Komorowski twarzą nowej chadecji. Warzecha: To pocałunek śmierci

Łukasz Warzecha, Fot. PAP/Artur Reszko
Łukasz Warzecha, Fot. PAP/Artur Reszko

Nie wiem, czy wola wsparcia dla nowej formacji przez Bronisława Komorowskiego była uzgodniona z politykami, mającymi tę chadecję tworzyć, ale niezależnie od tego, czy uzgodniona, czy nie, był to pocałunek śmierci – mówi Łukasz Warzecha, publicysta tygodnika „Do Rzeczy” oraz portalu Onet.pl.


Salon24.pl: Powstaje tzw. „nowa chadecja”, ugrupowanie centrowe, skupione wokół Polskiego Stronnictwa Ludowego, poszerzone o byłych działaczy PO, PiS, Porozumienie Jarosława Gowina. I teraz okazuje się, że jednym z liderów, czy też patronów owej formacji ma być były prezydent Bronisław Komorowski. Czy ta postać faktycznie może ją pociągnąć?


Łukasz Warzecha:
Jak pierwszy raz usłyszałem o Bronisławie Komorowskim wracającym do polityki myślałem, że to jakiś żart. Sprawdzałem konto, które informację tę podało, bo są konta idealnie podszywające się pod istniejące. I ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że informacje o powrocie byłego prezydenta są prawdziwe. Nie wiem, czy wola wsparcia dla nowej formacji przez Bronisława Komorowskiego była uzgodniona z politykami, mającymi tę chadecję tworzyć, czy nie, ale niezależnie od tego, czy uzgodniona, czy nie, był to pocałunek śmierci.


Dlaczego?


Jako żywo Bronisław Komorowski kojarzy się z wieloma rzeczami – tabletkami nasennymi, krzesłem w japońskim parlamencie, no ale nie świeżością i nową jakością. I jakby faktycznie jest pomysł budowania takiego ruchu politycznego, to na miejscu jego liderów raczej przekonywałbym Bronisława Komorowskiego, aby takiego projektu nie wspierał. To zresztą tylko jeden z problemów, które przed taką koalicją stoją. Otwarte pozostaje pytanie, czy teraz jest  akurat najlepszy moment na powołanie takiej formacji. Czas na takie działanie jest raczej przed samymi wyborami.  Nie sądzę, by w przewidywalnym czasie Jarosław Gowin występował ze Zjednoczonej Prawicy. Poza tym, o czym już kiedyś mówiłem, Jarosław Gowin w przeciwieństwie do Zbigniewa Ziobry nie ma charyzmy, nie wypracował wyrazistości.


No tak, ale tu trzonem ma być nie tyle Gowin, co raczej skupiona wokół PSL Koalicja Polska.


Koalicja Polska miała swój początek całkiem ciekawy, gdzie próbowała mówić o „nowym PSL”, próbowała przedstawiać jakieś oferty programowe, podchodzić pod przedsiębiorców. Ale wszystko załamało się w momencie klęski Władysława Kosiniaka-Kamysza w wyborach prezydenckich. PSL wciąż się nie pozbierał i też jest mało wyraziste. A tymczasem, choć ta nowa formacja ma być konserwatywna i umiarkowana, zresztą umiarkowanie jest typowe dla konserwatyzmu, to i w tym umiarkowaniu musi być jakaś wyrazistość. Tu tej wyrazistości nie ma. I nie daje jej ani Koalicja Polska, ani nie da jej Gowin.


Bronisław Komorowski już podczas kampanii w 2015 roku pokazał się jako polityk kompletnie oderwany od rzeczywistości. Jakby nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia. Teraz tego kontaktu nie odzyskał. A co więcej, być może przez te lata jeszcze go stracił, skoro wierzy, że jego wsparcie jako byłego prezydenta może zadziałać  na korzyść kogokolwiek.



Ma dać Bronisław Komorowski…


Bronisław Komorowski już podczas kampanii w 2015 roku pokazał się jako polityk kompletnie oderwany od rzeczywistości. Jakby nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia. Teraz tego kontaktu nie odzyskał. A co więcej, być może przez te lata jeszcze go stracił, skoro wierzy, że jego wsparcie jako byłego prezydenta może zadziałać na korzyść kogokolwiek.


Były prezydent w to wierzy, ale wierzą też chyba politycy PSL, bo bardzo szczycą się tym poparciem?


Tutaj może być taka nadzieja, że skoro nie mamy żadnego spektakularnego sukcesu, wielkich nazwisk, to chociaż miejmy tego byłego prezydenta za sobą. Tu oczywiście jest kolejne pytanie – o elektorat, który takie ugrupowanie może pozyskać. PSL szedł w kierunku partii centrowej, bardziej konserwatywnej, mającej ofertę dla przedsiębiorców, w pewnym momencie ten impet  wyhamował. Ale wydaje się, że właśnie nowa formacja powinna szukać wyborców wśród niegłosujących i zniechęconych przedsiębiorców, podbierać elektorat zniechęcony PiS-em, gdzieś pomiędzy PiS i Konfederacją, albo wyborców zniechęconych PO, o których walczy Platforma i Szymon Hołownia.

No gdzie tu Komorowski? To nie jest próba pozyskania wyborców Platformy Obywatelskiej. To jakaś wola budowania oferty dla elektoratu dawnej Unii Demokratycznej, partii, która od lat nie istnieje. Komorowski ma też wizerunek takiego „wujka Bronka”, co to przyśnie, strzeli gafę, ale nie ma wizerunku fightera, lidera. Jest też jeszcze jedno zagrożenie związane z tą formacją.


Jakie?


Jeśli ma tam być Gowin, to trzeba pamiętać, że Porozumienie w ramach Zjednoczonej Prawicy lansuje  najwięcej tych zielonych  pomysłów, ekologicznych. Często bardzo dla gospodarki niekorzystnych. Warto mieć tego świadomość. Natomiast co do możliwości zagospodarowania sceny politycznej, szukania czegoś nowego, szansę miałaby taka „Konfederacja minus Braun i Korwin”. Czyli formacja bardzo mocno wolnorynkowa, ale nieco mniej radykalna. Takie coś miałoby szansę powodzenia. Ale nic nie wskazuje na to, by taką formacją miała być koalicja budowana przez PSL pod patronatem Bronisława Komorowskiego.

Rozmawiał Przemysław Harczuk

Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka