Lata siedemdziesiąte, rządy Edwarda Gierka - temat wywołany nieoczekiwanie w kampanii prezydenckiej. Choć urodziłem się w Sosnowcu, więc jestem krajanem bohatera mojej notki, nie wspominałem dobrze tej epoki, epoki Gierka. Nie mogłem (albo nie chciałem) też zrozumieć ludzi, którzy z sympatią czy rozrzewnieniem powracali do tamtych lat.
Jednak kilka istotnych pozytywnych zmian wtedy zaszło, a niektóre z nich były przełomowe:
1) likwidacja obowiązkowych dostaw rolniczych, a więc w istocie koniec z gospodarką wojenną na wsi;
2) dalsze (nie zawsze jednak ekonomicznie uzasadnione) uprzemysłowienie kraju;
3) rozwój budownictwa pod względem ilościowym i jakościowym; zaniedbane miasta Zagłębia Dąbrowskiego, a także te powiatowe, które po reformie administracyjnej stały się wojewódzkimi zyskały na znaczeniu i urodzie;
4) szybki wzrost konsumpcji i "powiew Zachodu".
Były negatywne strony rządów Edwarda Gierka, widoczne szczególnie w drugiej połowie dekady. Kraj był nadmiernie zadłużony, nadszedł czas spłacania długów, więc nie można już było spełniać hasła "By Polska rosła w siłę, a ludziom się żyło dostatniej". Następowały kłopoty z zaopatrzeniem w podstawowe towary (cukier na "kartki") i zubożenie społeczeństwa. Po pierwszym rozczarowaniu skutkującym strajkami, powstaniem Solidarności, zmianą rządów i stanem wojennym odradzało się wspomnienie Edwarda Gierka jako ludzkiego towarzysza, który podał rękę prostemu człowiekowi, pomógł i sam potrafił prosić o pomoc ("Towarzysze, pomożecie?").
Wiemy, że w latach siedemdziesiątych byli też więźniowie polityczni. Jednakże było ich niewspółmiernie mniej nie tylko w porównaniu do okresu Gomułki, ale także do okresu rządów Jaruzelskiego. Najważniejszym wydaje mi się fakt, że Edward Gierek dbał usilnie o to, by nie mieć krwi na rękach. I to mu się udało. Zginął co prawda w 1977r. Stanisław Pyjas, jednakże (o ile mi wiadomo) nie nastąpiło to z bezpośredniego polecenia Gierka. Rządy Jaruzelskiego przyniosły śmierć około 110 osób z powodów politycznych oraz dziesiątki tysięcy internowanych i więźniów. Ze względów politycznych ginęli też niestety ludzie w "wolnej i demokatycznej" Polsce.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)