Na COP26 nie obyło się bez wpadek. Minister na wózku została wykluczona

Protest podczas COP26. fot. PAP/EPA
Protest podczas COP26. fot. PAP/EPA
COP26 nie obyło się bez wpadek i potknięć. Minister na wózku inwalidzkim nie mogła wziąć udziału w konferencji klimatycznej, a światowi przywódcy, aby ratować klimat, polecieli do Szkocji 400 odrzutowcami, zaś Joe Biden przyjechał na szczyt w obstawie kilkudziesięciu samochodów, podkreślając jednocześnie, jak powinniśmy dbać o środowisko.

Poruszająca się na wózku Karine Elharrar, izraelska minister infrastruktury państwowej, energii i zasobów wodnych, nie mogła wziąć udziału w poniedziałkowych obradach konferencji klimatycznej COP26 w Glasgow, ponieważ organizatorzy nie zapewnili dostępu dla osób niepełnosprawnych – podała BBC.

Wykluczenie osób z niepełnosprawnościami

„To smutne, że ONZ nie zapewnia dostępu do swoich wydarzeń” – napisała na Twitterze Elharrar.

Premier Izraela Naftali Benet zapowiedział, że w geście solidarności z urzędniczką, członkinią oficjalnej delegacji państwowej, nie weźmie udziału w obradach zaplanowanych na wtorek, jeśli Elharrar nie będzie miała możliwości przybyć na sesję.

Wysoki przedstawiciel MSZ Wielkiej Brytanii James Cleverly wyraził „głębokie rozczarowanie i frustrację” z powodu technicznych zaniedbań organizatorów szczytu.

Zobacz: Szwedzkie media nie zostawiają suchej nitki na TVP po materiale "Wiadomości"

Brytyjski ambasador w Izraelu Neil Wigan „głęboko i szczerze” przeprosił minister Elharrar, która po dwóch godzinach bezskutecznego oczekiwania na dostęp do budynku obrad w Glasgow, wróciła do oddalonego o 80 km hotelu w Edynburgu – podał portal Times of Israel.

„Chcemy szczytu COP, który będzie otwarty i przyjazny dla wszystkich” – zadeklarował ambasador.

Biden również się nie popisał

Joe Biden na konferencję prasową w Rzymie na zakończenie dwudniowego spotkania z przywódcami G20 spóźnił się 20 minut.

- Bawiliśmy się windami. Długa historia - wytłumaczył.

Podczas spotkań rozmawiano o klimacie i zanieczyszczeniu środowiska. Niestety, wygląda na to, że niektórzy o zmianach potrafią tylko mówić, a niekoniecznie wcielać je w życie. Na Twitterze zamieszczono filmik, na którym widać kolumnę samochodów.

Trudno wymagać od społeczeństwa postawy proekologicznej fundując im przy okazji takie przykłady "troski o środowisko".

"Bla26, a nie COP26"

Bla26 - tak włoski dziennik “Il Manifesto” nazwał w tytule na pierwszej stronie konferencję klimatyczną ONZ COP26 w Glasgow, przywołując słowa aktywistki Grety Thunberg, która w ten sposób oceniła deklaracje światowych liderów. Aby ratować klimat, polecieli oni do Szkocji 400 odrzutowcami - dodaje prasa.

Gazeta zauważa, że w obliczu podziałów między wielkimi tego świata Greta Thunberg oświadczyła: „To my jesteśmy prawdziwymi liderami”.

„La Repubblica” nazywa „policzkiem” stanowisko premiera Indii Narendry Modiego, który ogłosił, że jego kraj, jeden z największych emitentów gazów cieplarnianych na świecie, osiągnie neutralność klimatyczną w 2070 roku, a więc dwie dekady po wyznaczonym celu. Właśnie ta deklaracja zdominowała i utrudniła obrady już na wstępie - dodaje. Z tego powodu szczyt w Glasgow zaczął się źle - ocenia „La Stampa”, dodając, że Indie „zamroziły nadzieje planety”.

Konferencję COP26 dziennik nazywa „wyzwaniem w celu ratowania” Ziemi. Ale w tym kluczowym momencie wielkim nieobecnym jest przywódca Chin Xi Jinping - dodaje. "Il Fatto Quotidiano" zwraca uwagę na paradoks: światowi liderzy polecieli do Glasgow, zatruwając środowisko swoimi samolotami. Przyleciało ich tam 400 - zaznacza.

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj40 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka