Badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 13 110 osób, zmarło 544 chorych – podało Ministerstwo Zdrowia. Resort przestrzega przed trzecią falą pandemii, która może nadejść na przełomie stycznia i lutego.
Według danych resortu zdrowia nowe przypadki zakażeń pochodzą z województw: mazowieckiego (1722), wielkopolskiego (1411), warmińsko-mazurskiego (1198), pomorskiego (1147), zachodniopomorskiego (1110), śląskiego (1080), kujawsko-pomorskiego (1002), łódzkiego (838), dolnośląskiego (797), lubelskiego (639), małopolskiego (472), lubuskiego (447), opolskiego (337), podlaskiego (308), podkarpackiego (260), świętokrzyskiego (218).
Jednocześnie resort poinformował, że 124 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.
Z powodu COVID-19 zmarły 132 osoby, a 412 w wyniku współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami. Najwyższą liczbę zgonów zanotowano w środę 25 listopada – zmarło wówczas 674 chorych.
Łącznie od początku epidemii wykryto 1 115 201 przypadków COVID-19. Zmarło 22 174 chorych, a wyzdrowiało 815 356 zakażonych.
Na obecność koronawirusa przebadano dotąd w Polsce 6,4 mln osób. Ostatniej doby wykonano 34 015 testów, w tym 11 269 antygenowych. Łącznie przebadano dotychczas 6 620 376 próbek pobranych od 6 390 062 osób.
Z powodu koronawirusa w szpitalach przebywa 18 941 osób, u których potwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, a 1766 jest pod respiratorami – podało w piątek Ministerstwo Zdrowia. Resort poinformował, że dla pacjentów z COVID-19 przygotowano 38 057 łóżek i 3120 respiratorów.
W kraju pula wolnych łóżek – jak pokazują dane MZ – wynosi zatem 19 116, a respiratorów – 1354.
Na kwarantannie – jak przekazało ministerstwo – przebywa 240 381 osób, a nadzorem sanitarno-epidemiologicznym objęto 11 493 osób.
Polacy znowu zapominają o obostrzeniach
- Jest stabilizacja. Osób, które są hospitalizowane lub trafiają pod respiratory, jest zdecydowanie mniej. Myślę, że tutaj mamy pewną stabilizację i wypłaszczenie - komentował wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w Polskim Radiu 24.
Dodał jednak, że Polacy znowu zapominają o obostrzeniach. - Mam na myśli głównie galerie i nasze przedświąteczne zakupy – stwierdził. Doradził, by „szał zakupów” rozłożyć na inne dni niż weekend.
W kontekście restrykcji związanych z feriami wiceminister powiedział, że z punktu widzenia resortu zdrowia powinniśmy zostać w domach. Pytany o to, czy jest szansa na złagodzenie obostrzeń dotyczących wyjazdów oznajmił, że „tutaj chyba nie będzie żadnych ustępstw”.
- Duża kumulacja ludzi, szczególnie na stokach, może spowodować kolejną falę zakażeń, a chcemy tego uniknąć (...) Mamy właśnie te miejsca, gdzie jemy posiłki, nocujemy, kolejka do wyciągu – to są miejsca, gdzie jesteśmy blisko siebie. Mamy szczególny czas i ja będę się upierać, że te ferie powinny być w tym terminie i powinniśmy jednak zostać w domu – mówił.
Wiceminister pytany o ryzyko trzeciej fali epidemii podkreślił, że nie widać, aby epidemia odpuszczała. Zauważył, że w Azji trzecią falę już widać, ale trudno – jego zdaniem - powiedzieć, czy dotrze do Polski.
- Tak jak mówią eksperci, może ona przyjść między styczniem a lutym, kiedy także pojawia się dość duża zapadalność na przeziębienia i grypę. Myślę, że musimy być na nią przygotowani - podsumował.
Mówił też, że właśnie na taki scenariusz przygotowano szpitale tymczasowe. - Gdybyśmy tych szpitali nie mieli, a ta fala się pojawi i będzie zwiększone zapotrzebowanie na miejsca szpitalne, to wtedy nikt by nam nie darował, że tych szpitali nie przygotowaliśmy – tłumaczył.
Równocześnie przypomniał, że w tej chwili cztery z nich są aktywne, pozostałe nie przyjmują pacjentów, pozostają w gotowości.
Widmo trzeciej fali wisi nad całym światem
Podczas wczorajszej dyskusji w Sejmie minister zdrowia Adam Niedzielski mówił, że sytuacja jest teraz lepsza niż trzy, cztery tygodnie temu, ale to nie znaczy, że jesteśmy w pełni bezpieczni. - Niestety widmo trzeciej fali wisi nad całym światem, nie tylko nad Polską. I to widmo w niektórych miejscach na świecie się materializuje, chociażby w Japonii – powiedział Niedzielski.
Szef resortu zdrowia akcentował, że wszystkie decyzje o luzowaniu obostrzeń muszą być decyzjami rozważnymi. Chodzi o to – jak wyjaśniał – by nie powtórzyć np. doświadczeń Czechów, którzy luzując obostrzenia, z lidera walki z pandemią stali się liderem w liczbie zachorowań w przeliczeniu na 100 tys. ludności.
- Wszystkie kroki, które będziemy wykonywali, będą rozważane, muszą być rozważne. Pojawiło się światełko w tunelu – szczepienia, których polski rząd zakontraktował blisko 62 mln dawek, co zabezpiecza wszystkie potrzeby zaszczepienia dorosłych Polaków – podał Niedzielski.
Zaznaczył, że szczepionki będą sukcesywnie trafiały do Polski. - Proces zaszczepienie Polaków będzie procesem czasochłonnym, który – jeśli można tak powiedzieć – będzie patronował rokowi 2021 – mówił minister. Przypominał, że szczepienia będą dobrowolne.
- Miejmy nadzieję, że zarówno nasze zachowanie w najbliższym czasie, jak i systematyczne wdrażanie szczepień nie doprowadzi do tego, że zderzymy się z trzecia falą pandemii – dodał szef resortu zdrowia, zaznaczając, że Polska jest przygotowana na taki wariant.
Minister wskazywał, że szpitale tymczasowe, które zostały zbudowane w ostatnim czasie, są postawione w stan gotowości – niektóre z nich nie są uruchamiane, ale nie są też zamykane. - One mają być naszym zabezpieczeniem, czwartą linia obrony, jeśli chodzi o ryzyko pojawienia się trzeciej fali – zaznaczył Niedzielski.
ja



Komentarze
Pokaż komentarze (43)