Wielki wieczór Milika! Polak był kluczowy dla Marsylii, zdobył hat-tricka

Arkadiusz Milik strzela jak na zawołanie przed Euro 2020. Fot. Twitter/Arkadiusz Milik
Arkadiusz Milik strzela jak na zawołanie przed Euro 2020. Fot. Twitter/Arkadiusz Milik
Arkadiusz Milik zdobył trzy bramki w meczu Olimpique Marsylii z Angers (3:2). Polak tym samym zapewnił drużynie awans do Ligi Europy.

Znakomita forma Milika 

Milik festiwal strzelecki rozpoczął już w dziewiątej minucie, gdy celnie uderzył głową z pięciu metrów. Po raz drugi do siatki trafił w 32. minucie, ale sędzia po analizie wideo dopatrzył się pozycji spalonej i gola nie uznał. Na 2:0 polski napastnik podwyższył w 48. minucie - płaskim strzałem z odległości około 15 metrów. 


Wydawało się, że gospodarze kontrolują wydarzenia na boisku, ale niespodziewanie Angers zdołało wyrównać. Z goli cieszyli się Mathias Pereira-Lage w 58. minucie oraz Romain Thomas w 85.

Po stracie drugiej bramki gospodarze protestowali tak zaciekle, że na trybuny odesłany został trener Jorge Sampaoli. Ostatecznie jednak jego podopieczni zdołali wygrać. W końcówce w polu karnym Angers sfaulowany został Cheikh Dieng, a już w doliczonym przez sędziego czasie gry skutecznie rzut karny wykonał Milik. 


Milik do Olympique trafił w styczniu z Napoli i dla tej drużyny zdobył łącznie osiem goli. Marsylczycy w tabeli zajmują piąte miejsce i jest już niemal pewne, że wystąpią w fazie grupowej Ligi Europy. 

Topnieje przewaga Lille nad PSG

Limit błędów wyczerpało prowadzące w zestawieniu Lille. Podopieczni trenera Christophe'a Galtiera zremisowali u siebie bezbramkowo z Saint-Etienne i mają już tylko punkt przewagi nad PSG.

- Sposób w jaki Saint-Etienne dziś grało, nie widziałem wcześniej, aby taki grali. Jest jak jest i to przede wszystkim my powinniśmy byli zagrać lepiej. Teraz musimy się skupić na ostatnim meczu i go wygrać - powiedział kapitan Lille Jose Fonte.

Stołeczna ekipa gładko na własnym stadionie pokonała Reims 4:0. Gospodarze niemal cały mecz grali z przewagą jednego piłkarza, bo już w dziesiątej minucie czerwoną kartką ukarany został Yunis Abdelhamid. Bramki kolejno zdobyli: Neymar w 13. minucie z rzutu karnego, Kylian Mbappe w 24., Marquinhos w 68. i Moise Kean w 89.

- Widzieliśmy dziś, jak bramkarz Liverpoolu w ostatniej minucie zdobył bramkę i dał swojej drużynie zwycięstwo. Wszystko jest więc możliwe - powiedział pomocnik PSG Ander Herrera o szansach na mistrzostwo.

Za tydzień obie czołowe ekipy zagrają na wyjazdach. Lille z Angers, a paryżanie z Brest. Przy równej liczbie punktów tytuł wywalczy PSG, które ma znacznie lepszy bilans bramek.

W niedzielę wyłoniony został drugi spadkowicz. Do Dijon dołączyło Nimes, które u siebie uległo Olympique Lyon 2:5. 

GW

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport