Nie wszyscy może pamiętają, że na tle czerwonej mapy Europy, przedstawiającej kryzys gospodarczy w naszym regionie, zieloną wyspą spośród większych krajów była obok Polski także Grecja, w której przewidywano wzrost gospodarczy o 0,3%. Niedługo potem wyszły tam na jaw manipulacje księgowe rządu greckiego i ogromne zadłużenie publiczne grożące bankructwem państwa. W celu uniknięcia nieszczęścia musiały europejskie instytucje finansowe wesprzeć rząd grecki pakietem pomocowym w wysokości 110 mld euro i nakazać drastyczne środki oszczędnościowe.
Dzisiaj panuje w Grecji chaos. Od sześciu dni strajkują kierowcy ciężarówek, nie dostarczając paliwa do stacji benzynowych. Rząd wydał dekret o stanie wyjątkowym, mocą którego ciężarówki przejmie państwo, a protestujących zastąpią żołnierze. Wzmaga się bałagan, w który coraz bardziej wplątani - obok mieszkańców Grecji - są turyści. Gdy rząd opanuje sytuację, będą musieli Grecy żyć w najbliższych latach znacznie skromniej niż dotychczas.
Czy grecki scenariusz jest możliwy na drugiej, a właściwie pierwszej zielonej wyspie, czyli w Polsce?




Komentarze
Pokaż komentarze (9)