autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
18
BLOG

I roznosiłeś te skarby, te ziarna.

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński, Ustka

I roznosiłeś te skarby, te ziarna.
Twoje drzwi i okna pachniały liryką i w książkach pachną mądrością.


Akurat czytałem dwa moje wiersze w Bezkresie, nr. 4 Listopad 2019: „Podróżowałeś wierszami” - dla Tadeusza Różewicza i „Twoje oczy, moje oczy i sen motyla” - dla Jana Twardowskiego, a tu powiadomienie od redaktora Zbigniewa Babiarza-Zycha, że zmarł 1 Maja 2020 Andrzej Szczepanik z Bytowa, z zapytaniem; może napisałbyś wspomnienie o Nim, pożegnał się słowem?...

Wszystko się nagle kotłuje, wręcz moje myśli przewraca wiatr. Szanowałem Ciebie jako człowieka najpierw, a potem jako pisarza. Lubiliśmy się wzajemnie w kręgu otwartej poezji - to był dobry czas. Jak piszesz w wierszu „Nienasycenie”: „sny rozjaśnić zamazane” czy „nikt nie podsłuchuje moich myśli” - metaforycznie żegnam.

Piszesz w wierszu „Ściany pachnące Wspomnieniami”: „Waham się między pragnieniem a obojętnością...”, choć „przystań pełna nastrojowej inspiracji” - tworzona najpierw w Tobie, byś to Ty przeżył w tych niuansach, wiecznej poetyckiej modlitwie. I roznosiłeś te skarby, te ziarna na gotowe zaprzyjaźnienie z ziemią - to ważne Andrzeju. I byłeś zwycięski, bo Twoje drzwi i okna pachniały liryką i w książkach pachną mądrością.

Skupiam się zupełnie inaczej, bo nie jest łatwo o Tobie mówić, zatem lepiej mi poprzez wiersze łączyć te uczucia słowne, jak w „Tangu”: „bez słów na pamięć nieomylnie równo w rytmie oczarowani (...) tango ulotne czarujące miłosne namiętne / niepowtarzalnie brzmiące i drapieżne / umilkło nagle.” I tak się zastanawiam Andrzeju, ile w tym piękna zostawiałeś, to jak ślady z umysłem wiązałeś zupełnie nieskarcony, tworzyłeś bezpieczną odległość pomiędzy tym czego jeszcze nie doznałeś, a tak blisko było jak usłyszany szept.

Zbliżam się do wiersza „Usta co nie mówią”, jak ładnie brzmi to wyznanie: „Tyle słów ginie lecz moje znajdziesz / w pudle z kartonu na dnie szafy z ubraniami / Nikt nie wie, że w szafie pełnej ubrań / stoi pudło wypełnione po brzegi słowami.”

Andrzeju, to pudło jest Twoim ogrodem - oazą. Niech dla pokoleń zostanie, bo dobre Słowo nigdy nie wyschnie ani nie zgaśnie...


Dodatek Literacki do „Powiatu Słupskiego” Nr 5-6 (232-233), Maj-Czerwiec 2020

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura