Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zmianie planu wizyty na Węgrzech uruchomiła serię mocnych reakcji na polskiej scenie politycznej. Komunikat ministra Marcina Przydacza okazał się dużo większym sygnałem, niż mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. Polityczny news weekendu komentuje w Salon24 Jacek Protasiewicz.
Nawrocki odwołuje spotkanie z Orbanem
Dzisiejszy wpis Marcina Przydacza, ministra ds. międzynarodowych w Kancelarii Prezydenta RP, o treści: „Odwołując się w swej polityce do dziedzictwa prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który podkreślał, że bezpieczeństwo Europy zależy od solidarnego działania, także w dziedzinie energii, w związku ze zrealizowaną przez premiera Viktora Orbána wizytą w Moskwie i jej kontekstem, Prezydent K. Nawrocki zdecydował się ograniczyć program swojej wizyty na Węgrzech wyłącznie do szczytu prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu”, wywołał gorące reakcje.
W języku klasycznej dyplomacji komunikat ten sygnalizuje nie tylko to, że Prezydent Polski, przebywając na Węgrzech, nie zamierza spotkać się z premierem węgierskiego rządu, ale także wyraźnie podkreśla, iż interesy, które Viktor Orbán prowadzi z Władimirem Putinem, nie pozostają dla Karola Nawrockiego obojętne.
Konfederacja ostro reaguje
Najbardziej krytycznie zareagowali politycy Konfederacji. Sławomir Mentzen oświadczył: „Mamy z Orbanem trochę wspólnych interesów i warto o nie dbać. Nie rozumiem tego demonstracyjnego odwołania spotkania z nim”. Wicemarszałek Krzysztof Bosak uznał ten ruch za niepotrzebny i stwierdził, że podkreślanie go w manifestacyjny sposób jest „wręcz błędem”.
Politycy Koalicji Obywatelskiej natychmiast poparli decyzję prezydenta, co nie zaskakuje. Znacznie ciekawsze jest jednak milczenie liderów PiS, którzy dotąd otwarcie okazywali sympatię premierowi Orbánowi.
Milczenie PiS i cień Ziobry
Powściągliwość polityków PiS może mieć różne przyczyny. Jedną z nich jest odwołanie się w komunikacie Przydacza do polityki śp. Lecha Kaczyńskiego, niezwykle szanowanej w partii. Taki kontekst utrudnia otwartą krytykę.
Istotny jest jednak również wątek Zbigniewa Ziobry. Po deklaracjach pełnego wsparcia dla byłego ministra sprawiedliwości kierownictwo PiS zaczęło dostrzegać, że to właśnie jego działania, zwłaszcza związane z Funduszem Sprawiedliwości, obciążają dziś partię w sondażach.
Najbliższe otoczenie prezydenta Nawrockiego tworzą osoby ściśle związane z Nowogrodzką, co sprawia, że decyzja o uniknięciu spotkania z Orbánem prawdopodobnie była konsultowana z kierownictwem PiS.
Nowa rywalizacja na prawicy
Konfederacja może sobie pozwolić na otwartą krytykę prezydenta, mimo że jego działania i poglądy są jej ideowo bliskie. Dzięki temu wysyła również sygnał w stronę środowiska Zbigniewa Ziobry, Suwerennej/Solidarnej Polski, z którym utrzymywała bliskie relacje jeszcze przed wyborami w 2023 roku.
Wygląda na to, że rywalizacja między PiS a Konfederacją zaostrza się wraz z kolejnymi miesiącami prezydentury Karola Nawrockiego. Kto na niej zyska pozostaje jedną z najciekawszych zagadek polskiej polityki.
Jacek Protasiewicz
Inne tematy w dziale Polityka