Stankiewicz: Kaczyński coraz bardziej słabnie. A Ziobro wierzga i zaczyna walkę z PiS

Jarosław Kaczyński. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Jarosław Kaczyński. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Kaczyński nie ma już argumentów, by spacyfikować Ziobrę, który coraz bardziej wierzga. Lider Solidarnej Polski wypowiedział otwartą wojnę Morawieckiemu, atakuje go za akceptację polityki klimatycznej, która doprowadzi do wzrostu cen energii. Atakuje go za Turów. W PiS uderza za wycofywanie się z uchwał anty LGBT, uległość wobec Brukseli. Zaczyna grać w grę pt. Unia jest stratą, a nie zyskiem. Kaczyński nie jest w stanie nad tym zapanować. I to jest dowód jego słabości – mówi Salonowi 24 Andrzej Stankiewicz, publicysta, wicenaczelny Onet.pl.

Ujawniony kilka dni temu raport Najwyższej Izby Kontroli w sprawie Funduszu Sprawiedliwości był kolejną odsłoną w wojnie między różnymi frakcjami wewnątrz obozu dobrej zmiany. W Onecie, wspólnie z „Gazetą Wyborczą” i Radiem Zet opisujecie obsadzanie stanowisk i wojny wokół spółek Skarbu Państwa. Tych konfliktów jest więcej. Z kolei w Onet.pl wspólnie z „Gazetą Wyborczą” i Radiem ZET opisujecie obsadzanie spółek Skarbu Państwa przez partię rządzącą. Czy przeważą te konflikty, czy może jednak wspólny interes, spółki, są na tyle mocnym spoiwem, że PiS władzę jednak utrzyma?

Andrzej Stankiewicz: Jesteśmy świadkami totalnej wojny wewnętrznej na bardzo wielu poziomach. Wszystkich sporów nie sposób nawet wymienić. Niedawno dowiedziałem się, jak ostra była walka o stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Starły się dwie frakcje PiS – po jednej stronie był wicemarszałek Ryszard Terlecki, który popierał Jarosława Szarka, byłego już prezesa IPN, a druga frakcja PiS wspierała Karola Nawrockiego, który ostatecznie prezesem został. To pokazuje, że konfliktów jest bardzo wiele. Jest tam oczywiście konflikt między premierem Mateuszem Morawickim i ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. Bardzo ostry, on nie jest tajemnicą. Są też jednak inne – między Mariuszem Kamińskim i Zbigniewem Ziobrą, Mariuszem Kamińskim a Mariuszem Błaszczakiem. Między prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim a Morawieckim. Nie będę oryginalny jeśli powiem, że głównym czynnikiem spajającym dziś obóz władzy jest Jarosław Kaczyński.

Przeczytaj też:

Naczelny „Do Rzeczy” o zatrzymaniu Ziemkiewicza: To już nie Wielka, ale Sowiecka Brytania

Czyli w sumie po staremu – wszyscy mogą się kłócić, ale Zjednoczona Prawica ma silne przywództwo i raczej się nie rozpadnie?

Właśnie rzecz w tym, że Jarosław Kaczyński trzyma w ryzach partię coraz słabiej. On już nie kontroluje pewnych rzeczy. Proszę zwrócić uwagę, że w przestrzeni publicznej często pojawiały się informacje o daleko idącej rekonstrukcji rządu. I ostatecznie skończyły się niczym. Wszystko dlatego, że Kaczyński mocno politycznie osłabł i nie jest w stanie takich zmian przeprowadzić. Jego legendarna siła jest coraz mniejsza. Część konfliktów wymknęła się spod kontroli. Przykładem jest wspomniana wojna Morawieckiego z Ziobrą.

Mówi Pan, że w koalicji jest bardzo źle, a jednak mimo rzekomej utraty większości w Sejmie, najważniejsze głosowania Zjednoczona Prawica wygrywa. I nadal bez przeszkód rządzi, w sondażach też nie jest najgorzej?

Oprócz Jarosława Kaczyńskiego, który słabnie ale nadal to jakoś trzyma, rządzący mają też media państwowe, okłamują media prywatne, trzymają wspólny front wobec opozycji. To ich łączy i tu występują razem, mobilizują się. Ciosy w opozycję są konsekwentne, przy wsparciu TVP. Ale wewnątrz to wszystko buzuje. Każdy ciągnie w swoją stronę. Na przykład ostatnie działania Solidarnej Polski w sprawie uchwał LGBT oraz Unii Europejskiej są zaplanowanym działaniem, wymierzonym nie w opozycję, ale w PiS.

W jakim celu?

Chodzi o odebranie głosów prawicowej, eurosceptycznej i bardzo konserwatywnej części elektoratu PiS. Kaczyński nie ma już argumentów, by spacyfikować Ziobrę, który coraz bardziej wierzga. Lider Solidarnej Polski wypowiedział otwartą wojnę Morawieckiemu, atakuje go za akceptację polityki klimatycznej, która doprowadzi do wzrostu cen energii. Atakuje go za Turów. W PiS uderza za wycofywanie się z uchwał anty LGBT, uległość wobec Brukseli. Zaczyna grać w grę pt. Unia jest stratą, a nie zyskiem. Kaczyński nie jest w stanie nad tym zapanować. I to jest dowód jego słabości. Ja rozmawiam z wieloma politykami obozu władzy. Pierwszy raz od lat pojawia się wątek słabości prezesa, który nie jest w stanie pewnych decyzji podjąć i nie panuje nad partią, która jest bardzo zatomizowana. Przykłady można mnożyć, choćby wybory korespondencyjne.

`Owszem, wyborów kopertowych nie udało się dopiąć ze względu na sprzeciw Gowina. Ale już projekt piątki dla zwierząt przepadł, bo Kaczyński miał bunt wewnątrz własnej partii. Obserwujemy coraz więcej wojen, także biznesowych, o spółki. Proszę zauważyć, że uchwała nepotyczna Kaczyńskiego nie objęła ludzi Ziobry. Ziobro nie uznaje już Morawieckiego, w dużej mierze próbuje bojkotuje polecenia Kaczyńskiego, choć nie może tego robić otwarcie. Stara się go jednak omijać i prowadzić w dużej mierze własną politykę. Do tego dochodzi wojna o NBP, gdzie Morawiecki chciałby odwołania Glapińskiego, ale na to nie zgadza się Kaczyński.

Podsumowując – jest Ziobro, coraz mocniej budujący swoją pozycję i walczący o twardy elektorat. Jest Morawiecki, który walczy z Ziobrą, ale walczy też o to, by zostać liderem Zjednoczonej Prawicy. I coraz słabszy Kaczyński, który przy tym zatomizowaniu, przy tych wpływach rozmaitych ludzi spółek, przestaje nad tym wszystkim panować. Lokalni baronowie PiS oraz politycy z warszawskiej centrali, tworzą udzielne księstwa. I to widać też w raporcie, który przygotowaliśmy. Tam były jakieś zarzuty, że ktoś został opisany, jako człowiek Morawieckiego, a niby jest od Gowina. Niektórzy próbowali ironizować, jak Brudziński, który mówił, że teściowej Tuska o nominacje nie pytał. Ale co do zasady nikt nie kwestionuje tych księstw. I te publikacje wzbudziły ogromne emocje w obozie władzy.

Dlaczego?

Bardzo dokładnie analizowana była chociażby sieć stworzona przez Morawieckiego. Bo i w samym PiS wielu polityków nie wiedziało, jak silną frakcję premier zbudował. W PiS wszyscy patrzą na siebie jak na konkurentów, albo nawet wrogów. Władza, kasa ze spółek sprawiły, że oczywiście ludzie w partii niby co do zasady wspierają politykę Kaczyńskiego, ale on nie jest w stanie tego wszystkiego już ogarnąć. Kontrolować tego, co dzieje się na samym dole. Że gdzieś jakiemuś posłowi wycinają ludzi w spółkach. Ten obóz jest bardzo podzielony, poza kilkoma rzeczami, które ich łączą.

Opozycja?

Walka z opozycją, ale też relacje z Kościołem, walka z imigrantami, czy spór z Unią Europejską. W tej akurat sprawie Morawiecki jest trochę ostrożniejszy. Ale ogólnie ta linia konfliktu z UE też jest dosyć wyraźnie zarysowana. To jest spoiwo, które jeszcze łączy partię rządzącą.

Przeczytaj też:

Rafał Ziemkiewicz zatrzymany na lotnisku w Londynie

Echa zatrzymania Ziemkiewicza. „Współczesny Orwell. Rodzi się nowy totalitaryzm!”

Problemy Rafała Ziemkiewicza w wjazdem do Wielkiej Brytanii


Lubię to! Skomentuj84 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo