Zygmunt Białas Zygmunt Białas
110
BLOG

Pytajmy o Smoleńsk

Zygmunt Białas Zygmunt Białas Polityka Obserwuj notkę 8

Ofensywa medialna ośrodków rządu rosyjskiego, a także polskiego i elit z nimi związanych doprowadziła do tego, że ogół społeczeństw Europy, w tym znaczna część mieszkańców Polski już wie, że przyczyną katastrofy lotniczej były mgła, błędy pilotów i naciski prezydenta. Więc należałoby teraz cierpliwie czekać na badania komisji MAK (zwanej, o ironio, międzynarodową) oraz prokuratury rosyjskiej i polskiej. Kto wykazuje niecierpliwość, ten naraża się na ostre i często wulgarne ataki polityków PO, które podparte są często "fachowymi" analizami wszelkich specjalistów. Sprawa tragedii smoleńskiej powinna więc naturalnie przyschnąć, a niecierpliwym należałoby od czasy do czasu przekazać jakiś przeciek, który upewniałby, że pierwsze informacje powstałe w chwili katastrofy były trafne.

Istnieją jeszcze na szczęście ludzie, którym zależy na dojściu do prawdy. To są nie tylko członkowie rodzin ofiar tragedii smoleńskiej, ale też wielu dziennikarzy, prawników, polityków i specjalistów. Major Michał Fiszer mówi  np.: "Nie ma żadnych przesłanek, by twierdzić, że załoga działała pod wpływem nacisków". Ostatnie przecieki ze stenogramów ("jak nie wyląduję, to mnie zabiją", "patrzcie, jak lądują debeściaki") traktuje on jako kaczki dziennikarskie.

Dalej mjr M. Fiszer, z-ca red. nacz. miesięcznika "Lotnictwo" mówi: "Rejestrator [zamontowany w TU-154] ma sześć kanałów, to sześć niezależnych ścieżek. Tak naprawdę nie wiemy, z której ścieżki ujawniono zapisy. Podejrzewam, że tylko z mikrofonów zamontowanych w kabinie".

Mainstreamowe media wiedzą jednak swoje. Dlatego trzymajmy kciuki za parlamentarny zespół d/s wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Pytania o ten dziwny i tajemniczy wypadek muszą być ciągle zadawane, także wbrew tym, którzy z rozmaitych względów traktują tę tragedię jak mało znaczącą kolizję aut na skrzyżowaniu ulic.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka