Policja uznała zabójstwo posła Davida Amessa za akt terroru. "Islamistyczny ekstremizm"

Policja uznała zabójstwo posła Davida Amessa za akt terroru. Fot. PAP/EPA/ANDY RAIN
Policja uznała zabójstwo posła Davida Amessa za akt terroru. Fot. PAP/EPA/ANDY RAIN
Zabójstwo brytyjskiego posła Davida Amessa było aktem terroru - poinformowała w nocy z piątku na sobotę brytyjska policja. Śledztwo w tej sprawie prowadzi jednostka antyterrorystyczna.

"Islamistyczny ekstremizm"

Pierwsze ustalenia wskazują "na potencjalną motywację związaną z islamistycznym ekstremizmem". Jak poinformowała policja, w związku ze śledztwem przeszukano dwa miejsca w Londynie. 25-letni podejrzany, według mediów obywatel brytyjski pochodzący z Somalii, znajduje się w areszcie.

Śledczy uważają, że zabójca posła Amessa działał sam.

Jak poinformował inny dziennik, "The Sun", 25-letni podejrzany mieszkał w okręgu, który Amess reprezentował w Izbie Gmin - Southend West. Jego rodzina przybyła do Wielkiej Brytanii z Somalii w latach 90. "The Sun" ujawnia też, że oddział antyterrorystyczny londyńskiej policji metropolitalnej, który przejął kierowanie śledztwem, oraz kontrwywiad obecnie sprawdzają, czy aresztowany mężczyzna miał jakieś związki z grupami terrorystycznymi lub czy był pod wpływem ideologii dżihadystycznej, ale według wstępnych ustaleń nie był znany ani policji, ani kontrwywiadowi.

"Daily Mail" odtwarza natomiast przebieg zdarzeń w Leigh-on-Sea w południowo-wschodniej Anglii. W piątek w południe Amess spotykał się - jak co dwa tygodnie - z wyborcami ze swojego okręgu. Spotkanie odbywało się w sali przy miejscowymi kościele metodystów. Zabójca najprawdopodobniej czekał w kolejce, po czym w pewnym momencie wbiegł do sali, zadał posłowi co najmniej 12 ciosów nożem. Nie próbował uciekać, lecz stał nad ciałem ciężko rannego posła do przyjazdu policji, która była na miejscu w ciągu pięciu minut. Amess doznał tak ciężkich obrażeń, że nie można go było przewieźć do szpitala i lekarze pogotowia ratunkowego próbowali go ratować na miejscu, ale tuż przed godz. 15 poinformowano o jego śmierci.

Polecamy:

230 ton złota w zasobach NBP. Polska na 11. miejscu w Europie

Zmarł polityk zaatakowany nożem w swoim okręgu wyborczym

Morderstwem posła zajęła się jednostka antyterrorystyczna

Spotkania posłów z wyborcami - zagrożona tradycja?

69-letni David Amess, długoletni poseł rządzącej Partii Konserwatywnej, został w piątek tuż po godz. 12. wielokrotnie dźgnięty nożem przez napastnika. Do zdarzenia doszło w miejscowości Leigh-on-Sea w tamtejszym kościele metodystów, gdzie Amess spotykał się z wyborcami ze swojego okręgu. Mimo podjętej natychmiast akcji reanimacyjnej poseł zmarł.

Mężczyzna podejrzany o zabójstwo został zatrzymany na miejscu zbrodni. Policja już wcześniej oświadczyła, że nie poszukuje nikogo innego w związku z tym zdarzeniem.

W związku z okolicznościami zabójstwa brytyjskie media stawiają pytania, czy dostęp do posłów, zwłaszcza podczas piątkowych dyżurów w ich okręgach, nie jest zbyt łatwy. W piątek wieczorem minister spraw wewnętrznych Priti Patel zwróciła się do wszystkich sił policyjnych o natychmiastowy przegląd środków bezpieczeństwa, którymi objęci są parlamentarzyści.

Bezpośrednie spotkania posłów z wyborcami ze swojego okręgu są głęboko zakorzenione w brytyjskiej tradycji politycznej. W piątki, gdy Izba Gmin zazwyczaj nie obraduje, posłowie spotykają się w swoich okręgach z wyborcami, którzy mogą przyjść i podzielić się nurtującymi ich sprawami. Jak zwracają uwagę brytyjskie media, tragicznym zbiegiem okoliczności jest fakt, że Amess w opublikowanej w zeszłym roku książce ostrzegał, iż rosnąca ilość pogróżek i obelg wobec posłów stanowi zagrożenie dla brytyjskiej tradycji bezpośrednich spotkań posłów z wyborcami.

Kim był David Amess?

Reprezentujący rządzącą Partię Konserwatywną Amess był jednym z najstarszych stażem brytyjskich posłów. W Izbie Gmin zasiadał od 1983 roku, z czego od 1997 roku reprezentował okręg Southend West. Jako zdeklarowany eurosceptyk przed referendum w 2016 roku poparł brexit. Był praktykującym katolikiem i konserwatystą w sprawach społecznych - aktywnie opowiadał się przeciw aborcji oraz głosował przeciw uznaniu małżeństw jednopłciowych - ale też jednym z tematów szczególnie mu bliskich był los zwierząt. Choć nigdy nie pełnił stanowiska ministerialnego, cieszył się powszechnym szacunkiem w Izbie Gmin. Był żonaty i miał piątkę dzieci.

To drugie zabójstwo brytyjskiego posła w ostatnich latach. W czerwcu 2016 roku na kilka dni przed referendum w sprawie brexitu w bardzo podobnej sytuacji zamordowana została w swoim okręgu laburzystowska posłanka Jo Cox.

KW

Czytaj dalej:

Miasto zerwało umowę na „świadczenie usług magicznych” ze swoim czarodziejem!

Mateusz Morawiecki i jego Q&A. O co internauci pytali premiera?

„Istnieje ryzyko, że zakaże się Marszu Niepodległości, a organizatorzy nie posłuchają…”

Dlaczego kardynał Stanisław Dziwisz jest grzybem?

Biuro poselskie ministra Przemysława Czarnka w kolorach tęczy

Lubię to! Skomentuj51 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka