Kwaśniewski o rozmowach Merkel z Łukaszenką: Nie zgadzam się, że ona to robi ponad głowami

PAP/EPA/CLEMENS BILAN / POOL; flickr/Piotr Drabik (CC BY 2.0); PAP/EPA/BELARUS PRESIDENT PRESS SERVICE / HANDOUT
PAP/EPA/CLEMENS BILAN / POOL; flickr/Piotr Drabik (CC BY 2.0); PAP/EPA/BELARUS PRESIDENT PRESS SERVICE / HANDOUT
Nie zgadzam się z nieprawdziwą tezą, że kanclerz Niemiec Angela Merkel prowadzi rozmowy z Alaksandrem Łukaszenką ponad głowami; ona to robi w imieniu Unii Europejskiej - podkreślił w piątek były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch, pytany o niedawną rozmowę kanclerz Niemiec Angeli Merkel z Łukaszenką, oświadczył:

- Polska uważa, że Alaksandr Łukaszenka - który nie jest uznanym międzynarodowo prezydentem Białorusi i utrzymał się przy władzy dzięki rażącemu fałszerstwu wyborczemu i stłumieniu pokojowych manifestacji - nie jest żadnym partnerem do rozmów.

Słusznie rozpoczęto rozmowy z Łukaszenką

Zdaniem Aleksandra Kwaśniewskiego, słusznie rozpoczęto rozmowy z Łukaszenką.

- Bronię polityki Unii Europejskiej, którą realizuje kanclerz Merkel - mówił b. prezydent w piątek w radiu RMF. Dopytywany, czy nie jest zaniepokojony faktem, że Merkel prowadzi te rozmowy "ponad głowami" Polaków, Litwinów i całej reszty UE, zaznaczył, że jest to nieprawda.

- Merkel nie podjęłaby tych rozmów, gdyby na Radzie Europejskiej [...] po prostu nie szukano rozwiązania - zauważył.

Zobacz: Biden przekazał władzę. Chodzi o zdrowie

- Pewnie tam zapytano: kto może z Łukaszenką porozmawiać i okazało się, że tych osób, które mogłyby z Łukaszenką porozmawiać jest bardzo niewiele - mówił.

W ocenie b. prezydenta, Merkel ma tę przewagę nad innymi liderami europejskimi, że może rozmawiać zarówno z Łukaszenką jak i z Putinem.

- Poza tym można jej w tych sprawach ufać, bo ona nie wahała się wprowadzić sankcji wbrew swojej opinii publicznej i biznesowi - dodał. Kwaśniewski przypomniał wydarzenia po rosyjskiej napaści na Ukrainę w 2014 roku.

Kwaśniewski: Nie odbierałbym Merkel wiarygodności

- Ja bym jej [Merkel] nie odbierał wiarygodności i nie zgadzam się z nieprawdziwą tezą, że ona to robi ponad głowami, dlatego że ona to robi w imieniu Unii Europejskiej - podkreślił były prezydent.

Według niego z polskiego punktu widzenia najgorszym scenariuszem - gdyby problem na granicy trwał dłużej - byłaby prośba Łukaszenki o wprowadzenie wojsk rosyjskich na granicę polsko-białoruską.

Dziś odbył się pogrzeb Kamila Durczoka. Słowa, które padły, porażają

- Co w wyniku umów, które oni mają, jest możliwe i to nie jest nielegalne - zaznaczył.

Dlatego, jak przekonywał, należy "przyklasnąć" wszelkim wysiłkom dyplomatycznym. Pochwalił przy tym rozmowy prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, jak ocenił - powinny one były odbyć się znacznie wcześniej.

Rozmowa Dudy z Macronem

Pałac Elizejski poinformował, że prezydent Francji Emmanuel Macron podczas dwóch rozmów telefonicznych w czwartek z prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Mateuszem Morawieckim ponownie zapewnił o swojej "pełnej solidarności z Polską" w kryzysie migracyjnym z Białorusią.

Macron "potwierdził również konieczność utrzymania przez Europę presji na Alaksandra Łukaszenkę", aby "położyć kres tej instrumentalizacji [migrantów] narażającej wielu ludzi na niebezpieczeństwo". Francuski prezydent "wzywa Europę do dalszej współpracy z krajami pochodzenia [migrantów] i krajami tranzytowymi oraz liniami lotniczymi w celu zakończenia tych ruchów i umożliwienia readmisji osób, które nie kwalifikują się do otrzymania azylu" – dodano w komunikacie.

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 34 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 6 tys. w listopadzie, blisko 17,3 tys. w październiku, prawie 7,7 tys. we wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu. Do 2 grudnia - w związku z presją migracyjną - w przygranicznym pasie z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy.

Do połowy przyszłego roku na odcinku granicy z Białorusią stanie stalowy płot zwieńczony drutem kolczastym i wzbogacony o urządzenia elektroniczne. Zapora o długości 180 km i 5,5 m wysokości powstanie na terenie Podlasia. Wzdłuż granicy zamontowane będą czujniki ruchu oraz kamery dzienne i nocne. Na terenie Lubelszczyzny naturalną zaporą jest rzeka Bug.

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj42 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka