Prof. Orłowski o drożyźnie: Będzie poczucie, że rząd jedną ręką dał, a drugą zabrał

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w sierpniu o 5,4 proc. rok do roku, najwięcej od 20 lat. Fot. Pixabay
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w sierpniu o 5,4 proc. rok do roku, najwięcej od 20 lat. Fot. Pixabay
Na inflacji stracą wszystkie grupy. W pierwszej kolejności najbiedniejsi, bo ceny żywności już drastycznie poszły w górę – mówi Salonowi 24 prof. Witold Orłowski, ekonomista, w latach 2016-19 rektor Akademii Biznesu i Finansów Vistula.

Salon24.pl: Inflacja przekroczyła 5 proc. Jest wyższa niż zakładano. Co to oznacza?

Prof. Witold Orłowski: Przede wszystkim podkreślmy, że do końca nie wiemy, jak ta inflacja ostatecznie będzie wyglądać. Natomiast widzimy wyraźnie, że nie sprawdziły się dotychczasowe zapowiedzi Narodowego Banku Polskiego. NBP zapowiadał, że inflacja będzie spadać. Tymczasem ona nam wzrasta i to w taki bardzo niepokojący sposób. Bo następuje wzrost cen żywności i usług. Nie twierdzę, że tak na pewno będzie się dziać dalej. Ale niepokój jest uzasadniony.

Przeczytaj też:

Mówi Pan o wzroście cen żywności i usług. Wielu ludzi słysząc o inflacji nie bardzo ma świadomość, w jaki sposób jej wzrost ich dotknie. Jak to odczuje przeciętny Kowalski?

Do tej pory w ślad za inflacją następował wzrost cen zauważalny na stacjach paliw. I to było oczywiście dla ludzi bolesne, ale to tylko jeden z wielu wydatków. Natomiast teraz mamy do czynienia z rzeczą groźną, czyli wzrostem cen żywności i usług. A więc uderzy to w pierwszej kolejności w osoby najuboższe, dla których droższa żywność jest poważnym problemem. Jednak tak naprawdę skutki wyższej inflacji odczują wszyscy. W pierwszej kolejności najuboższa część społeczeństwa, która więcej będzie płacić za towary pierwszej potrzeby. Ale straci też klasa średnia.

W jaki sposób?

Chodzi o ludzi mających pewne oszczędności. Jeżeli pieniądz jest wart mniej aż o 5 proc. to o tyle mniej będą warte zgromadzone przez tych ludzi oszczędności. I to poważny zgryz. A przecież wszyscy ekonomiści, zarówno ci ze strony rządowej, jak i niezwiązani z rządem, są zgodni co do tego, jak ważne jest upowszechnienie oszczędności. Wyższa inflacja sprawia, że oszczędzanie przestaje się opłacać. Wreszcie najbogatsi. Tu zadziała to nieco inaczej. Istnieje zagrożenie, że zaczną się tworzyć bańki spekulacyjne. Bo ludzie zamożni będą na siłę inwestować pieniądze na przykład w zakup mieszkań na wynajem. I ta bańka może za jakiś czas pęknąć doprowadzając do kryzysu.

Wróćmy do najuboższych. Rząd przeprowadził szereg programów socjalnych. Czy można teraz powiedzieć, że zamiast 500 plus jest 300 plus?

300 to może nie, ale 470 już tak. Rząd dał kolejne świadczenia dla emerytów, którzy są bardzo czuli na środki otrzymane tu i teraz. I faktycznie ta grupa bardzo pozytywnie przyjęła te programy. Ale też ona odczuje drożyznę. I może się zrodzić takie poczucie, że rząd jedną ręką dał, a drugą odebrał. Szczególnie, że w przypadku cen istnieje pewien mechanizm psychologiczny. Drożyzna odczuwalna jest wyższa od faktycznej. Czyli jeśli ktoś dostał 8 proc. podwyżki pensji, a ceny wzrosły o 5 proc., teoretycznie jest i tak 3 proc. na plus. Ale odczuwa tak, jakby stracił. Przyczyny takiego stanu rzeczy są różne. Ludzie na przykład zauważają wyraźnie, że zdrożało pieczywo. Ale nie widzą, że cena innego towaru została niezmieniona. Więc drożyzna odczuwalna jest wyższa. Rząd może mieć z tym problem.

Słysząc o galopującej inflacji przychodzi na myśl Polska z przełomu lat 80. i 90., gdy wartość pieniądza zmieniała się z dnia na dzień i to drastycznie. Czy grozi nam powtórka?

Nie wpadajmy w panikę. Powtórka sprzed 30 lat, gdy inflacja wynosiła kilkadziesiąt proc. i to miesięcznie nam raczej nie grozi. Nie wierzę, by NBP do tego dopuścił. Ryzyko jest minimalne. Natomiast inflacja już na poziomie 5 proc. może bardzo utrudnić w życie. A jej poziom na poziomie wyższym, czyli 7, czy nawet 10 proc. jest niestety scenariuszem realnym.

Przeczytaj też:


Lubię to! Skomentuj179 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka