Ursula von der Leyen siedzi na sofie podczas dyplomatycznego spotkania w Ankarze. Fot. x-news.
Ursula von der Leyen siedzi na sofie podczas dyplomatycznego spotkania w Ankarze. Fot. x-news.

Premier Włoch o prezydencie Turcji: "Dyktator". W tle sprawa krzesła dla von der Leyen

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 31

Włoski premier Mario Draghi skomentował afront wobec przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen, kiedy podczas spotkania w Ankarze z Recepem Tayyipem Erdoganem zabrakło dla niej krzesła i musiała usiąść z boku na sofie. Draghi nazwał prezydenta Turcji "dyktatorem". W odpowiedzi ambasador Włoch w Turcji został wezwany na "dywanik".

- Całkowicie nie zgadzam się z zachowaniem Erdogana wobec von der Leyen. Sądzę, że było to niestosowne zachowanie i jest mi bardzo przykro z powodu upokorzenia, którego doznała von der Leyen - oświadczył premier Włoch, Mario Draghi, 

- Z tymi dyktatorami, których jednak się potrzebuje, by móc współpracować trzeba być szczerym w podkreślaniu odmienności swojego spojrzenia i być gotowym współdziałać dla dobra interesów swojego kraju; trzeba znaleźć odpowiednią równowagę - dodał.

W związku ze słowami włoskiego premiera MSZ Turcji wezwał włoskiego ambasadora Massimo Gaianiego. Szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu stwierdził: - Potępiamy z mocą niekontrolowaną wypowiedź włoskiego premiera Mario Draghiego na temat naszego wybranego prezydenta.

Solidarność z Draghim wyraził lider współrządzącej Ligi Matteo Salvini. - Solidarność i szacunek dla premiera Draghiego, zastraszanie i dyskryminacja ze strony tureckiego dyktatora Erdogana są niedopuszczalne - podkreślił Salvini.

image
Premier Włoch Mario Draghi, fot. PAP/EPA/RICCARDO ANTIMIANI

Turcja stanowczo odrzuca oskarżenia o to, że podczas spotkania w Ankarze z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem zlekceważono Ursulę von der Leyen z uwagi na jej płeć.

Von der Leyen - przewodnicząca Komisji Europejskiej i szef Rady Europejskiej Charles Michel spotkali się we wtorek w pałacu prezydenckim w Ankarze na rozmowach o stosunkach Turcja-UE. Gości poproszono do sali na rozmowę z Erdoganem, lecz przygotowano jedynie dwa krzesła, obok których znajdowały się flagi Turcji i UE. Gospodarz spotkania zajął jedno miejsce, a na drugim usiadł Charles Michel. Wyraźnie niezadowolona i zaskoczona von der Leyen usiadła na sofie.

Nagrania z tego spotkania spotkały się o ostrą krytyką w mediach społecznościowych.


Turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu powiedział, że po tej wizycie Turcja spotkała się z "wyjątkowo niesprawiedliwymi" zarzutami o zlekceważeniu Ursuli von der Leyen. - Turcja nie pierwszy raz podejmowała gości. Protokół stosowany podczas (międzynarodowych) spotkań jest zgodny z międzynarodowymi zasadami, a także ze znaną na całym świecie turecką gościnnością - podkreślił Cavusoglu.

Dodał też, że tureccy i unijni urzędnicy odpowiedzialni za protokół odbyli spotkania przed wizytą i poczyniono ustalenia zgodne z żądaniami UE. - Protokół, który został zastosowany podczas spotkania w gabinecie naszego prezydenta, spełnił postulaty strony unijnej. Innymi słowy, taki układ siedzeń został wykonany zgodnie z sugestiami strony UE - podkreślił.

Rzecznik KE Eric Mamer przekazał w środę, że von der Leyen postanowiła nie robić z wydarzenia problemu i w rozmowie z tureckim prezydentem poruszyła kwestie praw kobiet i Konwencji Stambulskiej dotyczącej przemocy wobec kobiet, z której Turcja wycofała się w zeszłym miesiącu.

ja

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj31 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka