Zygmunt Jan Prusiński
ZACZEPIŁA MNIE MONA LISA NA ULICY
Była szczera – dosłownie powiedziała tak
(pragnę cię panie od dawna – obserwuje ciebie
od lat – podobasz mi się tak bardzo że chcę
przekazać ci moją miłość)…
W okopach wstydliwości w epoce manier
zbyt egoistycznych nie mam czasu na te robótki
choć potrzeba dokucza moje ciało – odwykłem
od romantyzmu jak szklana mistyfikacja
może spaliłem wiarę że kobieta jest warta
tych przeżyć – na pewno wyrosłem z tej animozji
szlakiem drogi samotnej ku końcowej pauzy
dlatego maluję tylko brzegi rzek i nagie nimfy w poezji.
Od kobiet odpoczywam – mam zasadniczy spokój –
w mojej krainie nie ma ładnych kobiet…
27.08.2021 – Ustka
Piątek 7:12
Wiersz z książki “Ułamać opłatek miłości”
Zygmunt Jan Prusiński
AKTYWNE MONA LISY
Tak mi się zdaje
spotykam Mona Lisy
choć trudno odgadnąć która w łóżku
jest doskonała – starzejące
mają coś do powiedzenia
myją się starannie i wychodzą z domu
a i tak wracają samotne –
gdzieś przeczytałem że na grypę
jest najlepszy seks – dobrać
panienkę i zerżnąć wedle modlitwy
nie opuszczać dobrych zagrań
sprzyjać im bo na to czekają
samoistnie czają się w stadzie
by ogiery nadawały ton
rozsadzając boskie pokuszenie.
– Istnienie jest ważne by nie tracić
uroku w tym co robią czy lepiej
czy gorzej ale posłusznie wybierać
chwile osłodzone – wtopić się pomiędzy
i drżeć jak liście w czasie niedosytu
a jednak zaliczyć króliczka męskiego
który potrafi skakać i to jak skakać…
5.11.2021 – Ustka
Piątek 3:06
Wiersz z książki „Ułamać opłatek miłości”
Zygmunt Jan Prusiński
MOJE MUZY MONA LISY STARZEJĄ SIĘ…
Motto: “Nasze muzy się starzeją”
– Bogdan Świecimski
Nie zgadzam się bym mijał je
ukryte przez nadanie wolnej przestrzeni
a jednak już nie te z lat siedemdziesiątych
dziś tyle mają tych jesieni – w większości
niespełnione dziewice których nie miałem za młodu
kto żałuje niech ma racje oglądam galerię zdjęć
każda jakby inna – inaczej stłoczona w bieli znaku
opatrzona cieniem zapomnienia a przecież były
zgrabne i ponętne by nimi nie gardzić –
(tylko słodzić to życie w PRL siedem razy w tygodniu)
podziwiać ciało nagie wobec metafor
szelestnie tulić rano – pisać listy w drodze
jam twój sługa miłości oddany – ach te żywe spotkania
bądź przy mnie szczególnie w nocy
tul się do mnie nakładaj swoje uda na moje nogi
czuj mnie całkowicie nago – śpij ze mną też zupełnie nago –
pragnę pieścić i kochać moja dziewczyno.
– Pieść go on na to czeka samotny…
4.09.2021 – Ustka
Sobota 12:13
Wiersz z książki „Ułamać opłatek miłości”
Zygmunt Jan Prusiński
NOCNA MOZAIKA
Wiem że dzisiaj środa
a przed nami twoje imieniny
w piątek - a ja z grypą od kilku dni
jak się pozbyć jej?
Na razie udaję jeźdźca bez konia
włóczę się by zapach rozkwitania
służył mi w wierszach -
po cholerę pokochałem tę sztukę
to jakaś tajemna rozpustnica!
Godziny spania a ja węszę
chodzę po mieszkaniu jakbym miał
zatańczyć w balecie Nagiego Łabędzia
- co za skojarzenia...
A łabędzica śpi więc staram się
na paluszkach umykać jak cień.
8.6.2016 - Ustka
Środa 03:34
Czytany: 293 razy
Zygmunt Jan Prusiński
DWUDZIESTA DRUGA NOC MINĘŁA
Właściwie to nie spałaś w ostatnią noc
przyglądałaś się ścianom i sufitowi
może szukałaś choćby mego cienia
z odbicia nocnej lampki - poszukać
mojej ręki przytulić ją do nagiej piersi.
Dwadzieścia dwa dni spędziłaś
w sanatorium Elektron - oglądałem
ten budynek w stylu piramidy
szukałem cię na drugim piętrze -
ale zdjęcie jest tylko zdjęciem.
Dzisiaj jesteś w domu wróciłaś do siebie
a w poniedziałek znowu podróż do Ustki
piszę scenariusz zupełnie inny
bo kwietniowy - te nowe noce
ukształtują nasze zapędy wzdłuż nuty.
Napisałaś list wczoraj:
"Oj, przejdziesz po tych górach tylko
łagodnie je zdobywaj, góry są wymagające,
nie to nizinne tereny a zwłaszcza podmiejskie".
Podmiejska miłość -
kilka tablic umieszczę by trafić
w zalesienie pod grabem w okolicach Grabna
a potem wrócimy brzegiem rzeki Słupi.
Noc na wtorek będzie grana fletem prostym
kilka figur ułożysz bym mógł zgrać
partyturę napisaną na twych udach.
Będzie gorąco -
jak zwykle zwilgotniejesz...
Czytany: 293 razy
Zygmunt Jan Prusiński
DWUDZIESTA PIERWSZA NOC MINĘŁA
Mit o potędze uczuć a w szklance pusto
napiłem się miodu z dolewką spirytusu -
kochają nas aniołowie ze stada Boga
jak gołębie na dębie przed moim oknem.
Zasiewam ciekawość w twoich biodrach
że dzisiaj środa - przedostatni dzień
w górach - a tam jakby smutek cichy
bo jutro wyjeżdżasz i wracasz do mnie.
Kupiłem ci Margot rower byś świeciła
oczami niczym mądrego diabła córka -
który cię stworzył do miłości płonnej
wybierając mnie z krzewów mężczyzn.
I służę ci potęgą słowa na ten wiosenny
czas pokuty - odpoczniesz w ramionach -
nic nie zaszkodzi byśmy poznali wciąż
pachnący las nawołując skruchę...
Zatem prowadź mnie z przywileju
tak jak o to prosiłem pewnej nocy
kiedy uniosłem wysoko twe nogi
by zagościć na zawsze z Wojownikiem.
Czytany: 293 razy
Zygmunt Jan Prusiński
DWUDZIESTA NOC MINĘŁA
Jak blisko do czwartku
za dwa dni opuszczasz sanatorium
pomachasz ręką na pożegnanie
mieszkańcom Ustronia Zdroju.
I górom pomachasz i dolinom
i tym ścieżkom - alejom - drzewom
marcowe trzy tygodnie będzie za tobą
a ja twój pobyt wierszowałem wiernie.
- Czy będzie nagroda Margot?
Dobrze mieć poetę w domu
zawsze coś skrobnie na korze drzewa
i na piasku blisko morza narysuje serce
i zaśpiewa "Feelings" ze wzruszeniem.
Kończy się rozłąka i zapis na ścianie
zostaną na pamiątkę skreślone cyfry
przyjedziesz i zobaczysz w kuchni -
pocałunkami mnie nagrodzisz.
Dzięki Bogu że święta za nami
nie wiem po co te i inne święta -
dla mnie świętem jest miłość
i niech trwa latami i pieśniami.
Czytany: 272 razy




Komentarze
Pokaż komentarze