Prof. Domański: Problemem opozycji jest niespójność Donalda Tuska w sprawie uchodźców

Donald Tusk. Fot. PAP
Donald Tusk. Fot. PAP
Formacja rządząca jest w temacie uchodźców konsekwentna. Jasne było sceptyczne stanowisko Prawa i Sprawiedliwości w sprawie przyjmowania uchodźców w roku 2015. Czytelne jest obecne stanowisko w sprawie kryzysu na granicy z Białorusią. Teraz jest to też stanowisko bardzo zbieżne ze stanowiskiem Unii Europejskiej. Dlatego rząd na tym zyskuje – mówi Salonowi 24 prof. Henryk Domański, socjolog z Polskiej Akademii Nauk.

Z sondażu Pollster dla Salonu24 wynika, że Polacy nie chcą przyjęcia koczujących uchodźców do Polski. Większość badanych jest też pozytywnie nastawiona do stanu wyjątkowego na granicy. Taki wynik badania to dobra wiadomość dla rządzących?

Prof. Henryk Domański: Dobra o tyle, że formacja rządząca jest w temacie uchodźców konsekwentna. Jasne było sceptyczne stanowisko Prawa i Sprawiedliwości w sprawie przyjmowania uchodźców w roku 2015. Czytelne jest obecne stanowisko w sprawie kryzysu na granicy z Białorusią. Teraz jest to też stanowisko bardzo zbieżne ze stanowiskiem Unii Europejskiej. Dlatego rząd na tym zyskuje.

Przeczytaj też: 

Sondaż dla Salon24.pl. Kryzys uchodźczy na polsko-białoruskiej granicy - opinie Polaków

Z sondażu wynika też, że poparcie dla rządzącej Zjednoczonej Prawicy jest stabilne. Formacja ta prowadzi przed Koalicją Obywatelską. Do tego mocno traci trzeci Szymon Hołownia. Czy ten trend się utrzyma, czy też protesty społeczne – na przykład medyków, czy rolników – mogą sondaże odwrócić?

Wszelkie badania i obserwacje wskazują na to, że protesty różnych grup społecznych są w demokracji rzeczą całkowicie normalną. I zazwyczaj nie mają wielkiego wpływu na spadek poparcia formacji rządzącej. To znaczy – mogą mieć, ale w określonej sytuacji. Jeśli protest dotyczy jakiegoś zagadnienia kluczowego dla wszystkich obywateli. Albo bardzo wielu grup społecznych, a w wyniku protestów dochodzi do walk na ulicach. Ale w Polsce z czymś takim nigdy nie mieliśmy do czynienia. Dlatego nie sądzą, by te protesty miały jakiś znaczący wpływ na naszą scenę polityczną. Rządowi zaszkodzić mogłaby co najwyżej sytuacja, w której czwarta fala pandemii wymknęłaby się spod kontroli. Wtedy tak, mogłoby to wpłynąć negatywnie na notowania rządu. I to jedyne zagrożenie. Bo poza tym większych zagrożeń nie ma. Dziś główna partia opozycyjna nie przedstawia alternatywnego programu, którym mogłaby skutecznie pozyskać nowych wyborców. Natomiast w kontekście sondaży interesujące jest też, na ile trwały jest spadek poparcia ugrupowania Szymona Hołowni. Bo formacja ta po powstaniu bardzo zyskała w sondażach, zajęła trzecie miejsce, a teraz mocno traci. A także, dokąd idą ci wyborcy. Bo na razie w sondażach mamy do czynienia ze spadkiem formacji Szymona Hołowni, ale nie widać jakichś specjalnych wzrostów Koalicji Obywatelskiej.

A może to, że Koalicja Obywatelska nie rośnie wynika z faktu, że mało spójny jest jej przekaz – z jednej strony mamy Donalda Tuska, który mówi, że granice Unii muszą być chronione, z drugiej mamy polityków, którzy jak Franciszek Sterczewski jeździli na granicę, biegali tam z reklamówkami?

Problemem jest tu nie tyle niespójność przekazu Donalda Tuska i posła Sterczewskiego, czy innych polityków aktywnych na granicy, co raczej niespójność przekazu samego Tuska. On zaczął od krytykowania rządu za nieprzyjmowanie uchodźców, a potem zajął stanowisko bardziej umiarkowane, zbieżne z tym prezentowanym przez Unię Europejską. I przeciętny wyborca opozycji ma prawo poczuć się zdezorientowany. Bo nie ma pojęcia, jakie poglądy naprawdę reprezentuje wspierana przez niego formacja polityczna. Takie coś nigdy nie służy. Ani partii, ani jej liderom.


Przeczytaj też: 

Joanna Mucha wraca do PO? Posłanka ostro komentuje

Sterczewski na dywaniku u Tuska. Poseł Koalicji Obywatelskiej: Sam się zgłosiłem

Sondaż dla Salon24.pl. Czy Tusk zostanie premierem? – opinie Polaków


Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka