"Stosunki polsko-ukraińskie są złe. Z nadzieją głosowałem na PiS, ale oni nie zrobili nic"

Wołyń. fot. picryl
Wołyń. fot. picryl
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski otrzymywał groźby od Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Teraz wyjaśnia, dlaczego temat Wołynia jest tak ciężki zarówno dla Polaków, jak i Ukraińców.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski to historyk Kościoła i działacz kresowy. Był gościem Sławomira Jastrzębowskiego w programie "Jastrzębowski wyciska". Prowadzący zapytał go, jak wyjaśniła się sprawa z groźbami, które otrzymywał od banderowców. Internetowy serwis Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów sugerował, że jest on żydem i agentem służb specjalnych. "Osika dla Judasza już wyrosła. I czeka" - pisali.

Czytaj też:

"Nie uczyniono kroków, aby powiedzieć prawdę i pochować ofiary"

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ma żal zarówno PO, jak i PiS za to, że odwołują się do zasady przemilczenia dla celów politycznych prawdy historycznej o Wołyniu. 

- Przed 30 lat padło wiele wspaniałych słów, ale nie uczyniono kroków, żeby powiedzieć prawdę i pochować ofiary. Głosowałem na PiS i Dudę w 2015 roku, bo oni dawali nadzieje, że nastąpi przełamanie - wyznał gość Jastrzębowskiego. 

- Niestety PiS pokazuje, że jest wiernym uczniem metody Kościoła, czyli tuszowania pewnych spraw. Mówią piękne słowa, ale nic nie robią. To jest temat tabu. Tym samym zamykają drogę do pojednania jakie nastąpiło, np. miedzy Polakami a Niemcami - stwierdził.

Czytaj też:

Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka