148 obserwujących
7756 notek
20429k odsłon
790 odsłon

Niedziela Palmowa 2020. Prymas Polak: Nie czyńcie ze "świąt życia" - "świąt śmierci"

Palmy wielkanocne w Lipnicy Murowanej. W tym roku konkursu nie było. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Palmy wielkanocne w Lipnicy Murowanej. W tym roku konkursu nie było. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Wykop Skomentuj24

W tym roku Niedziela Palmowa obchodzona jest inaczej niż zwykle. Z powodu epidemii koronawirusa nie ma wiernych w kościołach, odwołane zostały też procesje i konkursy z palmami. Prymas Polski abp Wojciech Polak poprosił wiernych, aby "święta życia" spędzili w domach i nie czynili z nich "świąt śmierci".

Kościół katolicki obchodzi w niedzielę uroczystość Niedzieli Palmowej. Ze względu na rygory sanitarne spowodowane epidemią koronawirusa, msze św. i nabożeństwa w ten dzień, rozpoczynający Wielki Tydzień w Kościele katolickim, sprawowane są z ograniczeniem udziału wiernych do pięciu osób. Biskupi zachęcają do uczestnictwa w liturgiach poprzez transmisje i modlitwę w domach.

- Niedziela Palmowa jest bramą wprowadzającą nas w liturgię Wielkiego Tygodnia – mówił abp Stanisław Gądecki w homilii podczas mszy św. w poznańskiej katedrze. Dodał, że pierwszy raz w procesjach nie uczestniczą wierni. "Dzisiaj – ze względu na epidemię – gałązki palmowe niesie tylko "reszta Izraela" – mówił. - Po raz pierwszy możemy tylko duchem iść razem na spotkanie Jezusa, który po raz ostatni przybywa do Jerozolimy – zaznaczył.

Hierarcha przypomniał w homilii, że w czasach Jezusa palma była symbolem wszystkiego, co wzniosłe i szlachetne, symbolem zwycięstwa, radości i pokoju. Nazywana była także królewskim drzewem. Zachęcał również, by zastanowić się, czego współcześnie uczy Niedziela Palmowa. Jak mówił, "uczy nas ona tego, że każdy z nas stoi przed wyborem, wyborem między dwoma rodzajami mesjanizmu".

Abp Gądecki zaznaczył, że "są bowiem tacy, którzy wegetują powierzchownie, sądząc, że żyją, podczas gdy wewnątrz są martwi". Przestrzegał przed "narcyzmem cyfrowym", materializmem, "nudą życia".

- Zapewne w chwilach trudności wielu z was słyszało, jak powtarza się słowa "magiczne", które są modne i powinny rozwiązać wszystko: "Musisz uwierzyć w siebie", "Musisz znaleźć siłę w sobie" (…). Ale są to wszystko zwykłe słowa, a w przypadku człowieka, który jest "wewnętrznie martwy" nie działają. Słowo Chrystusa "Wstań" jest innego rodzaju. Jest to słowo Boskie i stwórcze, jedyne, które może przywrócić życie tam, gdzie ono obumarło – dodał.

Podobne kazanie wygłosił w gnieźnieńskiej katedrze prymas Polski abp Wojciech Polak. Hierarcha tłumaczył, że "Wstać" – jak wskazuje Jezus – "to znaczy odrodzić się, przebudzić do życia".

- Myślę, że to jest bardzo ważne słowo na dziś, na najbliższe dni, a pewnie i tygodnie. Nie możemy przecież wyjść z naszych domów. I młodzi i starsi, tak boleśnie odczuwamy kolejne ograniczenia. Wszystko wydaje się być zawieszone, niepewne, jakby grunt osuwał nam się spod nóg. Właśnie teraz, w tym czasie, może grozić wam narastająca pokusa, by to wszystko przerwać, by wrócić do normalności, gdzieś wyskoczyć. Nie wolno. Nie wolno w ten sposób narażać życia swojego i innych. Może zaczynamy odczuwać złość, zniecierpliwienie, albo jakąś apatię, beznadzieję, czy nie daj Boże rozpacz. Nie wolno i temu się poddać – zaznaczył abp Polak.

Prymas zaapelował także do młodych ludzi, by – jak wskazywał papież – nie dawać się omamić "magicznymi zaklęciami", które – jak dodał – nawet sto razy powtarzane nie zadziałają. Prymas tłumaczył, że "nie chodzi bowiem o motywacyjne slogany i psychologiczne techniki, ale o Jezusa, w którego trzeba po prostu uwierzyć i na Niego się otworzyć. On dziś przychodzi do Ciebie jak do tego wskrzeszonego młodzieńca z Nain, patrzy na Ciebie z miłością i łagodnością, i mówi: wstań. Tak właśnie: wstań! Daj się Jezusowi podnieść".

Wcześniej, w wywiadzie udzielonym Radiu Plus, prymas Polski abp Wojciech Polak powiedział, że łamanie zakazów podczas epidemii jest naruszaniem piątego przykazania, w którym jesteśmy obowiązani dbać i strzec życia innych i własnego. Poprosił też wiernych, żeby święta przeżyli w domach i skorzystali z dyspensy. - Pięknie pan minister Szumowski powiedział, że to są święta życia. Więc dlaczego mamy, idąc w ten sposób na przekór, czynić z tych świat święta śmierci? – powiedział abp Polak.

- Pokusa, żeby temu się przeciwstawiać, żeby nie słuchać zakazów, które są, żeby je łamać, żeby mówić +nic mi się nie stanie+, jest najpierw pokusą przeciwko naszemu człowieczeństwu" – ocenił. Według niego, "jeżeli jest to robione z rozmysłem i ze świadomością, to jest naruszanie piątego przykazania Dekalogu, w którym jesteśmy przecież obowiązani dbać i strzec życia nie tylko innych, ale też własnego". "A przez nasze własne życie, przez to, żebyśmy sobie nie szkodzili, mamy nie szkodzić innym – dodał. Duchowny ocenił, że wprowadzone zakazy są racjonalne i "mają służyć zdrowiu i życiu ludzkiemu". - I przeciwko temu występować nie powinniśmy i nie możemy – podkreślił.

Hierarcha łódzkiego Kościoła abp Grzegorz Ryś  w wygłoszonej homilii podkreślił, że ta niedziela jest "pokrzepiająca". - Męka Pańska jest pokrzepiająca, ona mówi: tak Bóg trzyma rzeczywistość w swoich rękach. Nie dzieje się nic takiego, o czym słowo wcześniej nie powiedziało. Tylko Go słuchaj, ono Cię przeprowadzi przez tę sytuację – mówił abp Ryś.

Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo