W poprzedniej notce "Zwyciężyła Polska" zwróciłem m. in. uwagę na określenia "fanatycy religijni" czy "ekstremiści katoliccy", którymi obdarzeni byli obrońcy krzyża przez komentatorów telewizyjnych takich jak S. Blumsztajn, M. Środa lub Sz. Hołownia. Jednym z argumentów ich przekazu, którego używali oni oraz im podobni był: "Co powie świat, co powie Europa na to, co się dzieje w Polsce". Postanowiłem sprawdzić na niemieckich portalach.
W spiegel.de pierwszym tytułem dotyczącym zagranicy jest "Sporna budowla. Może być wybudowany meczet w strefie zero" (w New York). O Polsce ani słowa.
W focus.de na górze strony jest "Izrael/Liban: Kilku zabitych w walce". O nas nic.
W welt.de najważniejszym zagranicznym problemem jest katastrofa w Chinach związana z ropą, która to katastrofa wygląda gorzej niż wcześniej twierdzono. Nie ma żadnej wiadomości o obronie krzyża i ewentualnych drwin i dowcipów o polskiej religijności.
W faz.de ("Frankfurter Allgemeine Zeitung") zajmują się prawicowym politykiem austriackim Joerg Haderem, który zginął przed rokiem w wypadku samochodowym. Pozostał po nim milionowy spadek budzący wątpliwości. O Polakach redaktorzy portalu nie wyrażają nic.
Zmarły Haider jest także bohaterem pierwszego artykułu w bild.de zatytułowanego "Sprawa coraz bardziej tajemnicza; czy miliony Haidera pochodzą od Gaddafiego i Saddama?" O naszych problemach z krzyżem nie przeczytamy nic. Jest za to artykuł "Śmierć Kaczyńskiego. Czy Rosja utrudnia śledztwo?", nawiązującym do informacji Gazety Wyborczej" sprzed dwóch dni. Dwa ostatnie zdania przynoszą nowe treści w prasie niemieckiej: "Były po wypadku spekulacje, iż Kaczyński nalegał, by lądować mimo złej pogody. Nagrania z czarnych skrzynek nie dostarczyły na to dowodów".
I może dla tych ostatnich zdań (Niemcy wreszcie chcą coś wiedzieć) warto było szukać mi odpowiedzi na pytanie "Co mówi świat, co mówi Europa o nas. --- Wychodzi na to, że nic nie mówi, albo nie to, co chciałaby prof. M Środa słyszeć.





Komentarze
Pokaż komentarze (6)