Prof. Bugaj: Jak PO i PiS nie dogadają się w kluczowych sprawach, spór rozsadzi system

Fot. PAP/Paweł Supernak
Fot. PAP/Paweł Supernak
PO i PiS pomimo konfliktu powinny porozumieć się w kilku najważniejszych kwestiach. W przeciwnym razie spór przeciąży system i go rozsadzi – mówi Salonowi24 prof. Ryszard Bugaj, ekonomista PAN, działacz opozycji w PRL, założyciel i wieloletni prezes Unii Pracy.

Pojawił się sondaż poparcia dla partii politycznych wśród najmłodszych wyborców. Wygrał Szymon Hołownia, PiS ma jednocyfrowy wynik, najwięcej młodych mężczyzn głosuje na Konfederację, a młodych kobiet na Lewicę. Jest Pan zaskoczony?

Prof. Ryszard Bugaj: Oczywiście kluczowe jest to, na ile takie badanie jest wiarygodne, kto i jak je przeprowadzał.

Przeczytaj też:

Robił to CBOS, a więc uznany ośrodek, był to sondaż, nie amatorska ankieta.

Jeśli te wyniki się potwierdzą w kolejnych badaniach, to wielkiego zaskoczenia nie będzie. Młodzi ludzie zazwyczaj głosują na podstawie aktualnych mód. I stąd poparcie dla ruchu Hołowni, czy w konkretnych grupach dla Konfederacji i Lewicy.

Wśród starszych wyborców mieliśmy przez lata mocny podział na popierających liberałów mieszkańców dużych miast i popierających PiS mieszkańców wsi. Był podział geograficzny na pisowskie Podkarpacie i „peowskie” Pomorze. I był tu pewien antagonizm. Czy może dojść do ostrego podziału między nastawionymi lewicowo kobietami i wspierającymi radykalną prawicę mężczyznami?

Nie sądzę, bo w tym wypadku ten podział nie wydaje się tak głęboki, jak w przypadku polaryzacji PO – PiS.

No właśnie – ten duopol miał już przechodzić do przeszłości. Tymczasem po wyroku Trybunału Konstytucyjnego rozgorzał na nowo, kosztem formacji aspirujących do roli trzeciej siły – PSL, ruchu Hołowni...

Tak, oprócz wyroku TK bardzo ważnym czynnikiem jest tutaj oczywiście spór o imigrantów, o to, co dzieje się na granicy. Co do wyroku Trybunału, to z pewnym zaskoczeniem przeczytałem wypowiedzi niektórych polityków francuskich, którzy wyrazili zadowolenie z orzeczenia polskiego TK. Zaskakujący jest tu fakt, że chodzi nie o sympatyków Frontu Narodowego, ale o polityków, którzy wprost mówią, że nie są zwolennikami obecnego polskiego rządu. A jednak uważają, że ten wyrok daje szansę na uporządkowanie relacji państw członkowskich i Unii Europejskiej. Tu znaczenie ma upowszechnienie się praktyki Traktatu Lizbońskiego. Bo można przepychać pewne decyzje większością kwalifikowaną. I to będzie generować konflikty w ramach Unii Europejskiej.

Pan był w Sejmie, który uchwalił obecną Konstytucję RP, w czasie, gdy trwały negocjacje o wejściu Polski do Unii Europejskiej.

Tak, z perspektywy czasu widzę, że nie ustrzegliśmy się błędów. Na przykład bardzo łatwo jest przeskoczyć niemal z dnia na dzień z funkcji czynnego polityka na fotel sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Trzech sędziów TK w pięcioosobowym składzie może wyrzucić do kosza każdą ustawę, nawet taką, którą poparły obie izby parlamentu. I te wady miały miejsce jeszcze przed dojściem PiS do władzy. Uważam, że aby wyjść z kryzysu, należy doprowadzić do porozumienia najważniejszych sił politycznych w trzech kluczowych sprawach. W przeciwnym razie dojdzie do przeciążenia systemu demokratycznego przez toczący się konflikt.

Ale takie porozumienie jest raczej trudne do osiągnięcia?

W roku 1920 endecja i obóz piłsudczykowski umiały się wobec zagrożenia porozumieć. A podział był bardzo ostry. Dziś oczywiście nie postuluję tego, by dogadać się w każdej sprawie, postulaty, by ponad podziałami reformować służbę zdrowia są naiwne. Kompromis jest konieczny w trzech strategicznych sprawach, w których porozumienie jest konieczne.

Jakich?

Po pierwsze Trybunał Konstytucyjny. Tu trzeba znaleźć sposób na wyjście z impasu. Po drugie kwestie prawa polskiego i unijnego. Po trzecie kwestia uchodźców. Trzeba bronić granic, ale też ktoś, kto granicę jednak sforsuje nie powinien być odsyłany. Przede wszystkim dotyczy to najsłabszych, w tym dzieci. Przed klasą polityczną stoi wielkie wyzwanie, czy politycy z różnych stron są w stanie dogadać się w tych kilku najważniejszych sprawach wbrew własnemu interesowi. Ale to konieczne, by spuścić trochę powietrza z konfliktu, bo inaczej ten konflikt rozsadzi system.

Przeczytaj też:




Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka