W wywiadzie zamieszczonym w onet. pl Wł. Cimoszewicz twierdzi, że stronniczość i polityczne zaangażowanie mediów publicznych są coraz głębsze i stanowią zaprzeczenie rzetelnego dziennikarstwa. Żali się, że w ostatnich latach czuł się zmuszony przez prawo do finansowania PiS-owskiej propagandy. Na krytyczne - gdzie indziej wypowiedziane - uwagi J. Kaczyńskiego o monopolizowaniu mediów przez PO odrzekł senator, że pan Kaczyński jest jedną z ostatnich osób, które mają na ten temat coś wiarygodnego do powiedzenia.
W odpowiedzi na pytanie, czy Polska dokłada wszelkich starań, by wyjaśnić przyczyny tragedii smoleńskiej, mówi Cimoszewicz: "Na tyle, na ile znamy podejmowane działania, wydaje się, że robi się to, co należy".
Zdawałoby się, że "niezależny" senator po wystrychnięciu go na dudka przez Platformę za pomocą służb specjalnych przed pięciu laty, powinien inaczej śpiewać. A śpiewa tak, jak jest nauczony.




Komentarze
Pokaż komentarze