Ile kosztuje wyjazd karetki? Minister zdrowia podał stawki

Karetka pogotowia, zdjęcie ilustracyjne, fot. pacjent.gov.pl
Karetka pogotowia, zdjęcie ilustracyjne, fot. pacjent.gov.pl
Od 1 października obowiązywać mają nowe wyceny tzw. dobokaretki. Za karetkę specjalistyczną stawka będzie wynosiła 5583 zł (wzrost o 1,4 tys. zł), a za karetkę podstawową 4187 zł (wzrost o 1 tys. zł). To efekt protestu ratowników medycznych.

Czy karetka przyjedzie?

Dziennik "Fakt" zapytał ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, co powie pacjentom, którzy zastanawiają się, ile będą czekać na karetkę albo czy w ogóle do nich przyjedzie.

- Nie ma takiego zagrożenia. Czasy dojazdu karetek są stale monitorowane. Stosujemy procedury, które przewidują bądź to uruchomienie lotniczego pogotowia ratunkowego, jeżeli nie ma dostępności karetki, bądź sprowadzenie zespołu z sąsiedniej miejscowości. Wykorzystujemy też tak zwany transport międzyszpitalny, bo tam też pracują ratownicy. Na razie te wszystkie procedury działają – odpowiedział szef MZ.

Przyznał, że "rzeczywiście w zeszłym tygodniu mieliśmy taki dzień, gdy blisko 25 proc. zespołów nie miało obsady". - Ale my byliśmy to w stanie płynnie zastąpić i nie doprowadzić do sytuacji, w której pacjenci mieliby problemy z wezwaniem zespołu ratownictwa medycznego – podkreślił Niedzielski.

Na pytanie, że użył słów "na razie", minister odparł: - Na razie, bo oczywiście te granice istnieją. Nie potrafię powiedzieć, jaki procent niezapełnienia (obsad karetek) będzie krytyczny. Dlatego staramy się porozumieć z całym środowiskiem. Zaproponujemy nowe stawki, które pozwolą spełnić częściowo oczekiwania formułowane przez ratowników kontraktowych – zaznaczył Niedzielski.

A w karetkach potrafi być różnie. Ratownicy prowadzący stronę "To nie z mojej karetki" pokazali film, w którym widać, jak do nieszczelnego pojazdu ratownictwa medycznego wlewa się woda.


Jaka będzie różnica stawek

Od 1 października w karetce specjalistycznej wzrost ceny będzie o ponad 1400 zł, a w karetce podstawowej o ponad 1000 zł. W systemie państwowego ratownictwa medycznego działają w Polsce dwa zespoły – jest to zespół tzw. S, czyli specjalistyczny, i zespół P, czyli podstawowy. Do tej pory stawka na karetkę S, czyli specjalistyczną, wynosiła 4157 zł, od 1 października ta wycena ma wynosić 5583 zł, czyli wzrost o ponad 1400 zł. W przypadku karetki oznaczonej jako P, czyli podstawowa, ta wycena dobokaretki do tej pory była 3152 zł. Od 1 października ma wynosić 4187 zł.

To są środki przeznaczane na funkcjonowanie całej karetki. Nowa wycena wg zapewnień resortu zdrowia była konsultowana zarówno z nimi, jak i z przedstawicielami środowiska ratowników medycznych.

- Myślę, że te nowe wyceny w tej chwili, które trafią do pracodawców, spowodują, że polskie ratownictwo medyczne będzie pracowało już bez zakłóceń – oświadczył wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Ile z tego dostaną ratownicy

Nie wiadomo jednak, jaka pula z tej wyceny trafi do kieszeni ratowników. Pytany o spodziewany wzrost stawki godzinowej ratowników na kontrakcie, wiceminister wskazał, że "to będzie uzależnione od danej stacji pogotowia, od pracodawców". - Ja nie chcę tutaj narzucać i ministerstwo nie jest od tego, byśmy narzucali jakąś odgórną stawkę – powiedział.

Minister zdrowia Adam Niedzielski na XXX Forum Ekonomicznym w Karpaczu zapowiedział, że w tym roku system Państwowego Ratownictwa Medycznego zostanie dofinansowany dodatkowymi 62 mln zł.

Dopytywany przed dziennik "Fakt", czy premier Mateusz Morawiecki wyraził na to zgodę, szef MZ odparł, że tak. - Udało się skonsultować z panem premierem, czy jest zgoda na przeznaczenie dodatkowych środków. Bo rozwiązanie, które proponujemy oznacza w tym roku wydatek dodatkowych 60 milionów, a w przyszłym roku ponad 200 milionów. To są bardzo poważne środki – powiedział minister zdrowia.

ja

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo