W "Rzeczpospolitej" ukazał się artykuł "Kaczyński chce wzniecić bunt" Haliny Flis-Kuczyńskiej, publikującej na co dzień w "Gazecie Wyborczej". Jak już tytuł pracy wskazuje, dopuszcza się J. Kaczyński wielu niegodziwości:
1) posuwa się do metod podburzania obywateli;
2) daje poklask głosicielom spiskowych teorii katastrofy smoleńskiej poprzez niesprzeciwianie się takim teoriom;
3) obrzydza i wyszydza rząd, ale to mu już nie wystarcza, więc chce wzniecić bunt;
4) nie akceptuje demokratycznego wyboru Br. Komorowskiego;
5) utwierdza w nienawiści i podżega do nieposłuszeństwa obrońców krzyża wobec prawa;
6) nawołuje do rokoszu;
7) narusza spokój rodzin zmarłych w katastrofie.
Jarosław Kaczyński jest wspomagany przez PiS, który:
--- bronił krzyża (przez obecność dwojga posłów przy planowanym usunięciu krzyża);
--- przy usunięciu krzyża oczekiwał siłowych rozwiązań, które pozwoliłyby wywołać bunt;
--- rozgrzał nastroje i doprowadził do naruszenia powagi Kościoła i państwa;
--- znieważył krzyż, używając go do walki politycznej.
Zarzuty swe kończy autorka apelem: "Państwo nie może stać nierządem. Jarosław Kaczyński doprowadził do rokoszu. Musi zostać stanowczo powstrzymany".
Ciężko jest komentować tego rodzaju zarzuty wobec przywódcy PiS-u oraz jego partii. Sądzę, iż należałoby zadać tu pytanie redaktorom "Rzeczpospolitej": "Czy czytacie panowie i panie choćby pobieżnie, to co drukujecie?"





Komentarze
Pokaż komentarze (3)