158 obserwujących
8515 notek
22399k odsłon
1561 odsłon

Umorzono śledztwo dot. nawoływania do nienawiści przez Jacka Międlara

Umorzono śledztwo dot. nawoływania do nienawiści przez Jacka Międlara. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
Umorzono śledztwo dot. nawoływania do nienawiści przez Jacka Międlara. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
Wykop Skomentuj114

Jednym z wątków sprawy było kazanie wygłoszone przez ówczesnego księdza Jacka Międlara w kwietniu 2016 roku w Białymstoku. 

Umorzone zostało śledztwo dotyczące publicznego nawoływania do nienawiści przez Jacka Międlara w kazaniu wygłoszonym przez niego w 2016 roku w Białymstoku i w innych publicznych wypowiedziach - poinformowała we wtorek białostocka prokuratura okręgowa. Postanowienie nie jest prawomocne. 

Jednym z wątków sprawy było kazanie wygłoszone przez ówczesnego księdza Jacka Międlara w kwietniu 2016 roku w Białymstoku (kilka miesięcy później odszedł on od kapłaństwa), w czasie obchodów organizowanych przez ONR. 

„Dokładna analiza treści kazania wykazała, że zawiadamiający o przestępstwie nawoływania do nienawiści, którego miałby się dopuścić ówczesny ksiądz Jacek Międlar, posłużyli się wyciętymi z kontekstu cytatami. Zestawienie ich z całym tekstem nie potwierdziło, aby miało dojść do przestępstwa” - wskazano w komunikacie, podpisanym przez prokuratora okręgowego Andrzeja Purymskiego, zamieszczonym na stronie białostockiej prokuratury. 

Jacek Międlar
Były ksiądz Jacek Międlar. Fot. PAP/Maciej Kulczyński

„Treść kazania nie nosiła znamion znieważania grup ludności czy poszczególnych osób z powodu ich przynależności narodowej, etnicznej albo wyznaniowej, co jest warunkiem penalizacji. Wskazuje na to zarówno drobiazgowa analiza prawno-karna, jak i zebrane w śledztwie opinie biegłych z zakresu językoznawstwa, kulturoznawstwa, medioznawstwa i teologii” - tak uzasadniła prokuratura postanowienie o umorzeniu tego śledztwa. 

Jak napisał prok. Purymski, „duchowny nie oponował w kazaniu przeciwko konkretnej grupie, narodowi, rasie, wyznaniu czy osobie, lecz przeciw określonym postawom: relatywizmowi, konsumpcjonizmowi i kosmopolityzmowi, odwołując się przy tym do historii i Ewangelii”. 

„Przywołując negatywne przykłady zachowania przedstawicieli społeczności żydowskiej w okresie niewoli egipskiej, odnosił je do czasów współczesnych, w sposób ogólny i bez piętnowania konkretnych narodowości, by wywodzić na tej podstawie wzorce postępowania. Jako pozytywny przykład podał m.in. postawy członków Obozu Narodowo-Radykalnego, którzy zostali zamordowani w czasie II wojny światowej przez Niemców za ratowanie Żydów” - zaznaczono w komunikacie. 

Prokuratura badała też w śledztwie publikacje prasowe Międlara i oceniła, że mają one „charakter publicystyczny i mieszczą się w granicach wolności wypowiedzi dopuszczalnej w debacie publicznej”. „Można je negatywnie oceniać przez pryzmat kultury słownej oraz piętnować za uproszczenia i uogólnienia, ale nie w aspekcie prawno-karnym” - ocenili śledczy. 

Odwołując się do - gwarantowanej Konstytucją - wolności słowa i wyrażania poglądów podkreślili, że mają one „charakter nadrzędny i obejmują także wypowiedzi, które mogą budzić nawet uzasadniony sprzeciw, niezadowolenie bądź krytykę innych osób”. 

Postanowienie o umorzeniu wydane zostało we wtorek i jest nieprawomocne. 

Pierwsze postępowanie dotyczące kazania wygłoszonego przez Jacka Międlara w Białymstoku zakończyło się umorzeniem jeszcze w 2016 roku. Wówczas także Prokuratura Okręgowa w Białymstoku nie znalazła podstaw do uznania, iż doszło do popełnienia tzw. przestępstw z nienawiści. 

W 2018 roku podjęła je jednak na nowo, po dołączeniu materiałów zebranych przez prokuratorów we Wrocławiu. Chodziło o przemówienie wygłoszone przez Międlara w czasie Marszu Patriotów na wrocławskim rynku. W 2017 roku nawet trafił do sądu akt oskarżenia w tej sprawie, ale potem sąd - uwzględniając wniosek prokuratury - zwrócił jej ten akt oskarżenia do uzupełnienia o opinię biegłych. 

W listopadzie 2019 roku śledztwo to prokuratura umorzyła, w czynach, które badała nie dopatrując się znamion przestępstw publicznego nawoływania do nienawiści. Powoływała się wówczas m.in. na opinię biegłych z zakresu językoznawstwa, nauk teologicznych i medioznawstwa.

Nie udało się we wtorek ustalić w białostockiej prokuraturze, z jakiego powodu sprawa została jednak podjęta na nowo kończąc się wtorkowym umorzeniem.

KW

Wykop Skomentuj114
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka