Uchodźcy koczują na granicy Polski z Białorusią. "Łukaszenka chciał zrobić Polsce problem"

Uchodźcy koczują na granicy Polski z Białorusią. "Łukaszenka chciał zrobić Polsce problem". Fot. Straż Graniczna
Uchodźcy koczują na granicy Polski z Białorusią. "Łukaszenka chciał zrobić Polsce problem". Fot. Straż Graniczna
Wschodnia granica UE jest szturmowana przez uchodźców z Bliskiego Wschodu. Białoruscy żołnierze wypychają migrantów na terytorium Polski, Litwy i Łotwy. Dwa ostatnie kraje uchwaliły przepisy o odsyłaniu przybyszy do krajów ich pochodzenia. Polskie granice wzmacnia wojsko, a w Usnarzu Górnym na Podlasiu "uwięziona" została grupa ok. 50 uchodźców.

Straż Graniczną w uszczelnianiu polsko-białoruskiej granicy od tygodnia wspiera niemal tysiąc żołnierzy. W samym sierpniu nielegalnie próbowało przekroczyć ją 1935 osób - poinformowało Centrum Informacyjne Rządu.

Uchodźcy koczują na granicy Polski z Białorusią. "Łukaszenka chciał zrobić Polsce problem"

Straż Graniczna zapobiegła próbom przekroczenia granicy przez 1 175 osób, a 760 cudzoziemców zostało zatrzymanych i osadzonych w zamkniętych ośrodkach - precyzuje CIR w komunikacie opublikowanym po posiedzeniu rządu. Rada Ministrów zatwierdziła projekt zmian w ustawie o cudzoziemcach.

Na zmiany czeka grupa ok. 50 uchodźców, którzy koczują przy granicy polsko-białoruskiej w podlaskim Usnarzu Górnym. Ze względu na przepisy nie mogą oni zostać wpuszczeni do Polski, a drogę z powrotem na Białoruś blokują im uzbrojeni żołnierze reżimu Łukaszenki.

- Migranci to obywatele między innymi Afganistanu i Iraku. Wśród nich przeważają mężczyźni, jednak są tam także kobiety i dzieci - relacjonuje reporter TVN24 Piotr Czaban. - O obozowisku nie dowiedzielibyśmy się, gdyby nie jeden z okolicznych mieszkańców, który przez przypadek trafił na obozowisko - powiedział. Jak relacjonował reporter, choć polscy pogranicznicy nie mogą wpuścić migrantów, we współpracy z okolicznymi mieszkańcami starają się zapewnić im jedzenie i wodę.

Uchodźcy wypychani przez Białoruś na granice z Polską, Litwą i Łotwą. Żołnierze Łukaszenki nielegalnie wkroczyli na Litwę

W ostatnich miesiącach na granicach Białorusi z UE gwałtownie wzrosła liczba nielegalnych migrantów z Iraku, Syrii, Afganistanu i innych krajów. Wiadomo, że białoruskie służby na polecenie Łukaszenki „wypychają” grupy migrantów z Bliskiego Wschodu w stronę Polski, Łotwy i Litwy. We wtorek na granicy z tym ostatnim krajem doszło do incydentu - 12 białoruskich żołnierzy wkroczyło na teren UE, wypychając za nią 35 imigrantów z Iraku.

Po tym, jak Litwa przyjęła przepisy, umożliwiające jej służbom granicznym odsyłanie migrantów do kraju pochodzenia, ich grupy przekierowały się na granicę z Łotwą i Polską. Rząd w Wilnie zdecydował też o budowie płotu na 508-kilometrowej granicy z Białorusią. Również Łotwa podjęła decyzję o odsyłaniu migrantów i wprowadziła na granicy stan sytuacji wyjątkowej.

Żołnierze Łukaszenki nielegalnie wkroczyli na Litwę. Będzie reakcja UE

Sprawą zajęły się władze UE. Na Litwę przyjechał szef Parlamentu Europejskiego David Sassoli, który obiecał wsparcie finansowe i organizacyjne w ochronie granic zewnętrznych Unii. - Widziałem skandaliczne działania, kiedy białoruscy urzędnicy popychali ludzi przez granicę. Reżim Łukaszenki faktycznie wykorzystuje biednych mężczyzn i kobiety - powiedział na konferencji prasowej w Wilnie.

Problem migracji nasilił się pod koniec maja. Ogólna liczba osób, które nielegalnie przekroczyły w tym roku litewsko-białoruską granicę, wynosi już prawie 4 200. W całym 2020 roku zatrzymano jedynie 81 migrantów.

MD

Lubię to! Skomentuj69 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka