Jeśli będzie to możliwe z uwagi na uwarunkowania pandemiczne, 12 kwietnia dzieci wrócą do szkół – powiedział szef resortu edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Dziś Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 16 741 przypadkach zakażenia koronawirusem. Zmarło 396 chorych.
Najwięcej nowych dziennych przypadków w poniedziałek zarejestrowano na Mazowszu – 3105 i na Śląsku – 2023.
Pozostałe pochodziły z województw: wielkopolskiego (1420), dolnośląskiego (1307), małopolskiego (1211), łódzkiego (1112), warmińsko-mazurskiego (894), pomorskiego (871), kujawsko-pomorskiego (863), lubelskiego (737), podkarpackiego (721), świętokrzyskiego (553), lubuskiego (428), zachodniopomorskiego (402), podlaskiego (355) i z opolskiego (316).
Resort przekazał, że w 423 informacjach o zakażeniach nie podano adresu. Dane te uzupełni inspekcja sanitarna.
Z powodu COVID-19 zmarły 82 osoby, a z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 314 osób.
- Powrót dzieci do szkół nastąpi wówczas, kiedy ustąpi trzecia fala i sytuacja pandemiczna na to pozwoli. Zakładamy, że ten obecny lockdown będzie trwał trzy tygodnie, stąd te rozporządzenia do 11 kwietnia. Jeśli będzie to możliwe, 12 kwietnia będzie powrót do szkół. Powtarzam: jeśli będzie to możliwe z uwagi na uwarunkowania pandemiczne – podkreślił minister edukacji Przemysław Czarnek.
Dodał, że "nauczyciele, którzy się zarejestrowali do szczepień, w przytłaczającej większości zostali już zaszczepieni". - Oczekują na szczepienia ewentualnie ci, którzy poprzekładali swoje szczepienia z uwagi na stan zdrowia (…), bądź ci, którzy zapisali się w tej ostatniej, uzupełniającej fazie rejestracji – powiedział.
- Efekty wprowadzonych obostrzeń, o ile będą one przestrzegane, mogą być widoczne za dwa, trzy tygodnie. Do świąt będziemy obserwować wzrosty zachorowań – uważa wirusolog prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Przypomniała, że wszystkie modele matematyczne przewidywały, że szczyt trzeciej fali pandemii w Polsce może nastąpić na przełomie marca i kwietnia. - Tutaj nie ma żadnych nowszych opracowań. Jesteśmy cały czas na linii wznoszącej – zaznaczyła wirusolog.
Jej zdaniem, "jeśli te wprowadzone nieco twardsze warunki lockdownu będą przestrzegane, to jest szansa, że za dwa, trzy tygodnie będzie spadek zakażeń". - Jednak to wszystko jest w naszych rękach. Tutaj muszą być bardzo rygorystycznie przestrzegane obowiązki noszenia maseczek i zachowania dystansu, bo w przeciwnym razie nie przerwiemy transmisji tego wirusa – dodała.
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz mówi, że szczyt zachorowań cały czas przed nami. - Mimo dzisiejszego niedużego jak na ostatnie dni wzrostu (…) to nie jest to jeszcze żadna oznaka, że epidemia w naszym kraju spowalnia. Najważniejsze są zestawienia tygodniowe, a one nadal budzą nasz duży niepokój – zaznaczył.
Zwrócił uwagę, że średnia tygodniowa liczba zakażeń jest na dość dużym pułapie 22,5 tys.
Dodał, że duży niepokój budzi duża liczba zajętych łóżek.
Główny doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban w poniedziałek w Polsat News powiedział, że od niedzieli możliwy jest w Polsce całkowity lockdown, jeśli w środę lub w czwartek przekroczymy 30 tys. zakażeń.
Wypowiedź tę skomentował Waldemar Kraska. Wiceszef MZ przyznał, że nowych przypadków może być bardzo dużo, a liczba miejsc w szpitalach jest ograniczona. - Jeżeli nie przerwiemy tego łańcucha zakażeń, epidemiologicznego, to rzeczywiście może być poważny problem – przyznał.
Zaznaczył jednocześnie, że jest większym optymistą niż prof. Horban. - Myślę, że najbliższe dwa tygodnie będą tutaj kluczowe. Mam nadzieję, że Polacy widząc te nowe ilości zakażeń będą przestrzegali obostrzeń. Ja jestem ufny w mądrość Polaków, dlatego myślę, że damy sobie radę, tylko to wszystko jest w naszych rękach – powiedział wiceminister. Po raz kolejny zaapelował o przestrzeganie obostrzeń, zachowywanie dystansu i noszenie maseczek.
W tym roku najwięcej nowych przypadków (27 278) zanotowano w środę 17 marca. To drugi wynik w historii epidemii w Polsce, jeśli chodzi o liczbę dziennych zakażeń. 7 listopada zdiagnozowano ich 27 875. Najwięcej zgonów zanotowano 25 listopada – MZ podało wtedy informację o 674 zmarłych na COVID-19.
W Polsce od 4 marca 2020 r., gdy wykryto pierwszy przypadek COVID-19, zakażenie potwierdzono u 2 089 869 osób, z których 49 761 zmarło. Wyzdrowiało dotąd 1 693 875 zakażonych.
ja



Komentarze
Pokaż komentarze (18)