Naczelny „Do Rzeczy” o zatrzymaniu Ziemkiewicza: To już nie Wielka, ale Sowiecka Brytania

Paweł Lisicki Fot. Wikipedia
Paweł Lisicki Fot. Wikipedia
Nie może być tak, że polski obywatel zostaje niewpuszczony do kraju na zasadzie czyjegoś widzimisię. Wielka Brytania, podejmując tak uznaniowe i nieuzasadnione decyzje, posuwa się w kierunku barbarzyństwa – mówi Salonowi 24 Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”.

Rafał A. Ziemkiewicz, publicysta tygodnika „Do Rzeczy” i znany pisarz, został dziś zatrzymany w Wielkiej Brytanii. Po pierwsze – czy wiemy coś w tej sprawie więcej?

Paweł Lisicki: Wiemy tyle, że po pewnym czasie przetrzymania został wypuszczony. Ale ma też opuścić Wielką Brytanię. Czyli został niewpuszczony po tym krótkim okresie aresztowania, czy zatrzymania.

Przeczytaj też:

Rafał Ziemkiewicz zatrzymany na lotnisku w Londynie

Jak to tłumaczono?

Widziałem dokument, który Rafał Ziemkiewicz dostał. Według niego pobyt publicysty w Wielkiej Brytanii ma szkodzić dobru publicznemu. Dlatego nie może on przebywać w Wielkiej Brytanii.

Z czym mamy do czynienia?

Z czystym Orwellem. Idąc tym tokiem rozumowania, każdą osobę, która się władzom nie podoba, można uznać za „szkodzącą dobru publicznemu”. Dodatkowym absurdem w tej sprawie jest fakt, że Rafał Ziemkiewicz do Londynu pojechał czysto prywatnie. Nie były przewidziane żadne spotkania, żadne konferencje, debaty. Tym bardziej powoływanie się na „dobro publiczne” to czysty Orwell. I pokazuje, że Wielka Brytania to już nie jest Wielka Brytania, ale coraz bardziej „Sowiecka Brytania”.

Kilka lat temu Rafał Ziemkiewicz miał już problem z wpuszczeniem do Wielkiej Brytanii, wtedy też problem stanowiły jego poglądy?

Z tym, że tam chodziło o spotkania publiczne. I nie zgadzając się z działaniem Brytyjczyków, przynajmniej wtedy miały one jakieś uzasadnienie. Sytuacja, w której nie wpuszcza się kogoś przybywającego z rodziną całkowicie prywatnie, kto nie ma w planach żadnych spotkań, czy konferencji, jest przekroczeniem kolejnej granicy.

Czy polskie władze pomimo wypuszczenia publicysty powinny podjąć jakieś działania wyjaśniające wobec Brytyjczyków, by nie dopuścić do takich sytuacji w przyszłości, czy też nie mają one sensu, bo i tak będą z góry skazane na niepowodzenie?

Niezależnie od tego, jak oceniamy skuteczność takich działań, one zawsze są pożyteczne. Bo niedopuszczalne jest, że osoba, która jest nieskazana, niekarana, nie ma żadnych zarzutów, nie zostaje wpuszczona do kraju. Nie może być tak, że polski obywatel, pomijam już, że jest osobą rozpoznawalną i ważnym publicystą, zostaje niewpuszczony do kraju na zasadzie czyjegoś widzimisię. Tak postępują republiki bananowe, dyktatury, państwa totalitarne. Dopóki Wielka Brytania chce być oceniana jako kraj demokratyczny, musi stosować się do demokratycznych reguł. A podejmując tak uznaniowe i nieuzasadnione decyzje, posuwa się w kierunku barbarzyństwa. I trzeba z tym walczyć.

Przeczytaj też:

Echa zatrzymania Ziemkiewicza. „Współczesny Orwell. Rodzi się nowy totalitaryzm!”

Problemy Rafała Ziemkiewicza w wjazdem do Wielkiej Brytanii


Lubię to! Skomentuj169 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura