
za oknem.
31.1.2013 – Ustka
Czwartek 17:55
Wiersz z książki “Poetyckie tango”
Zygmunt Jan Prusiński
WIELOZNACZNOŚĆ NA POZIOMIE UCZUĆ
Wczorajszy dzień zatrzymał dźwięk
pośród innych dźwięków,
ale ten był szczególny
bo moralny.
Stopiła się mgła w całości
wytworna pani
zadźwięczała w jabłoniach
iście wolna jak przestrzeń.
I stary rozdział skruszył
oswojone kąty,
namacalna etiuda wyszła
spod ludzkich parasoli.
I była przełęcz roztańczona
w Kotlinie Kłodzkiej,
sadziłaś w trawie namacalny
dzień narodzin.
Bo dzisiaj jesteś inna
zupełnie jakbyś powstała
z rajskiej jabłoni
a przy tobie grajek – poeta.
30.1.2013 – Ustka
Środa 7:27
Wiersz z książki “Poetyckie tango”
Zygmunt Jan Prusiński
MIASTO DO KTÓREGO PRZYSZŁAŚ…
Motto: “chciałam wtopić się w ten klimat,
a tu o lesie – Twój ulubiony od lat temat”
– Jolanta Bednarz
Miasto jest takie same tylko ty się zmieniłaś
miasto jest po to by z nim zatańczyć
w nocy na rynku – więc tańczysz.
Twoja Nowa Ruda pamięta cię
i te uliczki po których szłaś młoda
z energią swoistych promieni.
Egzamin teraz zdaję pisząc wiersze
o szczegółach i drobnych rzeczach
choćby o kijankach w sadzawce.
Oswajam się z nowym czasem
kiedy ty dorosła i ja dorosły
łączymy poszczególne więzy
a tory zarosły trawą –
prowadzą donikąd.
I po kopalniach została rdza
spiętrza się górnolotna nuta
tam ptaki mieszkają
oswajają się pajęczyny –
jedyna ozdoba na parapetach.
Czy na chwilę nie zechciałabyś
wejść do lasu ze mną –
pozdrowić ciszę naszą ciszą?
20.2.2013 – Ustka
Środa 13:29
Wiersz z książki “Poetyckie tango”
Zygmunt Jan Prusiński
ŚWIAT W TWYCH RĘKACH
Motto: “Dołączę się do tych wierszy!
To hektar wyrwany z mojego życiorysu,
bajkowych lat”. – Jolanta Bednarz
Dołącz do mnie akurat tam stoję
i patrzę na te okna – może
zauważysz mnie na rynku.
Twoje trzecie piętro – zwinna
jak wiatr po schodach biegłaś
z warkoczem blondynki
i w szkolnym fartuszku.
To nas zbliżało choć tyle lat
minęło później – zwinna
łapałaś czas w swych rękach
by te ręce kiedyś położyć
na moim ramieniu z uśmiechem.
Kotłowała się zachęta wieczorem
ubierałaś krótkie spódnice
by wabić mnie nogami –
i jakbym z ukrycia spoglądał
że się zbliżasz – otwarta…
Czy potrafimy chwile zebrać
Nowa Ruda pamięta –
ekscentryczna i ponętna
światło się kładło na chodniku
by ci stopy dotknąć…
A ja w gąszczu zieleni
rosłem twym urokiem
jak góra na uboczu
z ptakami – z ptakami.
11.1.2013 – Ustka
Piątek 20:16
Wiersz z książki “Poetyckie tango”
Zygmunt Jan Prusiński
BYDGOSZCZ PRZEDE MNĄ
Słoneczny piątek za szybą
składam mojej dobrej dziewczynie
wszystkiego co jej służy w życiu
to ona jest nagrodą dla mnie
że jej uczucie nie słabnie jest
całym skrzydlatym widmem –
unosi się w moich oczach
stabilizuje artystyczność i taniec.
Wczoraj śpiewaliśmy razem
to piękny widok że jest taka w nas
miłość – delikatna amplituda
dlatego przed przyjściem do jej
domu zakupiłem 13 róż koloru
żółtego niech płonie to uczucie
względem szacunku.
Wymiana prezentów i ta zupa
fasolowa – dawno nie jadłem zupy
że też to cieszy człowieka
a Margot jak łabędzica płynęła
w moim wierszu – dotykała moich
rąk całowała mnie jakbym zasłużył
nie tylko w pierwszych strofach poezji.
31.12.2022 – Bydgoszcz
Sobota 04:37
Zygmunt Jan Prusiński
SYSTEMATYCZNE BURZE UCZUĆ
Motto: “Szukasz jej śladów w bliskości wiersza
Nieznanych wzruszeń w pożarze nocy
płonące lody gasisz udręką kapłanki
idącej w stronę wiosny…” – Jolanta Bednarz
Jeszcze trochę
kilka tygodni przede mną
otworzę okna dla niej.
Uśmiechnę się do sroki
siada u mnie na parapecie
może chce ukraść
pierścionek zaręczynowy.
Gitara milczy tradycyjnie
jak zasuszona kobieta –
dąb na podwórku też milczy
tylko nie moje wiersze.
Wciąż w nich szukam miłości
układam plony jak nuty
może ktoś odważny zaśpiewa
o wędrowaniu do ciebie.
15.2.2013 – Ustka
Piątek 8:52
Wiersz z książki “Poetyckie tango”
Zygmunt Jan Prusiński
W ODSTĘPACH MELODII
Odgadnąć stronę szczęścia
uspokoić by wejść
na srebrną górę
otoczyć się jego ramieniem
niech rzeźbi księżyce.
Podnieść się na wysokość
dumnej kobiety
przygotować oczyszczenie
niech wkrada się połysk
dotknięty przez niego.
Mój Odyseusz jest blisko
ogarnia spontaniczność
z wolnej nuty pisze dzieło
namacalny jak książka
gdzie w niej żyję…
Oddana ja Penelopa
szykuję mu świat
na tle srebrzystych skał
gdzie orły budzą dzień
w odstępach melodii.
30.1.2013 – Ustka
Środa 8:10
Wiersz z książki “Poetyckie tango”



Komentarze
Pokaż komentarze