Zatrzymana Joanna S. twórczyni Galleri New Form. Jej nazwisko jest w aferze Pandora Papers

Zatrzymanie Joanny S., fot. materiały policyjne
Zatrzymanie Joanny S., fot. materiały policyjne
Poszukiwana od kilku lat międzynarodowym listem gończym - twórczyni Galleri New Form Joanna S. i jej syn Mikael ujęci przez policję na terenie Hiszpanii. Oboje są podejrzani o kierowanie piramidą finansową, w ramach której oferowali inwestycje w dzieła sztuki.

Poszukiwana przez 190 państw

Joanna S. i Mikael S. poszukiwani byli listem gończym, Europejskim Nakazem Aresztowania oraz Czerwoną Notą Interpolu.

- Szeroko zakrojone działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, nadzorującej śledztwo Prokuratury Regionalnej w Białymstoku oraz Komendy Głównej Policji pozwoliły na ustalenie aktualnego miejsca pobytu poszukiwanych - podkreślił podkomisarz Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji.

Wymiana informacji między służbami z kilku państw na temat poszukiwanych prowadzona była poprzez sieć współpracy policyjnej ENFAST, która zajmuje się lokalizowaniem najbardziej poszukiwanych przestępców Europy. Wymiana informacji prowadzona była m.in. ze Szwecją, Portugalią i Hiszpanią.

Polecamy:

Wpadła przez modlitwy na WhatsAppie

Organizatorzy oszustwa ukrywali się w Hiszpanii co najmniej od 2019 r. Zatrzymania dokonała hiszpańska policja.

Joannę S. namierzyła grupa detektywa Wojciecha Koszczyńskiego. Poszukiwana i jej syn Mikael S. mieszkali od kilku lat w hiszpańskiej miejscowości Ayamonte, która leży w Andaluzji, na granicy z Portugalią. Zmienili kolor włosów. Zajmowali się sprzedażą rzeczy przez internet.  Wpadli m.in. dlatego, że na WhatsAppie kontaktowali się z przyjaciółmi z Polski. Modlili się wspólnie na zdalnych nabożeństwach, które prowadził pastor z Gdyni – ujawnia Koszczyński w rozmowie z money.pl

- Poprzez sieć GSM i techniki informatyczne udało nam się ustalić dokładne miejsce pobytu, czyli miasto Ayamonte – mówi Koszczyński. – Nasza grupa nie była na miejscu w chwili zatrzymania, ale mamy dobre kontakty z hiszpańskimi policjantami i wiemy, że Joanna S. była kompletnie zaskoczona. Nie spodziewała się, że policja w końcu trafi na jej trop - dodał detektyw.

Galleri New Form - jak oszukiwano celebrytów

Joanna S. i jej syn podejrzani są o prowadzenie bez stosownego zezwolenia działalności bankowej, doprowadzenie klientów do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę ponad 300 mln zł, a także tzw. pranie pieniędzy na ponad 24 mln zł i 5 mln euro. Przy takich zarzutach grozi im do 15 lat więzienia oraz do 10 mln zł grzywny. - Aktualnie oboje zatrzymani oczekują w hiszpańskim areszcie na ekstradycję do Polski - wyjaśnia Rzeczkowski.

Galleri New Form była znana wśród celebrytów. Oferowała inwestycje w dzieła sztuki (głównie rzeźby). Polegały one na nabyciu prawa własności danego dzieła na okres od - co najmniej - 6 miesięcy do roku. Podmiot gwarantował zwrot kapitału, powiększony o wysoki procent zysku (w komunikacie jest mowa o 36 proc. w skali roku), poprzez odkupienie udziału po upływie oznaczonego umową terminu. Prokuratura zwraca jednak uwagę, że wypłata kapitału wraz z oznaczonym zyskiem, następowała z wpłat kolejnych inwestorów.

Wiedza o galerii i potencjalnych zyskach rozchodziła się tzw. pocztą pantoflową na "salonach", a wśród poszkodowanych są aktorzy, dziennikarze czy politycy. Z głośnych nazwisk wymienia się Grażynę Wolszczak czy Mariana Banasia. Jak mówili prawnicy znający kulisy sprawy, inwestowano od 100 tys. zł, nawet do 10-15 mln zł; niektórzy klienci brali kredyty, by móc zainwestować, spodziewając się dużych zysków.

Czytaj także:

Joanna S. w aferze "Pandora Papers"

Śledztwo zostało wszczęte na podstawie zawiadomienia Generalnego Inspektora Informacji Finansowej oraz Komisji Nadzoru Finansowego. Dotyczy prowadzenia - bez zezwolenia - działalności polegającej na gromadzeniu środków pieniężnych osób fizycznych i prawnych w celu obciążenia ich ryzykiem przez osoby reprezentujące Galleri New Form.

Prokuratura bada też wątek doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, bowiem początkowo właścicielka galerii wypłacała klientom zyski, potem jednak już tak się nie działo.

Nazwisko Joanny S. pojawia się także w gigantycznej aferze "Pandora Papers". Dotyczy ona prania pieniędzy i ukrywania majątku za pomocą spółek z Cypru, a część majątku z działalności Galleri New Form ulokowana była właśnie w spółce mającej siedzibę na Cyprze.

Ogromne straty inwestorów

W związku z fikcyjnym obrotem dziełami sztuki i piramidą finansową, stworzoną wokół podmiotu o nazwie Galleri New Form z siedzibą w Trelleborgu w Szwecji, zarzuty usłyszało do tej pory sześć osób. Obejmują ona prowadzenie bez zezwolenia działalności polegającej na gromadzeniu środków pieniężnych osób fizycznych i prawnych w celu obciążenia ich ryzykiem oraz, w stosunku do trójki podejrzanych, również doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, w kwocie co najmniej 300 mln zł, klientów Galleri New Form.

Dotychczas w toku śledztwa zabezpieczono mienie o łącznej wartości ponad 22,7 mln zł; to 21 nieruchomości o łącznej wartości ponad 13 mln zł, ruchomości warte ponad 2,7 mln zł, a także sztabki złota i precjoza oraz gotówka w kwocie 4,6 mln zł. Wiadomo, że kobieta w pewnym momencie straciła kontrolę nad przepływami pieniędzy, więc wiele ze zgromadzonych środków przepadło.

Według śledczych, w sumie od listopada 2016 r. do października 2017 r. zatrzymani skłonili do zawarcia niekorzystnych umów około 2 tys. osób. Śledztwo wykazało, że znaczna część inwestorów nie odzyskała środków, które zaangażowali w przedsięwzięcie. Ich straty szacuje się na około 1 mld złotych.

Białostocka prokuratura regionalna zaznacza, że śledztwo wciąż trwa. Nie wykluczyła kolejnych zatrzymań.

ja

Zobacz także:

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo